Widgets Magazine
07:16 23 Lipiec 2019
Lwów w Dzień Niepodległości Ukrainy

Polska może „zamknąć” Ukrainie okno na Europę

© Sputnik . Pavel Palamarchuk
Polska
Krótki link
Iwan Pietrow
8540

Historia, a raczej jej interpretacja, to jabłko niezgody, które może skłócić Kijów i Warszawę. Już niemal skłóciła.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin
© AFP 2019 / Siergiej Supinski
Najwyraźniej Kijów będzie musiał przyznać, że Lwów jest polskim miastem. Jeśli chce pogrążyć z głową, po same uszy, Ukrainę w Europę, czyli stać członkiem UE. Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski ostrzegł, że stronę ukraińską czekają w pełni realne problemy w relacjach z europejskimi partnerami.

Chodzi o rozbieżności między dwoma krajami odnośnie interpretacji wielu wydarzeń historycznych. Ponadto Warszawa zakazała wjazdu do Polski Wołodymirowi Wiatrowyczowi, szefowi ukraińskiego IPN z antypolskimi poglądami. I te ograniczenia będą jedynie narastać. Pod znakiem zapytania jest nawet wizyta prezydenta Polski Andrzeja Dudy w Kijowie. Polski przywódca powiedział bez ogródek, że Petro Poroszenko powinien pozbyć się z kierownictwa kraju ludzi, którzy podzielają nacjonalistyczne i antypolskie poglądy. Jak dodał, Kijów musi w ogóle zmienić ideologię państwową i zrezygnować z gloryfikacji UPA.

Ale czy flirtujący z nacjonalistami Kijów jest do tego zdolny? Aktualne ukraińskie władze w tym przypadku po prostu „rozniosą” członkowie ochotniczych batalionów i innych neonazistowskich struktur. Jedynie na pierwszy rzut oka wydaje się, że siedzieć na dwóch lub trzech stołkach można nieskończenie długo. Każda „łatwizna” i „darmoch” kiedyś się kończy.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w restauracji w Dnieprze
© Sputnik . Михаил Палинчак
Historia, a ściślej mówiąc jej interpretacje, to jabłko niezgody, które może skłócić Kijów i Warszawę. Już niemal skłóciła. W tym znaczeniu charakterystyczny jest niedawny przypadek, gdy wicekonsul Konsulatu Generalnego Polski w Łucku Marek Zapór nazwał Lwów „polskim miastem” i podkreślił, że państwo ukraińskie w 1918 roku nie istniało. Miało to miejsce po tym, jak podczas jednaj z konferencji poświęconych – o ironio – pojednaniu dwóch państw, ukraińscy uczestnicy oświadczyli: Polska zajęła część terytorium Ukrainy w latach 1919-1920. Dobre pojednanie!

Warto zauważyć, że szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski niezbyt delikatnie dał do zrozumienia Ukrainie, że nie tylko Warszawa, ale i inne europejskie stolice otwarcie opowiadają się przeciwko polityce Kijowa. I tak jest faktycznie. Na przykład, Węgry i Rumunia. Odpowiedzialna za to jest nowa ukraińska ustawa o oświacie.

Kraków, Polska
© Fotolia / Elena Petrova
Węgierskie władze poinformowały o zamiarze rewizji porozumienia o stowarzyszeniu UE z Ukrainą i blokowania wszystkich ruchów Kijowa w kierunku Europy. Nie mniej kategorycznie był nastrojony Bukareszt. Prezydent Klaus Iohannis nawet przeniósł zaplanowaną wizytę w Kijowie. Ukraińcy, oczywiście, teraz z przyzwyczajenia lawirują i obiecują, że nie ruszą systemu nauczania w węgierskich i rumuńskich szkołach na zachodzie kraju. Ale niesmak pozostał, a wnioski wyciągnięte.

A teraz Polska. To „sztuka” pokłócić się ze wszystkimi sąsiadami, w tym z tymi, którzy mogli zostać głównymi sojusznikami Ukrainy w „walce z Rosją”. Oto co znaczy władza w rękach politycznych „łajdaków” i „sprytnych” biznesmenów.  

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Arabia Saudyjska żąda zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Ligi Arabskiej
WSJ: Rekordowe zbiory pszenicy w Rosji zagrażają amerykańskim fermerom
Angelina Jolie zatańczyła z 89-latką (wideo)
Tagi:
Unia Europejska, Witold Waszczykowski, Andrzej Duda, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz