16:17 30 Wrzesień 2020
Polska
Krótki link
7240
Subskrybuj nas na

Trwa zbiórka podpisów pod petycją do prezydent Warszawy. Plan? Zamiast wydawać miliony złotych na pomniki smoleńskie, postawmy „żywy pomnik” - basen dla niepełnosprawnych dzieci

Prezes PiS Jarosław Kaczyński przed pałacem prezydenckim w 6. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Warszawa, 10 kwietnia 2016
© AFP 2020 / Wojtek Radwanski
To pomysł Anny Kalbarczyk, lewicowej działaczki, a prywatnie mamy dwóch chłopców cierpiących na autyzm. Kobieta uważa, że jeżeli w stolicy powstanie basen rehabilitacyjny imienia Lecha i Marii Kaczyńskich za równowartość kwoty, za którą PiS chce postawić smoleńskie pomniki – będą to znakomicie lepiej wydane pieniądze, a także bardziej godne upamiętnienie pary prezydenckiej.

- Moje dzieci mają takie samo prawo do zabawy jak zdrowe dzieci. A basen to nie tylko zabawa, woda, to również świetna rehabilitacja. Działa uspokajająco na autystyków, rozluźnia mięśnie u niepełnosprawnych ruchowo. W Warszawie nie ma basenu rehabilitacyjnego – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami stołecznej „Gazety Wyborczej”. — Nie chodzi mi o izolowanie osób niepełnosprawnych, tylko o stworzenie miejsca, w którym będą czuły się komfortowo. Na zwykłych basenach patrzy się na nie jak na dziwadła. Zresztą nie są one przystosowane do ich potrzeb. Pomniki smoleńskie będą kosztowały miliony złotych. Trwa kłótnia o ich lokalizację. Moim zdaniem taki basen byłby najbardziej właściwym i godnym pomnikiem.

A co na to samorządowcy? Zdania są podzielone.

- To zły pomysł, by sprawę budowy basenu mieszać z pomnikami. Kosztowałby kilkadziesiąt milionów, pomniki na pewno będą tańsze. Rehabilitacja wodna dla osób niepełnosprawnych jest potrzebna, ale czy to musi być osobny basen? A może tylko wyznaczone godziny na pływalni?— powiedział wiceprzewodniczący Rady Warszawy Dariusz Figura, oczywiście z Prawa i Sprawiedliwości.

Natomiast ratusz, zarządzany przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, jest na „tak”.

- To mądry pomysł. Potrzebne jest polityczne porozumienie w radzie miasta. Trzeba pytać radnych. My jesteśmy otwarci. Takie inwestycje są najlepszymi pomnikami – stwierdziła Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza.

Nabożeństwo żałobne w intencji ofiar katastrofy w Warszawie, 17 kwietnia 2010 r.
© AFP 2020 / PAP/Radek Pietruszka
Tymczasem spór o pomniki smoleńskie trwa w najlepsze. Posłowie PO domagają się referendum w sprawie ich postawienia podczas najbliższych wyborów samorządowych. Jacek Sasin upiera się, że pomniki w stolicy stanąć muszą, niekoniecznie (jak sugeruje) na Placu Piłsudskiego, przejętym ostatnio przez wojewodę. Oprócz bliskiego sąsiedztwa Pałacu Namiestnikowskiego, propozycje pojawiają się najróżniejsze, łącznie z tym, aby z Traktu Królewskiego usunąć statuę Bolesława Prusa i zastąpić ją właśnie monumentem upamiętniającym katastrofę.

Rafał Trzaskowski zarzuca PiS, że wykorzystuje kwestię pomników jako „polityczny taran”.

- Jeżeli chcecie przestać mówić o pomnikach i używać tego jako tarana politycznego, to za rok są wybory samorządowe. Dołóżmy do tego referendum, niech warszawiacy się wypowiedzą, czy chcą pomników, czy nie – zaapelował do Jacka Sasina.

Tymczasem Sasin uważa, że decydujący głos powinni mieć Radni Warszawy. Jest zatem nadzieja, że przynajmniej oni pójdą po rozum do głowy i postawią jednak na „żywy" pomnik — basen.

 

Zobacz również:

A mogłoby być w Polsce z sensem
Miejsce katastrofy smoleńskiej to „teren prywatny"
Tagi:
dzieci, basen, pomnik, Basen rehabilitacyjny imienia Lecha i Marii Kaczyńskich, katastrofa smoleńska, Maria Kaczyńska, Dariusz Figura, Lech Kaczyński, Anna Kalbarczyk, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz