10:35 25 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-6°C
Na żywo
    Marsz w Warszawie

    „O Boże, ilu nazistów": Europa wstrząśnięta warszawskim marszem

    © Sputnik. Aleksiej Witwickij
    Polska
    Krótki link
    Wiktor Marachowski
    5634129116

    „Naziści maszerują przez Warszawę”. „Biała Europa: Polski minister uważa, że marsz ultraprawicy jest piękny”. „Największy marsz nacjonalistów w Europie”. Takimi nagłówkami europejskie media skomentowały obchody Dnia Niepodległości w Warszawie.

    W sobotę w Warszawie odbył się ogromny (według ocen policji liczył 60 tys., według ocen organizatorów — 100 tys.) marsz ultraprawicy z racami, aktywistami w kominiarkach i bogatym wachlarzem haseł typu „Europa będzie biała lub bezludna”, „Uchodźcy, zapraszamy do piekła!”, „Polska nie tęczowa, tylko narodowa” oraz „Módlmy się za islamski holocaust”.

    Czołowe zachodnioeuropejskie media są zszokowane i nie rozumieją, jak doszło do tego, że w ich państwie, pionierze wschodnioeuropejskiej wolności, nagle wydarzyło się coś podobnego. I dlaczego obok ogolonych na łyso skinów pod tymi samymi flagami kroczą całe rodziny z dziećmi i radośnie podchwytują te hasła? Co się stało z Polakami?

    W kontekście rozwoju polskiej polityki wewnętrznej, narodowej i zagranicznej na przestrzeni ostatnich 25 lat obecnie widzimy wyraźny rezultat tego wszystkiego. 

    Przez ostatnie 27 lat Polska dryfowała od mesjanistycznej euforii (Zniszczyliśmy światowy komunizm! Wszyscy są nam wdzięczni! Jesteśmy narodem wyzwolicielem!) do obecnego wizerunku państwa awanturniczego, domagającego się rekompensaty od Niemiec i Rosji, kupującego za miliardy dolarów amerykańskie rakiety na wypadek ataku rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych oraz demontującego pomniki żołnierzy wyzwolicieli, by jeszcze raz okazać „agresywnej" Rosji swoją „życzliwość".

    Marsz Niepodległości w Warszawie
    © Sputnik. Aleksey Vitvitskiy
    Chodzi o to, że w ciągu tych lat rozkręcany w Polsce (ale i w innych państwach europejskich byłego bloku wschodniego) narcyzm narodowy z wyznaczaniem wrogich narodów był uznawany za słuszny, gdyż nazywał się patriotyzmem. Natomiast ksenofobia była wymierzona w odpowiedni cel — Rosjan i Rosję. 

    O tym, że Rosjanie są winni wszystkiego, napisano tyle, że od dawna nie ma innego wyjścia jak tylko przyjąć to jako fakt. System europoprawności w stosunku do Rosjan nie działa. Nie można nienawidzić ludzi za niebiały kolor skóry, za wyznawanie innej religii niż chrześcijaństwo, za „nieodpowiednią” orientację seksualną. Nie można prześladować za przekonania polityczne. Za wyjątkiem Rosjan — z nimi można wszystko. Poczynając od zakazu języka rosyjskiego w krajach bałtyckich, a kończąc na demontażu ich grobów wojskowych w wyzwolonej przez nich samych Polsce. 

    Faktycznie przez dziesięciolecia istniała „Europa dwóch poprawności”. W tej prawdziwej każdy urzędnik od dawna wie: za niedorzeczne oświadczenie, że Marokańczycy handlują narkotykami, można stracić pracę. Natomiast drugiej, początkującej Europie pokonującej skutki rosyjskiej dominacji przysługiwały pewne ulgi. Znajduje się przecież na pierwszej linii powstrzymywania rosyjskiej agresji! Dlatego nie trzeba za bardzo na nich naciskać w kwestii związków jednopłciowych i przyjmowania uchodźców — mówili europejscy urzędnicy. Przymrużmy oczy na pewne aspekty ich życia. 

    Apogeum tego europejskiego podejścia stała się Ukraina, która jako ostatnia obrała cywilizowaną drogę. Europa jest absolutnie ślepa, jeśli chodzi o niewyszukane formy ukraińskiego patriotyzmu (oczywiście pod warunkiem stawiania oporu agresywnej Rosji).

    … Jednak z Polską sprawy potoczą się inaczej. W najbliższej perspektywie z „europejskiego awanturnika” może zamienić się w realną ostoję całej europejskiej ultraprawicy. Dlatego europejskie media przeraził fakt, że do polskiej ultraprawicy chronionej przez rząd przyjechali goście z całej Europy — poczynając od Włoch po Wielką Brytanię. Jeśli chrześcijańska i monoetniczna Polska, która swoich starzejących się mieszkańców zastępuje maksymalnie bliskimi sąsiadami z Ukrainy i zasadniczo sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, stanie się liderem i lobbystą zarysowującej się europejskiej tendencji nacjonalistycznej, cały europejski system centroprawicowo-centrolewicowy, który bez tego przeżywa nie najlepsze czasy, może się kompletnie załamać. 

    Oczywiście nie da się tu nie wspomnieć o tym, że taką Polskę (oraz taką Europę Wschodnią w ogólnym zarysie) przerażeni zachodni Europejczycy wychowali sobie sami.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ukraina chce wciągnąć Rosję w wojnę
    Międzynarodowe Mistrzostwa Robotów Bojowych "Broniebot"
    Izrael chce kary dla organizatorów marszu w Warszawie
    Tagi:
    nacjonalizm, Dzień Niepodległości, Europa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz