11:09 22 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
Autor
27623
Subskrybuj nas na

Jeżeli młodzi Ukraińcy wydają w Polsce jakieś pisma, to należy się temu dokładnie przyjrzeć.

O sytuacj Ukraińców w Polsce korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z historykiem i niezależnym publicystą Bohdanem Piętką.

Polsko-ukraińska granica
© AFP 2020 / Yuri Dyachyshyn
 — We Wrocławiu ukazał się pierwszy numer bezpłatnej miejskiej gazety skierowanej do Ukraińców żyjących w tym mieście. Gazeta nazywa się „Privit", czyli „cześć" po polsku. Jak Pan jako znawca stosunków polsko-ukraińskich przyjął tę wiadomość?

— Rośnie w Polsce liczba imigrantów z Ukrainy i ta imigracja stwarza różnego rodzaju problemy. Ukraińscy imigranci występują z coraz bardziej rosnącymi oczekiwaniami, między innymi właśnie związanymi z używaniem języka ukraińskiego w obiegu publicznym. Pojawiają się nawet z ich strony żądania, żeby ukraiński był językiem urzędowym we Wrocławiu czy Poznaniu. Takie oczekiwania z ich strony mają wsparcie niektórych polityków Platformy Obywatelskiej.

Imigracja ukraińska rodzi też problemy, o których w polskich mediach otwarcie się nie mówi. Pojawiają się informacje o przestępczości z udziałem Ukraińców i innych negatywnych zjawiskach. To wszystko należy rozpatrywać w szerszym kontekście stosunków polsko-ukraińskich, które wbrew oficjalnym deklaracjom władz polskich nie są takie doskonałe, jak to się przedstawia. Ze strony polskiej mamy do czynienia z czymś, co nazwałbym brakiem polityki, ponieważ polityka musi mieć jakiś cel, natomiast to, co władze polskie robią w stosunku do Ukrainy celu nie ma.

Mamy do czynienia z jednostronnym bezwarunkowym wsparciem we wszystkich dziedzinach politycznej i gospodarczej. Pojawiły się ostatnio nawet informacje o tym, że ZUS, który jest w bardzo trudnej kondycji ekonomicznej, ma wypłacać Ukraińcom emerytury także za okres przepracowany na Ukrainie. Czyli mamy do czynienia z deklaracjami daleko idącego wsparcia także ekonomicznego. Natomiast ze strony ukraińskiej obserwujemy cały szereg działań świadczących o niechęci lub nawet wrogości, jak na przykład ostatnio jasno sformułowana sprawa odmowy zgody na ekshumację szczątków ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

 — Pomysł wydawania „Privitu" nie wszystkim przypadł do gustu. Krytycy wyrażają obawy, że pismo może przekształcić się w trybunę dla radykalnie nastrojonych Ukraińców, coś w rodzaju „Głosu Bandery". Przecież co dziesiąty mieszkaniec Wrocławia to przybysz z Ukrainy, a w sumie jest ich tam już 150 tysięcy.

 — To jest sprawa, o której w Polsce też się nie mówi. Jest to niejako tajemnica poliszynela. Na Ukrainie mamy do czynienia z erupcją nacjonalizmu w wydaniu banderowskim, z prawdziwym renesansem banderowskim. Od pierwszego Majdanu w 2004 roku młodzież ukraińska była poddawana indoktrynacji w duchu banderowskim. Ta fala imigracji, która przybywa do Polski, to są głównie ludzie młodzi, dla których Bandera jest bohaterem, którzy wyznają tę ideologię, a przede wszystkim wizję historii propagowaną przez współczesnych ukraińskich nacjonalistów. Czyli tę wizję, gdzie mówi się, że Ukraińcy byli przez Polaków krzywdzeni, że w okresie II Rzeczypospolitej to była okupacja polska ziem ukraińskich, gdzie relatywizuje się ludobójstwo na Wołyniu lub w ogóle się o tym nie mówi, albo się je neguje. I to jest problem, bo jeżeli ci młodzi Ukraińcy wydają w Polsce jakieś pisma, to należy się temu dokładnie przyjrzeć, co oni będą propagować i czy to będzie służyć dialogowi polsko-ukraińskiemu i pojednaniu.

 — Oficjalna Warszawa bardzo przychylnie przyjmuje Ukraińców. Obiecuje im różne przywileje. Ale czy te przywileje i rosnąca liczba przybyszów nie zaczną stanowić zagrożenia powolnie tykającej bomby, znając nastroje neobanderowców wobec Polski i Polaków?

— Zgadzam się z Panem, że to jest tykająca bomba. Nie dostrzega tego, albo nie chce dostrzec obóz rządzący. A opozycja liberalna jest zachwycona imigracją ukraińską i wręcz kokietuje ją politycznie, sądząc, że w przyszłości to będzie jej elektorat. Między innymi padają ze strony obozu liberalnego propozycje, żeby Ukraińcom nawet nadawać polskie obywatelstwo. To jest bardzo krótkowzroczna polityka. Ta młodzież ukraińska indoktrynowana szowinizmem, nacjonalizmem może stanowić i stanowi zagrożenie dla Polski To się prędzej, czy później ujawni. I ujawni się negatywnie.

Zobacz również:

Sąd w Warszawie odmówił dziennikarzowi Swiridowowi udziału w posiedzeniu w jego sprawie
Oby PiS nie strzelił sobie samobója
Leszek Miller: Moskwa nie widzi Polski z wysokości Kremla
Tagi:
migranci, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz