Wyzwolenie Warszawy. Radzieccy żołnierze oraz żołnierz Wojska Polskiego z polską flagą.

Wyzwolenie Warszawy - wielka danina z krwi żołnierzy radzieckich i polskich

© Sputnik . Anatolij Morozow
Polska
Krótki link
85918

73 lata temu, 17 stycznia 1945 roku pierwszy raz za cały okres wojny redakcja Radia Moskiewskiego, emitująca audycje w języku polskim, wyprzedziła doniesienia Sowinformbiuro, nadając wiadomość o wyzwoleniu Warszawy od najeźdźców hitlerowskich.

Na dnie morza zanleziono angielski okręt podwodny P311, który zaginął na sardyńskich wodach 73 lata temu
© Zdjęcie : fornita da Massimo Domenico Bondone
Wyzwolenie Warszawy było wynikiem styczniowego natarcia wojsk radzieckich na całym froncie znad Bałtyku do Karpat. Wczesnym rankiem 17 stycznia 1945 roku Pierwsza Armia Wojska Polskiego pod dowództwem generała Stanisława Popławskiego rozpoczęła natarcie na centralne dzielnice miasta. Aby nie znaleźć się pomiędzy nacierającą od południa i północy 61-ą armią Frontu Białoruskiego Armii Radzieckiej, faszyści musieli się cofać. Walki o polską stolicę trwały kilka godzin i około godziny 16-00 17 stycznia z miasta w pełnym zakresie wypędzono najeźdźców. Już dwa dni po tym w Alejach Jerozolimskich odbyła się defilada przy udziale wojsk polskich i radzieckich, które wyzwoliły miasto.

Straty 1 Armii WP w opanowaniu Warszawy to 275 poległych, zaginionych i rannych. W trakcie operacji wojska radzieckie straciły ponad 40 tysięcy żołnierzy — zabitych. Premier Wielkiej Brytanii Churchill w liście do dowództwa rosyjskiego wówczas pisał, że „jesteśmy zachwyceni waszymi zwycięstwami nad naszym wrogiem, wdzięczni jesteśmy za wasz historyczny wyczyn".

W Rosji większość historyków oraz media nadal w tym świetle przedstawiają tamten historyczny dzień: jak radzieccy żołnierze i żołnierze Wojska Polskiego wkroczyli do Warszawy i zobaczyli to piękne niegdyś miasto leżące w ruinach. Pamięta się odbudowę polskiej stolicy z ruin wspólnymi wysiłkami polskich i radzieckich robotników, inżynierów, konserwatorów. 

A jak dziś w Polsce traktowane są historyczne fakty związane z wyzwoleniem Warszawy spod okupacji hitlerowskiej? Swój pogląd na ten temat w wywiadzie telefonicznym dla Sputnika przedstawił niezależny publicysta Krzysztof Podgórski.

 — Czy ta data jest dziś w ogóle obchodzona?

Mateusz Piskorski
© East News / Anna Abako
 — Sytuacja dziś jest dwuznaczna. Czynniki oficjalne, czyli struktura rządowa, nie uznają tej daty jako święta. Narracja historyczna obowiązująca aktualnie w Polsce wygląda tak, że miasto wręcz zostało zajęte, a nie wyzwolone. Formacje prawicowe używają nawet sformułowania, że jest to data kolejnej okupacji. Zakończyła się okupacja niemiecka a zaczęła się radziecka. Taki pogląd jest ze strony partii prawicowych, natomiast po stronie obywatelskiej, mieszkańców miasta i formacji lewicowych jak najbardziej obchodzi się tę datę z pełnym szacunkiem dla wszystkich żołnierzy, którzy polegli podczas wyzwolenia Warszawy, operacji warszawskiej. To były oddziały 61. Armii działającej w ramach 2.Frontu Białoruskiego. Czyli byli to żołnierze radzieccy, którzy dokonywali manewru oskrzydlania i nasza 1. Armia Wojska Polskiego, która wprost zajmowała Warszawę. To była wielka danina krwi ze strony żołnierzy radzieckich jak i polskich.

 — I to właśnie jest dla Rosjan zaskakujące i przerażające, że z taką łatwością stawia się znak równości: wyzwolenie spod hitlerowskiej okupacji = okupacja radziecka. Czy rzeczywiście wielu Polaków prezentuje taki pogląd?

— Zdecydowanie nie. Jest to mniejszość, głośna, ale naprawdę tylko mniejszość, która na swój sposób odreagowuje okres PRL-u. Badając sprawy historycznie, należy pamiętać, że część prawej strony naszej sceny politycznej była zaangażowana militarnie na drugiej stronie. Jest to przykra karta w polskiej historii. Część Polaków była wcielona do Rzeszy i służyła w Wehrmachcie i ci ludzie mają wspomnienia negatywne względem Armii Czerwonej. No, ale jeśli ktoś walczył przeciwko niej i dostał się do niewoli, a potem wylądował na Syberii, to jest jego odpowiedzialność.

Te środowiska są dzisiaj krzykliwe, głośne i niestety strona rządząca, czyli formacje prawicowe, w szczególności Prawo i Sprawiedliwość, tę narrację uznaje jako państwową, a Instytut Pamięci Narodowej wykorzystuje jako narzędzie walki historycznej.

To jest przykre, ale absolutnie nie odzwierciedla poglądów większości Polaków, którzy uznają takie poglądy za skrajne i niesprawiedliwe i wstydzą się ich.

 — Nie wiem, czy Pan się zgodzi z taką refleksją, czyżby Polacy już zapomnieli o leżącej w gruzach stolicy Polski i o tym,  że to właśnie Związek Radziecki udzielił ogromnej pomocy przy jej odbudowie…

— Tutaj pada ze strony prawicowych środowisk ten argument, że Armia Czerwona nie przyszła z pomocą Powstaniu Warszawskiemu i te zniszczenia pośrednio wynikają z zaniechania pomocy. Pomijają oni fakt, że w sierpniu 1944 roku kończyła się Operacja „Bagration", oddziały radziecki były wykrwawione. Mimo to 1.Armia WP przeprowadziła desant przez Wisłę pod Czerniakowem, bardzo krwawy. Niestety faszyści okazali się silniejsi i nasze oddziały zostały odrzucone.

Do wsparcia Powstania Warszawskiego nie doszło. Powstanie zostało stłumione. A Warszawa zniszczona.

Pomnik Berlinga w Warszawie
© flickr.com / Wikipedia, Crearive Commons
Pyta się Pani, czyżby Polacy o pomocy radzieckiej nie pamiętali. To jest przykre, ale powołam się na mądrość mojej babci, która mówiła, że kolejna wojna wybuchnie wtedy, kiedy umrą ostatni świadkowie poprzedniej. Niestety weteranów jest coraz mniej i ludzi, którzy pamiętają, jak było, również jest coraz mniej. Również ci krzykacze, którzy piszą historię na nowo, znajdują poklask, czy przynajmniej brak sprzeciwu z przyczyn zwykłej niewiedzy. Dzisiaj o tych rzeczach nie mówi się w telewizji, w mediach. A jak wiadomo, dla młodzieży, czego nie ma w internecie, tego nie ma w rzeczywistości. A w internecie mamy to, co pisze nasz IPN, a jest to wybiórcza historia i daleka od obiektywizmu.

- No właśnie wspomniał Pan o młodzieży. Jeśli przyszłe pokolenia będą wychowane na takiej fałszywej historii to, jaka będzie przyszłość…

— Mam nadzieję, że dojdzie do krytycznego przewartościowania wewnątrz naszego państwa i jest to taki przykry okres odchylenia w kierunku tych prawicowych poglądów i chorej rusofobi. W polityce często tak bywa, że wahadło idzie raz w jedną stronę, raz w drugą, i uważam, że jest to okres przejściowy, podobnie jak i chwilowe jest pogorszenie relacji z Federacją Rosyjską uznawaną jako spadkobierca Związku Radzieckiego.

Zobacz również:

Wyzwolenie Dajr az-Zaur
Mateusz Piskorski na prezydenta Warszawy?
Tagi:
Wyzwolenie Warszawy, Krzysztof Podgórski, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz