14:46 15 Październik 2018
Na żywo
    Do Polski przede wszystkim chcą się dostać mieszkańcy Ukrainy Zachodniej, gdzie Banderę i Szuchewycza uważa się za bohaterów

    Ukraińcy pobili Polaków w centrum Warszawy

    © Sputnik . Alexandr Maksimenko
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    181663

    Miejsce akcji: Krakowskie Przedmieście, miejsce dla Polaków ważne, bo uświęcone miesięcznicami smoleńskimi. Tam grupa pijanych Ukraińców zaatakowała przypadkowych ludzi.

    Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin
    © AP Photo / Lefteris Pitarakis
    Na początku stycznia 5-osobowa grupa pijanych Ukraińców szukała zaczepki. Snuła się tam i siam po Krakowskim Przedmieściu po mocno zakrapianej imprezie. Rozpierała ich energia. Byli głośni i agresywni. W pewnej chwili znaleźli ofiary — zaatakowali przypadkowych dwóch mężczyzn przechodzących obok.

    Ukraińcy w pewnej chwili zrównali się z mężczyznami i zaczęli najpierw zaczepiać ich słownie, a kiedy ci nie reagowali — rzucili się na nich z pięściami. Bili i kopali, po czym się rozbiegli. Na miejsce przyjechali ratownicy medyczni, których wezwali policjanci — „tajniacy" obecni na miejscu pzestępstwa. Poszukiwania zajęły kilka minut, ale napastników szybko udało się namierzyć po rysopisach. Zatrzymani napastnicy plątali się w zeznaniach, jedni przyznali się od razu, inni zaprzeczali, że nikogo nie pobili i nie mają pojęcia, o czym mówią śledczy. Jeden z Ukraińców usiłował uciec. 24-letni Stanisław K., 23- letni Władysław Ch., Bogdan B., 21- letni Andrii O. oraz 19-letni Anton M. w chwili zatrzymania mieli około promila alkoholu we krwi. Za rozbój grozi im nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

    We wtorek prezydent Polski Andrzej Duda na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego dokonał zmian w składzie rządu
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    - Bili tak po prostu. Bez powodu. Po czym zostawili swoje ofiary i uciekli — powiedział „SuperExpressowi" asp. sztab. Robert Koniuszy ze śródmiejskiej warszawskiej policji.

    Nie jest to przypadek odosobniony: na przełomie października i listopada 2017 w Krakowie 38-letni mężczyzna wracający z pracy został napadnięty przez dwóch Ukraińców na terenie dzielnicy Bieżanów.

    Sprawcy mieli 33 i 29 lat. Napadniętemu zabrali nie tylko „standardowo" portfel i komórkę, ale również kurtkę i… ubrania, które miał pod spodem, mimo że tego dnia było bardzo zimno. Mężczyzna kilka przecznic dalej zauważył patrol policji i poprosił funkcjonariuszy o pomoc. Sprawcy napadu zostali zatrzymani i aresztowani na 3 miesiące. Obaj mieszkali i pracowali w Krakowie, w dzielnicy Kurdwanów. Przy jednym z nich znaleziono skradzioną kurtkę należącą do Polaka.

    Jarosław Kaczyński
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    - Sprawcy zostali zatrzymani. Usłyszeli zarzuty rozboju, za co grozi im do 10 lat więzienia. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy — powiedział Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji w rozmowie z dziennikarzami „Faktu".

    Jeszcze wcześniej podobny incydent miał miejsce w Gdańsku. Oddajmy głos policji: — W niedzielę rano (30 kwietnia)  przed jednym z lokali sprawcy pobili 31-letniego gdańszczanina powodując u niego obrażenia ciała. Byli nietrzeźwi, w wydychanym powietrzu mieli odpowiednio ponad 2,2 i 1,4 promila alkoholu —  stwierdziła w rozmowie z mediami mł. asp. Lucyna Rekowska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

    Ukraińców jest w Polsce coraz więcej i czują się coraz pewniej. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że, będąc obrażanym we własnym domu, gospodarz ma wszelkie prawo wyprosić niewychowanego gościa.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ukraina „zalała” UE miodem
    Ukraina chce wznowić produkcję „prawie nuklearnych” rakiet
    Tagi:
    pobicie, Ukraina, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz