Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa i przewodniczący polskiego stowarzyszenia wojskowo-patriotycznego Kursk Jerzy Tyc

Wspólna walka, wspólna pamięć

© Sputnik . Vitaliy Belousov
Polska
Krótki link
Grażyna Garboś
11543

Nowe inicjatywy na rzecz zachowania pamięci o bohaterstwie radzieckich i polskich żołnierzy, którzy walczyli w II wojnie światowej, zostały przedstawione podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Moskwie w siedzibie Rosyjskiego Stowarzyszenia Wojskowo-Historycznego.

Korespondentka radia Sputnik rozmawiała z przewodniczącym Stowarzyszenia KURSK Jerzym Tycem, który uczestniczył w konferencji.

 — Dyrektor naukowy Rosyjskiego Stowarzyszenia Wojskowo-Historycznego Michaił Miakkow poinformował o propozycji uwiecznienia na terenie Rosji, właśnie Rosji, braterstwa broni żołnierzy radzieckich i polskich w II Wojnie Światowej. Jak Pan przyjął tę inicjatywę?

— Inicjatywę przyjąłem z dużym zadowoleniem i w pełni ją popieram. Cieszę się, że Rosjanie pamiętają także o wkładzie polskich żołnierzy w walkę z faszyzmem i w ostateczne zwycięstwo w Berlinie.

Ja natomiast od dłuższego czasu zastanawiałem się, jak w 75. rocznicę formowania naszej dywizji kościuszkowskiej i pierwszej bitwy naszych żołnierzy pod Lenino, jak uczcić te daty. I będąc niedawno w miejscu, gdzie nasza dywizja się formowała, w Sielcach nad Oką, zobaczywszy, w jakim fatalnym stanie jest budynek sztabu naszej dywizji, postanowiłem, że Stowarzyszenie KURSK rozpocznie działania w kierunku wyremontowania tego obiektu. I wczoraj na spotkaniu poprosiłem, aby zaniechać inicjatywy budowania jakiegokolwiek pomnika a jako pomnik potraktować budynek tego sztabu. Wyremontowanie budynku sztabu potraktować jako przedmiot polsko — radzieckiej przyjaźni, braterstwa broni. Ten pomnik, mówię tu o budynku sztabu, mógłby posłużyć dla wszystkich. Można by tam zorganizować muzeum, wystawy, spotkania, wyjazdy grup rekonstrukcyjnych, a można też małe popiersie pierwszemu dowódcy (dywizji — red.) Berlingowi postawić na dziedzińcu. Taką propozycję złożyłem. Spotkało się to z dużym zainteresowaniem i mam nadzieję, że przeforsuję ten wariant jeszcze w tym roku uda nam się przystąpić do pracy. Nasi rosyjscy partnerzy są nam niezbędni do załatwienia formalności. Budynek stoi na terenie Ministerstwa Obrony Rosji.

 — Jest jeszcze jedna inicjatywa KURSKA. Mam na myśli katalog miejsc pamięci.

Ukraińcy w czasie świętowania Dnia Jedności Narodowej w Kijowie
© REUTERS / Gleb Garanich
 — Jest to bardzo ważna inicjatywa. Ona jest związana z tym, że prawdopodobnie uda się obecnym władzom zniszczyć większość pomników; tych obiektów, z różnymi tablicami i tabliczkami, techniką, było w Polsce około pół tysiąca. I naszym zadaniem będzie ustalić los każdego z tych obiektów i umieścić to w katalogu, zdobyć zdjęcia archiwalne i może zdążymy jeszcze sfotografować to, co zostało. I to, w formie katalogu, z wyjaśnieniem losu każdego z tych przedmiotów — gdzie jest dana tablica, w jakim muzeum, czy została wyrzucona, zniszczona, rozbita — w formie katalogu to będzie wydane. No warunkiem jest uzyskanie na to środków finansowych. Stowarzyszenie KURSK wystąpiła o grant do fundacji „Russkij Mir". Ten katalog później będziemy drukować, powielać i rozsyłać po szkołach, po bibliotekach w Polsce, do różnych instytucji, włączając szkoły, uniwersytety, aby pamięć o tym nie zaginęła. A mam nadzieję, że te złe czasy kiedyś miną i na bazie tego katalogu uda nam się niektóre obiekty odbudować.

 — Wspomniał Pan o złych czasach. Na konferencji prasowej poinformował Pan, że władze Polski zamierzają zdemontować pomniki i tablice pamiątkowe już odbudowane przez polskich wolontariuszy. Czy to znaczy, że praca tylu ludzi pójdzie na marne?

 — Nie jest to wykluczone. 16 lutego w Warszawie spotykam się z prawnikami, którzy już się zaangażowali w obronę pomnika w Mikolinie i będziemy rozmawiać, jak tą sprawę załatwić. Jest to wielka podłość, wręcz niezrozumiałe postępowanie władz Polski. Jak to możliwe, że KURSK otrzymał zgodę od jednych władz na rekonstrukcję prawie 30 pomników, a inna władza przyszła, też polska i te same pomniki chce niszczyć. Gdzie Konstytucja? Gdzie jakieś prawo? Gdzie zdrowy rozsądek? A co z pieniędzmi, które wydaliśmy? A co z pracą tylu ludzi? Będziemy występować bardzo zdecydowanie z prawnikami o powstrzymanie tego procesu, ponieważ jest on w moim przekonaniu niezgodny z prawem. 27 lutego w Lidzbarku Warmińskim na Mazurach Stowarzyszenie KURSK organizuje okrągły stół w sprawie planowanej przez wojewodę akcji zlikwidowania pomników radzieckich na Warmii i Mazurach. Jest to dla nas sytuacja w ogóle niewytłumaczalna, nie wiem, kogo wojewoda reprezentuje, jakie państwo.

Ciężko zrozumieć, że są plany usunięcia pomników tych żołnierzy, dzięki którym tereny Polski wschodniej, Warmii i Mazur wróciły do Polski. O tym będziemy rozmawiać, będzie to konferencja międzynarodowa. Przyjadą także przedstawiciele Rosji i państw nadbałtyckich, aby też wypowiedzieli swoje zdanie i po okrągłym stole będziemy szykować sprzeciw do wojewody z wnioskiem o zaniechanie tych działań.

Zobacz również:

Toruńska „wojna" o pomnik upamiętniający ludobójstwo UPA
W Rosji pojawi się pomnik bohaterów oporu w obozach koncentracyjnych
Prezydent Austrii ubolewa w związku ze zbezczeszczeniem pomnika żołnierzy radzieckich
Tagi:
pomnik, II wojna światowa, Stowarzyszenie KURSK, Jerzy Tyc, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz