Widgets Magazine
04:27 24 Październik 2019
Mateusz Piskorski

Piskorski: areszt przedłużony do godziny 8:15

© Zdjęcie : © Photo courtesy of Zmiana political party/Jevgeni Zautin
Polska
Krótki link
Autor
20834
Subskrybuj nas na

6 marca w sądzie apelacyjnym w Warszawie, odbyła się kolejna rozprawa o przedłużenie tymczasowego aresztowania dla Mateusza Piskorskiego.

Zanim jednak do tej rozprawy doszło, dwie godziny wcześniej odbyła się rozprawa w odpowiedzi na zażalenie Piskorskiego na poprzednie przedłużenie sprzed dwóch miesięcy. Sprawiedliwości stało się zadość. Najpierw o godzinie jedenastej sąd zajmował się zażaleniem Piskorskiego, by następnie o godzinie trzynastej rozpatrzeć wniosek Anny Karlińskiej o przedłużenie tymczasowego aresztowania. Dobrze, że nie pomylono kolejności.

Pierwsza rozprawa, która powinna się odbyć kilka tygodni temu, gdy zapadło poprzednie postanowienie została zaplanowana tuż przed rozprawą o jego przedłużeniu. Niby wszystko w zgodzie z ich prawem, ale niesmak pozostaje. Wynik tego zażalenia był oczywisty i nikt nie ukrywał, że to tylko formalność, która musiała być spełniona, by godzinę później można było kontynuować ten cyrk.

Mateusz Piskorski w sądzie w Warszawie, 16.01.2018r.
© Zdjęcie : Jarosław Augustyniak, zrzut z ekranu
Przy okazji dowiedziałem się dlaczego Piskorski „nie stawił się" na sprawie, którą wytoczył przeciwko ubekowi, który go pobił w areszcie śledczym. Otóż nie zgodziła się na to Anna Karlińska, która stwierdziła, że Piskorski nie ma czasu na pierdoły, bo czas ją goni, a przed formalnym zakończeniem jej śledztwa, prawo wymaga, by zaznajomiono go z aktami sprawy. Piskorski jest teraz codziennie przywożony do prokuratury na czytanie akt i sporządzanie z nich notatek. Wszystko ręcznie na papierze, bo Karlińska nie wydała zgody, by dostarczyć mu do celi komputer. Początkowo nawet się zgadzała, żądając przedstawienia parametrów komputera i jego marki. Na pewno nie mógł być to komputer chiński i raczej powinien być amerykański, żeby Chińczycy nic się o jego sprawie nie dowiedzieli. Tak, tak, ja nie żartuję. Do 14 marca, który jest terminem końcowym śledztwa dla Karlińskiej, Piskorski codziennie czyta w prokuraturze jej wypociny.

Mateusz Piskorski
© Sputnik . Leonid Sviridov
Oczywiście na rozprawę odwoławczą Piskorskiego dziś nie doprowadzono. Ma czytać akta.

Nie doprowadzono go również na godzinę trzynastą, gdy sąd zajął się żądaniem prokurator dalszego przedłużenia aresztowania. Powód ten sam — Piskorski ma siedzieć w czytelni!

Po krótkim czasie rozprawy za zamkniętymi drzwiami sąd zrobił przerwę i udał się na naradę. Wyrok ogłoszono w innej sali. W takiej z tych dostępnych dla publiczności, bo w końcu ktos tam w tym sądzie się zmiarkował, że każdy wyrok czy postanowienie są jawne, nawet gdy sama sprawa jawna nie jest. Tajne przez poufne jest tylko jego uzasadnienie. O godzinie 14:15 zaproszono publiczność do sali na parterze budynku. Tak sędzia Tyrała ogłosiła soja decyzję. Swoja droga to bardzo bardzo podejrzane, że ta sędzia orzekała o większości kolejnych wniosków prokuratury o przedłużenie tymczasowego aresztowania. A niby ci sędziowie są „losowani". Tyrała jest jednak pewna, nie robi problemów i zasądza grzecznie to czego żąda Karlińska.

Sąd wyraził kolejna zgodę i stwierdził, że przyczyny (których oczywiście nie podał, bo są tajne), które uzasadniały tymczasowe aresztowanie są nadal aktualne. Areszt Piskorskiemu przedłużył do dnia 7 maja 2018 do godziny 8:15.

Wszyscy już jesteśmy przyzwyczajeni do tego jakie decyzje podejmuje ten groteskowy sąd, dlatego wszystkich bez wyjątku zainteresowała tak ściśle określona godzina końca aresztowania, a nie to, że Piskorski kolejne dwa miesiące przesiedzi w więzieniu. Możemy tylko domniemywać, że chodzi o to, że parkomaty w Warszawie nie działają od godziny 18 do 8 rano. A więc warto, by Piskorski mógł już z samego rana przeparkować swój samochód sprzed więzienia? Ktoś inny zauważył, ze może wręcz odwrotnie. Gdyby naprawdę chcieli, by zdążył przeparkować swój samochód, areszt wyznaczono by do godziny 7:45. Zatem ewidentnie ktoś chce, by 7 maja, gdy będzie opuszczał cele, znalazł za wycieraczkami swego samochodu, mandat za brak opłaty parkingowej. A to już czysta złośliwość tej władzy.

18 maja mijają dwa lata jak Piskorski przebywa bez wyroku sądu i żadnych dowodów winy w więzieniu. Czy jest szansa, że w tym miesiącu Karlińska przedstawi już akt oskarżenia? Jest! Jest pod warunkiem, że Piskorski zdąży te jej akta przeczytać.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mateusz Piskorski: Sprawa sumienia polskiego
„Agent trzech wywiadów" Mateusz Piskorski
ABW znów walczy z obywatelami Rosji. Szuka „szpiegów” wśród naukowców
Tagi:
polityka, areszt, rząd, więzienie, ABW, Zmiana, Prawo i Sprawiedliwość, Anna Karlińska, Mateusz Piskorski, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz