14:14 10 Grudzień 2018
Na żywo
    Wrak samolotu prezydenckiego Tu-154 na lotnisku w Smoleńsku

    „Same k... Ikary”

    © Sputnik . Oleg Miniejew
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    10596

    Taki tytuł nosiła kiedyś galeria satyrycznych obrazków o Smoleńsku w tygodniku „Nie” Jerzego Urbana. Niektórzy widać naprawdę wzięli go sobie do serca.

    W Toruniu odbył się koncert „Szlakiem Ikara". Żeby nie było wątpliwości — Ikarem miał być samolot Tu 154-M, który rozbił się 10 kwietnia 2010. I żeby nie było wątpliwości — to nie był żart ani okolicznościowy kabaret, tylko poważny festiwal piosenki dotyczącej katastrofy. Organizator Marek Klementowski przekonywał, że jego celem było „uwrażliwienie widza i słuchacza na koszmar tragedii, wzbudzenie refleksji i zainspirowanie do rzeczowej, a także uczuciowej analizy przyczyn największej katastrofy w dziejach Polskich Sił Powietrznych".

    Zaś kompozytor Michał Malicki dodał: „Całość tego oratorium jest jednym wielkim pytaniem. Niczego nie chcemy rozwiązać, wyrokować, zamykać czy otwierać. Tu są zadawane pytania, które mogą pozostać bez odpowiedzi".

    Był Sopot, Kołobrzeg, Opole, Gdynia… wreszcie Toruń. Jak informuje serwis gazeta.pl, impreza muzyczna odbyła się w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki w Toruniu. „pod patronatem marszałka seniora Sejmu Kornela Morawieckiego, w obecności prezydenta miasta Torunia Michała Zaleskiego oraz przy wsparciu państwowego giganta spółki KGHM". Wystarczająco godnie, to trzeba przyznać!

    Trybunał Konstytucyjny
    © REUTERS / Kacper Pempel
    Za dekoracje posłużył „tupolew w brzozach" — czyli zdjęcie samolotu spadającego na drzewa. Dalej za gazetą.pl: „Utwory wykonali młodzi śpiewacy ze Śląska. Producentem i jednocześnie reżyserem imprezy był Marek Klementowski, a libretto napisał Jan Drechsler. Jak czytamy na stronie urzędu miejskiego w Toruniu, na koncert obowiązywały bezpłatne wejściówki dystrybuowane przez organizatorów".

    Tytuły utworów? Proszę bardzo: „Wrak stalowy", „Ludzie Ptaki", „Nie wszystkiemu winne drzewo", „Wartość polskiego wraku", „Czy Polakowi wolno zapytać, komu przeszkadza Rzeczpospolita" a także „Żelazne drzewa".

    I naprawdę, naprawdę nikt z organizatorów ani wykonawców nie zorientował się, że to wszystko wyszło jak bardzo kiepski kabaret, a nawet, jak mawia współczesna młodzież — trolling.

    Pjongczang, przygotowania do Olimpiady
    © AP Photo / Jae C. Hong
    Po pierwsze: takie inicjatywy są szkodliwe. Kiedy wyznawcy teorii spiskowej o zamachu zorganizowanym przez Moskwę (takie przypuszczenia padały w piosenkach) nie mogą głosić oskarżeń wprost, bo fakty nie stoją po ich stronie — udają, że realizują artystyczną wizję i zasłaniają się wolnością ekspresji. Tymczasem służy to tylko i wyłącznie podbijaniu politycznego bębenka. Zwłaszcza, że już niedługo 10 kwietnia i 96. (ponoć ostatnia) miesięcznica, a Antoni Macierewicz przedstawia kolejne rewelacje dotyczące ewentualnego podłożenia bomby na pokład samolotu w Samarze.

    Wreszcie — należy powiedzieć, że akurat porównanie do Ikara jest wyjątkowo udane. Ikar też nie słuchał przestróg, lekceważył warunki lotu i twierdził, że „zmieści się śmiało".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

     

    Zobacz również:

    „Warszawa wykorzystuje tragedię z samolotem prezydenckim w walce wewnątrzpolitycznej"
    Media dowiedziały się o zagrożeniu wybuchu na pokładzie samolotu prezydenta USA
    Ekspert: Polska sama przeciąga proces zwrotu fragmentów samolotu prezydenckiego
    Tagi:
    Sputnik, Toruń, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz