05:25 10 Grudzień 2019
Przenośnik w Zaporoskim Zakładzie Budowy Samochodów

Polska będzie się procesować z ukraińskim „Zaporożcem"

© Sputnik . B. Korzin
Polska
Krótki link
231044
Subskrybuj nas na

Polska podała do sądu ukraińskiego inwestora - Zaporoski Zakład Budowy Samochodów (Awto-ZAZ).

12 lat temu Ukraińcy nabyli akcję Fabryki Samochodów Osobowych (FSO) w Warszawie.

Modelka na stoisku producenta LADA na Moskiewskim Międzynarodowym Salonie Samochodowym 2016
© Sputnik . Iliya Pitalev
Według informacji Rzeczpospolitej w pięcioletnim planie inwestycyjnym Ukraina zobowiązała się do podtrzymania działalności fabryki, utrzymania zatrudnienia (na tamten moment 2,2 tys. osób) oraz zwiększenia produkcji, między innymi wprowadzenia na rynek nowego modelu samochodu. Tymczasem po nabyciu pakietu kontrolnego FSO za jedyne 100 złotych Awto-ZAZ nie wywiązał się ze swoich zobowiązań.

W rezultacie Skarb Państwa zarzucił ukraińskiemu inwestorowi, że nie wywiązał się z umowy. Inicjatorem sprawy jest Ministerstwo Rozwoju, które sprzedało akcje. W jego imieniu występuje Prokuratura Generalna. Jej rzeczniczka Sylwia Hajnrych przypomniała, że Awto-ZAZ nabył 19,9% akcji dających 84,31% głosów na walnym zgromadzeniu.

Kontrolnym pakietem akcji Zaporoskiego Zakładu Budowy Samochodów dysponuje Ukraińska Automobilna Korporacja (UkrAvto). Natomiast 93,9% akcji korporacji należy do jej prezesa Tarieła Wasadze, którego media określają mianem lobbysty wysokich zaporowych ceł na importowane samochody, które wywołały w kraju szereg protestów wśród właścicieli samochodów używanych z UE.

Awto-ZAZ twierdzi, że wstrzymał produkcję w Warszawie z powodu Unii Europejskiej i odrzuca oskarżenia Polski o niewywiązywanie się ze zobowiązań inwestycyjnych.

„Roszczenia ze strony polskiego Skarbu Państwa w czasie gdy władzę w kraju sprawuje nowy nacjonalistyczny rząd są bezpodstawne i nieuzasadnione" — czytamy w komentarzu.

Ukraińska korporacja wyjaśniła, że Awto-ZAZ wystąpił jako współinwestor razem z GM DAT w 2005 roku, żeby uruchomić produkcję aut pod marką Chevrolet. FSO nie prowadziła wówczas produkcji. Co więcej na polskim zakładzie miały wówczas ciążyć duże zagraniczne długi.

AwtoZAZ mówi, że rozwijanie produkcji w FSO utraciło sens po tym jak Komisja Europejska wprowadziła limity produkcji samochodów w krajach UE. Wobec FSO wprowadzono limit w wysokości 150 tys. samochodów rocznie.

„Biorąc pod uwagę to, że moce produkcyjne zakładu wynoszą 320 tys. egzemplarzy, a minimalna opłacalna produkcja nie powinna być mniejsza niż 220 tys. samochodów, rozumiemy, że rozwój produkcji nie niesie ze sobą żadnych korzyści. Przed wprowadzeniem ograniczeń w fabrykę inwestowano zarówno środki UkrAvto jak i środki GM. Ale po wprowadzeniu ograniczeń GM postanowiła wstrzymać rozwój tego projektu, i w 2011 roku produkcja Chevroletu AVEO została przeniesiona na AwtoZAZ. Jeśli chodzi o obecną sytuację w fabryce, to jego powierzchnia jest wynajmowana" — czytamy w komentarzu AwtoZaz.

Zobacz również:

A jednak antypolskie nastroje są. Głównie na zachodzie Ukrainy
Czy Europa „rzuci" Ukrainę dla Rosji?
Ukraina: Przez Polskę tracimy setki tysięcy euro
Tagi:
proces sądowy, sąd, AwtoZAZ, Fabryka Samochodów Osobowych (FSO), Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz