02:43 18 Styczeń 2018
Warszawa+ 1°C
Moskwa-9°C
Na żywo
    Warszawa, Polska

    Kasia Tusk na Rzecznika Praw Obywatelskich

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    10217

    To oczywiście żart, ale w kraju, w którym córka byłego premiera zabiera głos w obronie kobiet, a Rzecznik się z tej obrony wycofuje – wszystkim wyszłoby to na dobre.

    Lider partii PiS Jarosław Kaczyński głosuje za przyjęciem reformy sądownictwa w Warszawie
    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Kasia Tusk na swoim słynnym blogu „Make Life Easier" oraz Instagramie rzadko zabiera głos w sprawach politycznych. Ale dwa razy zrobiła wyjątek. W lipcu 2017 wrzuciła zdjęcie z demonstracji w obronie sądów.

    „Wiem, że nie będę dla wielu z Was obiektywnym głosem, bo na politykę patrzę również przez pryzmat osobistych doświadczeń"  — napisała pod nim, podkreślając, że „obywatelski obowiązek nie pozwolił jej milczeć". I na koniec dodała prowokacyjnie: „Zapalę swój mały płomyk sprzeciwu i mam ogromną nadzieję, że nie będę sama. Marzy mi się Polska w której nie obrzucamy się oskarżeniami i inwektywami, może zaczniemy od komentarzy pod tym wpisem?".

    Teraz zabrała głos w sprawie walki o prawo do aborcji.

    „Parę razy zastanawiałam się już, dlaczego kobiety, które z własnej woli podjęły decyzję o donoszeniu ciąży zagrażającej ich zdrowiu czy urodzeniu poważnie niepełnosprawnego dziecka mają służyć jako argument przemawiający za zaostrzeniem prawa aborcyjnego. Przecież są one najlepszym dowodem na to, że kobiety kochają swoje dzieci, pragną ich, zrobią wszystko, aby je ocalić i żaden przepis tego nie zmieni" — napisała córka ex-premiera na Instagramie i zapytała swoje czytelniczki: „Czy gdybyś to Ty znalazła się w takiej sytuacji nie chciałabyś móc powiedzieć: Tak, chcę urodzić to dziecko mimo wszystko, podjęłam taką decyzję, a nie zostać do tego prawnie zmuszona?".

    Kasia Tusk wcześniej jednoznacznie popierała Czarny Protest. „Gdybym nie stanęła po stronie kobiet, nie mogłaby zasnąć w nocy" — tłumaczyła.

    Najwyraźniej w obronie praw reprodukcyjnych Polek muszą stawać celebryci i gwiazdy show biznesu, kiedy zawodzi ten, na którego najbardziej liczyły. Postawa Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, jest najbardziej rozczarowującą reakcją w całej dyskusji o prawie do przerwania ciąży.

    Tuż przed głosowaniem w Sejmie Rzecznik stanowczo oświadczył, że „aborcja nie jest prawem człowieka" i że to do ustawodawcy należy ustanowienie granic prawa w tym zakresie.

    Bodnar jednoznacznie opowiedział się po stronie obowiązującego „kompromisu aborcyjnego". — Pewne rozwiązania zostały wypracowane 20 lat temu i rodzi się pytanie, czy należy je zmieniać…

    Rzecznik jest zdania, że należałoby raczej skupić się na umożliwieniu kobietom wykonywania zabiegów przerwania ciąży przewidzianych dziś w polskim prawie. W niektórych województwach, jak podkreślił — jest to praktycznie niemożliwe. I to na tym należałoby się skupić.

    — Czy nie lepiej zastanowić się nad powszechną edukacją seksualną i nad tym, żeby faktycznie zapewnić dostępność legalnej aborcji w tych sytuacjach, które są przewidziane przez ustawę?— pytał retorycznie Bodnar.

    Feministki są na niego wściekłe. Jego wypowiedź określają jako „zawód roku", chociaż rok dopiero się zaczął. Podejrzewają, że brak wsparcia ze strony rzecznika mógł zachęcić posłów do masowego opuszczania głosowania za projektem „Ratujmy kobiety". W Kasi Tusk nadzieja!

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Tusk: Polska może przeprowadzić referendum w sprawie wyjścia z UE
    Znów będą męczyć Tuska
    Mania antyrosyjska: Tusk się nie uczy
    Tagi:
    CzarnyProtest, Sputnik, Kasia Tusk, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz