09:08 23 Październik 2018
Na żywo
    Aleksiej Martynow

    Rosjanin na „czarnej liście" Schengen na wniosek Polski?

    © Sputnik . Vladimir Trefilov
    Polska
    Krótki link
    6645

    Wiza francuska, zakaz polski. Jak nie trafić do Wenecji na Nowy Rok.

    Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin
    © AP Photo / Lefteris Pitarakis
    Szefa Międzynarodowego Instytutu Nowych Państw Aleksieja Martynowa nie wpuszczają do Włoch. Są przypuszczenia, że na wniosek Polski Martynow trafił na „czarną listę" Schengen. Wizę Schengen wydali jednak Martynowowi Francuzi. I jest ona ważna do 2019 roku.

    Aleksiej Martynow udzielił wywiadu Sputnikowi.

     — Zwracał się Pan z prośbą do MSZ o pomoc w wyjaśnieniu przyczyn zakaz wjazdu do strefy Schengen. Czy udało się coś wyjaśnić?

    — Zwracałem się, ale nie uzyskałem oficjalnej odpowiedzi od strony polskiej. Dowiedziałem się, że figuruję w Systemie Informacyjnym Schengen jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Polski. Co samo w sobie wygląda oczywiście na nonsens, dlatego że kieruję eksperckim Międzynarodowym Instytutem Nowych Państw. Albo coś im się dzieje z bezpieczeństwem narodowym, albo, pewnie, nadszedł czas na zmianę profesji. To takie wady unijnej biurokracji.

    W swoim czasie, gdy tworzono system Schengen, w tym wspólny system bezpieczeństwa Schengen, nikt nawet nie przypuszczał, że przyjmując do strefy takie państwa jak Polska i kraje bałtyckie, będą one nadużywać porozumienia z Schengen, systemu Schengen, do realizacji swoich własnych partykularnych celów politycznych.

    Tak, ja zajmuję dość kategoryczne stanowisko wobec dzisiejszych polskich władz, które rzeczywiście dopuszczają się politycznych represji na terytorium Polski. Dzisiejsza Polska ma swoich więźniów politycznych, których oskarża się o mityczne szpiegostwo na rzecz Rosji tylko dlatego, że nasi koledzy, politolodzy, dziennikarze często bywali w Rosji i my z nimi współpracowaliśmy. I tylko tej publicznej pozycji, która najwyraźniej boleśnie dociera do współczesnych polskich władz, zawdzięczamy takie czarne listy, które noszą charakter zemsty.

    We wtorek prezydent Polski Andrzej Duda na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego dokonał zmian w składzie rządu
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Najważniejsze to naruszenie samej procedury porozumienia Schengen i procedury wewnątrz wszystkich europejskich regulaminów. Kiedy na jakichś tam podstawach jedno z państw podejmuje podobne działanie, to ma obowiązek informowania w pierwszej kolejności konsulat państwa, które wydało wizę Schengen, w danym przypadku to konsulat Francji w Moskwie. Ale oni oczywiście nie poinformowali. Konsulat natomiast, jeśliby został poinformowany, miałby obowiązek skontaktowania się ze mną i uprzedzenia mnie, że takie rzeczy mają miejsce i ja mógłbym to zaskarżyć. Nie kupowałbym biletu i nie brał urlopu. To stracony czas i pieniądze. To taka forma poniżenia, którą praktykują wobec rosyjskich ekspertów, dziennikarzy. Wcześniej grzeszyły tym kraje bałtyckie, teraz Polska.

     — Czy Rzym mógł zignorować ten zakaz, to, że figuruje Pan na tej czarnej liście?

    — Jak pokazuje praktyka, z dzisiejszymi rozmaitymi bazami, nikt już sobie głowy nie zawraca, nie chce brać na siebie odpowiedzialności. Nadużywanie takiej terminologii jak bezpieczeństwo narodowe po to jest właśnie praktykowane względem oponentów. Dlatego że brzmi strasznie, jest pojemne, a co najważniejsze pozwala obejść się bez wyjaśniania niuansów i przyczyn nawet swoim partnerom ze strefy Schengen czy UE. Polskie władze z tego korzystają.

    I to działa: w systemie figuruje osoba, mnie nikt nie uprzedził. Przylatuję na lotnisko w Wenecji. Podchodzę do funkcjonariusza straży granicznej, on patrzy do komputera, a tam na czerwono napisano — zagrożenie. I wszystko!

    Jarosław Kaczyński
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Widać niestety, że takie incydenty zaczynają być na porządku dziennym w strefie Schengen. Ale trzeba oddać hołd naszym przedstawicielom Aeroflotu, którzy z jednej strony skutecznie, a z drugiej strony, powiedziałbym, zupełnie zwyczajnie, wyjaśnili mi wszystko, poprosili, abym zachował spokój, bo był wtedy 30 grudnia, nikogo nie było. I tym samym samolotem wróciłem do domu. To znaczy wstrzymano lot i nie siedziałem tam Bóg wie ile. Dali mi do podpisania 3 kopie powiadomienia: o tym, że w końcu zostałem poinformowany, że taka procedura się wobec mnie toczy.

    A włoska straż graniczna poinformowała mnie, że to inicjatywa strony polskiej, że to Polska wpisała mnie do systemu. Potem sprawdziłem te informacje za pośrednictwem MSZ Rosji i z pomocą nieoficjalnych kanałów: w tym także w MSZ Austrii i Polski.

    Zobacz również:

    Powietrzna rusofobia
    Wstyd jak beret 2017
    Tusk: Polska może przeprowadzić referendum w sprawie wyjścia z UE
    Tagi:
    wiza, Aleksiej Martynow, Włochy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz