21:40 14 Grudzień 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Władimir Putin i Donald Tusk, 1 września 2009 roku. Władimir Putin podczas wizyty roboczej w Polsce.

    Rosja: wyimaginowany wróg Polski

    © Sputnik. Aleksej Drużynin
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    8245

    PiS bardzo by chciał, żeby Donald Tusk był w Polsce spalony i nieszkodliwy.

    Donald Tusk
    © Sputnik. Алексей Витвицкий
    Rozmowa korespondenta radia Sputnika Leonida Sigana z działaczem społecznym i publicystą Januszem Niedźwiedzkim.

     — Krótki wpis na Twitterze, a wywołał alarm zarówno wśród rządzących jak i wśród opozycji. Więc, co napisał obecny przewodniczący Rady Europejskiej i ekspremier Donald Tusk? Tylko to, o czym wszyscy wiedzą: "Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media". I bezbłędne pytanie ekspremiera: „ Strategia PiS, czy plan Kremla w realizacji tej ostatniej?". Ja to oceniam jako doskonałe zagranie politycznego lisa. Niebawem bowiem powróci on do kraju i stanie na czele opozycji.  Jak Pan ocenia tą wypowiedź?

     — Moim zdaniem pan Donald Tusk bardzo zręcznie zastosował chwyt erystyczny. Jest to takie zagranie w dyskusji, kiedy próbuje się przypisać oponentowi motywacje związane z tym, że działa na polecenie Kremla, bądź w interesie Kremla. Różne są tego odmiany, ale sprowadza się to do tego, żeby oponenta zdyskredytować przez to, że rzekomo nie działa w interesie własnym, lecz w interesie Rosji. Chwyt ten wcześniej był z powodzeniem stosowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Można powiedzieć, że to ta partia go wylansowała, bowiem to PiS wszystkich przeciwników nazywało trollami Putina, agentami, bądź politycznymi idiotami. A teraz z powodzeniem zastosował go Donald Tusk.

    Oczywiście trudno się nie zgodzić, iż sama diagnoza jest słuszna — fatalna polityka zagraniczna obecnej władzy, szereg działań osłabiających instytucje demokratyczne w Polsce i zwiększających poziom ingerencji i wpływu władz centralnych na życie obywateli, a więc miękki autorytaryzm rządów PiS. Moja konkluzja —  próba powiązania podobnych działań z Rosją jest daleko idąca i ciężko uznać to za coś innego, jak próbę zdyskredytowania oponenta politycznego.

    Mnie w tym wszystkim martwi jedno. Mianowicie, Donald Tusk chce być opozycją w stosunku do rządów Prawa i Sprawiedliwości, natomiast w sferze polityki zagranicznej nie proponuje Polakom żadnej sensownej alternatywy. Bo jest to wyścig: kto jest bardziej antyrosyjski? A w praktyce oznacza to, że jego ewentualna kandydatura dla Polski nie przyniesie radykalnych zmian. Trudno uznać, iż licytowanie się z PiS-em na to, kto jest bardziej niezależny od Rosji i kto jest bardziej twardą opozycją wobec Rosji, która tak naprawdę jest wyimaginowanym wrogiem i tematem zastępczym, że jest to opozycja faktyczna.

     — Pan się chyba ze mną zgodzi, że tak ostrego ataku ze strony Tuska na PiS nie pamiętamy. Więc jakie przyczyny pojawiły się obecnie? Jakie mogą być inne powody tego ataku?

     — Moim zdaniem główną przyczyną były wydarzenia towarzyszące wizycie pana Donalda Tuska przy okazji Święta Niepodległości. Kiedy składał on kwiaty w Warszawie, został przez zwolenników PiS, i przy cichej zgodzie władz, „wybuczany", wygwizdany. Zachowano się wobec niego bardzo nieelegancko. Podejrzewam, że stracił cierpliwość na permanentne ataki na jego osobę. Przy czym te ataki nie wynikają z jego działalności politycznej w Polsce, bowiem on się całkowicie od spraw wewnątrzpolskich odsunął i zachowywał do tej pory daleko idącą powściągliwość. Przy czym celem tych ataków jest zdyskredytowanie go w oczach opinii publicznej polskiej tak, aby zablokować mu drogę do ewentualnego startu w wyborach prezydenckich bądź parlamentarnych. Działania PiS jednoznacznie można określić jako bardzo nieeleganckie i będące formą totalnej wojny politycznej z Donaldem Tuskiem. Widocznie po wizycie Donalda Tuska na Święto Niepodległości również jemu skończyła się cierpliwość.

     — Internauci widzą sprawę bardzo różnie. Jeden wpis szczególnie mnie zainteresował. Cytuję „Tomasza": „Ja tylko czekam, aż Tusk wezwie do międzynarodowej interwencji w Polsce, być może militarnej. W żaden inny sposób nie wróci już do władzy".

    Szpital
    © Fotolia/ Evgeniy Kalinovskiy
     — Ja bym się z taką opinią nie zgodził. Gdyby faktycznie Donald Tusk nie miał poparcia w Polsce i gdyby faktycznie nie stanowił politycznego zagrożenia dla obecnej ekipy, nie byłby tak zaciekle atakowany. Podkreślę jeszcze raz: te ataki nie wiążą się z jakimiś jego działaniami. Są wymierzone w jego osobę i mają na celu obniżenie jego notowań i poparcia społecznego w Polsce. Oprócz tego uważam, że w obecnym układzie, jeżeli Donald Tusk zdecydowałby się powrócić do polityki krajowej, to automatycznie stanie się liderem opozycji. Opozycja jest dziś w głębokim kryzysie właśnie z tego powodu, że nie ma wyrazistego lidera, który byłby na tyle wiarygodny, aby móc sformułować dla Polaków ofertę polityczną konkurencyjną dla sformułowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Pomimo tego, że PiS bardzo by chciał, żeby Donald Tusk był w Polsce spalony i nieszkodliwy, to te ataki na niego najtrafniej świadczą o tym, że stanowi on duże zagrożenie i obecny obóz rządzący obawia się go bardziej, niż jakiegokolwiek innego lidera opozycji.

    Zobacz również:

    Macierewicz porównał aktywność KRLD z „agresywną aktywnością Federacji Rosyjskiej”
    Benefis przygłupów. Tra-la-la-la-la-la
    Duda: Jeśli Macierewicz dalej będzie stosował takie ubeckie metody, będzie kiepsko (wideo)
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz