06:14 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w Serbii

    Erdogan rozgrywa Polskę

    © REUTERS/ Marko Djurica
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    1726823218

    Reszta Unii Europejskiej nie chce rozmawiać z Recepem Erdoganem. Ale Andrzej Duda wysłał mu specjalne zaproszenie do Warszawy. To dla Turcji okazja, żeby zagrać Brukseli na nosie. A Polsce… chyba niewiele już zaszkodzi.

    Po co prezydent Turcji przyjechał do Warszawy? Komentatorzy są co do tego zgodni — Polska jest dla Erdogana niestety jedynie pionkiem w grze z Zachodem, a nie poważnym partnerem strategicznym. Pomimo demonstracyjnych gestów życzliwości — takich jak osobiste zaproszenie ze strony Andrzeja Dudy oraz podkreślenie, że to Polska jest pierwszym krajem, do którego Erdogan udał się po nieudanym zamachu stanu — zdaje się, że gra toczy się na większej szachownicy niż Warszawa. Jej centralnym punktem jest Bruksela.

    Prezydent Turcji apelował wielokrotnie do administracji unijnej, że jest już zmęczony staniem w drzwiach. Prosił o jasny sygnał o to, czy Unia zamierza włączyć Turcję do wspólnoty, czy też nie. Turecko-europejskie stosunki polepszyły się na wiosnę 2016, kiedy Erdogan okazał się trzymać klucz do powstrzymania fali migrantów zalewających kontynent. Wtedy był Europie potrzebny. Jednak od czasu nieudanego puczu i „rewolucji wewnętrznej", którą po nim przeprowadził, jego pozycja w negocjacjach się zmieniła.

    Jak piszą komentatorzy „Newsweeka" — „nie wycofał Turcji z procesu akcesyjnego do UE i wciąż pozostaje w NATO, to z ważnego partnera spadł do kategorii wielkiego problemu". Od czasu puczu noga Erdogana nie stanęła na terenie unijnego państwa. Był tylko na szczycie G20 w Hamburgu. To jedyny wyjątek. Dopiero teraz skorzystał z zaproszenia Andrzeja Dudy. Prawdopodobnie po to, aby zagrać Komisji Europejskiej na nosie. UE krytykuje Turcję za czystki w sądownictwie i mediach, wymianę elit, donosicielstwo, militaryzację, terror, islamizację. Zarzuty, które stawia rządowi Szydło są w istocie podobne, tylko inna jest ich skala.

    Razem z prezydentem RP Erdogan wziął udział w turecko-polskim biznesowym forum. W Warszawie powitał go rządowy komitet złożony z czołowych ministrów: Macierewicza, Rafalskiej, Szczerskiego. Ale premier odwołała spotkanie w ostatniej chwili. „W związku z sytuacją wewnętrzną w Turcji i koniecznością osobistego zaangażowania prezydenta Erdogana obie strony zdecydowały o przełożeniu spotkania na inny, dogodny termin" — taką informację przekazał Rafał Bochenek. Krążą opinie, że Szydło przestraszyła się jednak reakcji Unii. Zwłaszcza, że wczoraj organizacje lewicowe zorganizowały w Warszawie protest pod hasłem „Terrorysta Erdogan".

    Prezydent Turcji przyjechał nad Wisłę na kilka dni przed kolejną turą rozmów o akcesie do UE. Z pewnością jego wizyta w Warszawie odebrana zostanie w Brukseli jako gest nonszalancji, jednak realnie ucierpieć na tym może właśnie Warszawa, która już i tak ma opinię „najlepszego przyjaciela Viktora Orbana". W Stambule i Ankarze europejscy dziennikarze są zatrzymywani, wystarczy niepochlebna opinia o rządach Erdogana wyrażona choćby na Twitterze. Europa, a zwłaszcza Niemcy, przedstawiani są w rządowych mediach jako odwieczni wrogowie Turcji. Erdogan wprost oskarżył Angelę Merkel o „nazistowskie praktyki".

    Kontrowersje wokół wizyty Erdogana w Warszawie będą mnożyć się jeszcze długo. Maciej Lang, ambasador Polski w Ankarze, opowiada o wspólnych interesach Polski i Turcji jako krajów członkowskich NATO, a także przywołuje historyczne sentymenty (Imperium Osmańskie nie uznało rozbiorów Polski). Prezydencki minister Krzysztof Szczerski mówi już bardziej konkretnie: chce, abyśmy byli mediatorem między Ankarą i Brukselą. — Jest niezwykle ważne, by rozmawiać i poznać tę turecką optykę na sytuację w regionie — stwierdził. Pamiętajmy też, że Polska ma w tej chwili z Unią na pieńku również za niechęć do przyjmowania kwot uchodźców. Dlatego Warszawa jest szczególnie zainteresowana skutecznym wdrażaniem umowy uchodźczej UE-Turcja.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Erdogan: Turcja nie potrzebuje członkostwa w UE
    Erdogan: USA kłamią całemu światu
    Władze Krymu: Erdogan zawtórował Poroszence
    Tagi:
    NATO, Unia Europejska, Antoni Macierewicz, Beata Szydło, Recep Tayyip Erdogan, Andrzej Duda, Wisła, Ankara, Bruksela, UE, Turcja, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz