13:22 17 Październik 2017
Warszawa+ 18°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Uczniowie

    ABW znów walczy z obywatelami Rosji. Szuka „szpiegów” wśród naukowców

    © Zdjęcie: Pixabay
    Polska
    Krótki link
    10969450

    Z Polski został wczoraj wydalony Dmitrij K. – naukowiec, który według służb specjalnych miał „inicjować elementy wojny hybrydowej”.

    Naukowiec i przedstawiciel Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie został uznany za przedstawiciela wrogich sił i wydalony na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. O co chodzi?

    - Z ustaleń ABW wynika, że mężczyzna prowadził działalność wymierzoną w polskie interesy, inicjował elementy wojny hybrydowej przeciwko Polsce a także utrzymywał kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi – powiedział Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych. — Działalność K. na rzecz wrogiego państwa nie mogła być tolerowana i szef ABW wniósł o wydalenie K. z Polski. Rosjaninowi cofnięto zgodę na pobyt w RP i wydalono go z kraju.

    Dmitrij K. jako przedstawiciel moskiewskiej placówki miał nawiązywać kontakty z osobami ze środowisk akademickich oraz z dziennikarzami. Ponoć „znajdował osoby o prorosyjskich poglądach i wciągał ich do współpracy. Oferował współpracę z rosyjskimi uczelniami, publikacje i wyjazdy naukowe, finansowane przez stronę rosyjską”.

    - Grupę współpracujących z nim osób instruował, co mówić, by prezentować prorosyjski punkt widzenia – oburza się Żaryn. — Inicjował kampanie informacyjne na rzecz Rosji prowadzone w Polsce, prowadził kampanie podgrzewające polsko-ukraińskie animozje, stymulował działania w Polsce, sprzeciwiające się demontowaniu sowieckich pomników, a także akcje dyskredytowania polskich władz, zarówno w polskich jak i zagranicznych mediach.

    Pierwsze o sprawie poinformowały rzecz jasna prorządowe „Wiadomości” TVP, które podały jako pewnik, że mężczyzna współpracował z rosyjskimi służbami specjalnymi, a jego aktywność naukowa wymierzona była w interesy Polski. Jakie dokładnie – nie wiadomo. Z pewnością miał inspirować „grupy szerzące dezinformację” – bo w światopoglądzie rządów dobrej zmiany nie mieści się, aby ktoś mógł sam z siebie sprzeciwiać się niszczeniu radzieckich pomników i miejsc pamięci. Co jeszcze straszniejsze, ośmielał się „prezentować prorosyjski punkt widzenia!”. Szczególnie w latach 2016-2017 naukowiec miał poszerzyć znacznie grupę swoich zwolenników, co skłoniło służby do postawienia mu oskarżeń o pracę na rzecz obcego wywiadu.

    Mateusz Piskorski
    © Zdjęcie: Mateusz Piskorski
    Rosjaninowi cofnięto zgodę na pobyt na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i wydalono go z kraju. Materiały zebrane przez ABW miały dowodzić, że dalsze przebywanie Dmitrija K. w Polsce jest zagrożeniem dla integralności państwa – wszak głoszenie poglądów innych niż dozwolone są w TVP to już „wprowadzanie elementów wojny hybrydowej”.

    - Na tym etapie trudno przesądzać, jakie będą skutki tej sprawy – powiedział Żaryn. Faktem jest, że internet działa w Polsce jak co dzień, a dostępne strony www nie otwierają się wyłącznie w cyrylicy, więc chyba możemy spać spokojnie. Gorzej, jeśli z powodu wydalenia Dmitrija K. wybuchnie skandal dyplomatyczny.

     

    Zobacz również:

    Na Krymie zatrzymano dwóch ukraińskich szpiegów
    Urodzeni szpiedzy Kremla: Niemcy piętnują «rosyjskich Niemców»
    Tagi:
    ABW, Dmitrij K, Stanisław Żaryn, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz