22:41 15 Grudzień 2019
Modelka Alessandra Ambrosio w sklepie Victoria's Secret w Los Angeles, 2006 rok

Burdel Ziobry

© AP Photo / Nick Ut
Polska
Krótki link
Autor
171741
Subskrybuj nas na

Trudno inaczej nazwać to, co minister chce nam zafundować w handlu i usługach.

Zbigniew Ziobro jest człowiekiem pamiętliwym: kiedy w 2006 roku zmarł w szpitalu jego ojciec, nie odpuścił, dopóki nie postawił w stan oskarżenia zajmujących się nim lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Prokuratura już dwa razy umarzała postępowanie, jednak minister naprawdę się uwziął. Znając jego determinację, doprowadzi w końcu do skazania — zwłaszcza, że w tej chwili sądy są bardziej upolitycznione niż kiedykolwiek.

Druga sprawa, którą Ziobro potraktował ambicjonalnie, to skazanie drukarza z Łodzi — przedsiębiorca dwa lata temu odmówił wydrukowania ulotek dla organizacji pozarządowej walczącej m.in. o prawa osób homoseksualnych. Drukarz stwierdził, że nie popiera ich poglądów, w związku z tym zlecenia nie wykona, bo taki ma przywilej w ramach swobody prowadzenia wolności gospodarczej. Sąd jednak uznał inaczej. Sprawa swojego czasu była szeroko dyskutowana, otarła się nawet o Sąd Najwyższy.

Minister obrony Polski Antoni Macierewicz
© AP Photo / Alik Keplicz
Kasację w obronie pokrzywdzonego drukarza napisał sam prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Chciał, by ten został uniewinniony. Jednak na nic to się zdało — wtedy jeszcze sądy działały niezależnie, nie pod partyjne dyktando. Teraz minister oświadczył, że zamierza skierować sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, aby po pierwsze jeszcze raz wziął pod lupę sprawę przedsiębiorcy z Łodzi, po drugie zaś, aby uznał, czy można będzie wprowadzić do polskiego prawa na stałe zapis o swoistej „klauzuli sumienia" w usługach.

Ryszard Petru
© AFP 2019 / Janek Skarzynski
Według koncepcji ministra, można będzie odmówić wykonania dowolnej usługi na rzecz osoby prezentującej inny od naszego światopogląd — jak można się domyślać, może prowadzić to do wielu absurdalnych sytuacji. Ktoś odmówi obcięcia włosów mężczyźnie wyglądającemu na homoseksualistę. Ktoś inny odmówi podania jedzenia wegetarianinowi, albo nie wpuści do swojego lokalu uchodźców. Wywiesi kartkę, że nie obsługuje rudych, albo Ukraińców.

Ziobro, pragnąc wprowadzić kuriozalną regułę, podpiera się swobodą prowadzenia działalności, ale też szuka punktu zaczepienia w Ustawie Zasadniczej:

— Wolność sumienia gwarantowana w konstytucji to wartość nadrzędna. Nie wolno nikogo zmuszać, by postępował wbrew własnemu sumieniu i przekonaniom, a tym bardziej za to karać — oświadczył. — Karanie musi być sprawiedliwe i odpowiadać szkodliwości czynu z punktu widzenia indywidualnego i społecznego.

Ukraina. Zwolennik eurointegracji w stroju kozaka
© Sputnik . Ilya Pitalyev
Jednak najwyraźniej zapomniał, że w Konstytucji znajduje się również artykuł 32, mówiący o zakazie dyskryminacji ze względu na rasę, pochodzenie, wyznanie i światopogląd. Podobne przepisy znajdują się też w Kodeksie karnym.

„Żyjemy w czasach wolności wyboru i tak jak nikt nie może zmuszać właściciela księgarni LGBT do sprzedaży książek dowodzących, że np. homoseksualizm to choroba, tak samo nikt nie może zmuszać właściciela księgarni chrześcijańskiej do sprzedaży książek sprzecznych z jego światopoglądem, np. promujących aktywność seksualną sprzeczną z wartościami wyznawanymi przez środowiska chrześcijańskie" — napisał Ziobro w swoim wniosku. Przy okazji dostało się również Rzecznikowi Praw Obywatelskich (który nie stanął po stronie drukarza) o wspieranie środowisk LGBT.

Przygotujcie się na powrót czasów okupacji, kiedy jeździły „tramwaje tylko dla Niemców".

Zobacz również:

Polański nie będzie ukarany
„Teraz trudno jest rozmawiać z Polską"
Antoni Macierewicz jedzie do Białego Domu
Tagi:
Zbigniew Ziobro, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz