Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Zakupy w sklepie spożywczym

    Niedziela jest dla rodzin

    © Fotolia / Gina Sanders
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    271025

    Ograniczenie handlu w niedzielę wprowadzone przez rząd PiS nie jest narodową tragedią, jak przedstawia to wielu polityków opozycji. Z pewnością skorzysta na nim wiele polskich rodzin, które ten dzień będą mogły spędzić razem.

    Kobiety z dziećmi
    © Sputnik . Igor Zarembo

    Ankieta

    Zakaz handlu w niedzielę. Co o tym sądzisz?
    • Świetna inicjatywa, pracownikom należy się wolne
      39.0% (515)
    • Pomysł bez sensu, gospodarka na tym straci
      23.3% (307)
    • Co za pomysł?! Niedziela to dla mnie dzień zakupów!
      6.8% (90)
    • Centrum handlowe to nie tylko zakupy, ale i rozrywka. Odebrano nam to
      21.2% (279)
    • Nie mam zdania. I tak nie robię zakupów w niedzielę
      9.7% (128)
    Głosowało: 1319
    Wielu parlamentarzystów opozycji sztucznie podgrzewa problem ograniczenia handlu w niedzielę. Twierdzi, że za chwilę słupki polecą na łeb na szyję, polska gospodarka padnie, a obywatele będą cierpieli katusze, nie mogąc w niedzielę wyskoczyć do marketu po brakujący proszek do pieczenia. Owszem, ustawa ma wady: podstawową jej wadą jest niekonsekwencja. Nowe przepisy zostawiają bardzo dużo wyjątków, prócz tego nie wyłączają z handlu wszystkich niedziel, jak było to pierwotne ustalane z centralą „Solidarności". Wiele zapisów jest po prostu niedopracowanych i mało precyzyjnych, przez co właściciele sklepów mogą poczuć się zachęcani do „kombinowania". Na przykład niektóre sklepy wielkopowierzchniowe planują obejść zakaz poprzez rzekome zakupy przez internet, choć za jego pośrednictwem odbywać się będzie jedynie płatność za towary, które jak dotychczas znajdą się w koszyku. Sklepy na dworcach myślą nad tym, czy nie wprowadzić obowiązku okazania przez wchodzącego klienta biletu (mogą bowiem obsługiwać tylko podróżnych). Jaki jest jednak status podróżnych posiadających np. bilet miesięczny na miejską komunikację? Na dworcach PKP jeżdżą przecież regionalni przewoźnicy, którzy nie wymagają specjalnego, oddzielnego biletu — wystarczy ten na komunikację miejską. Sklepy z ubraniami natomiast kombinują, jak zmienić się w „przymierzalnie" — również z opcją dokonania płatności przez internet.

    Kolejną luką w prawie jest pozostawienie swobody działania małym osiedlowym sklepom, w których pracownicy często są wyzyskiwani, lub za ladą stoją członkowie rodziny właściciela — trudno wówczas mówić o „niedzieli dla rodziny"… Minusem jest też na pewno brak możliwości „dorobienia" dla studentów, którzy w tygodniu uczęszczają na zajęcia. Ale mogą po prostu zmienić branżę — i na przykład poszukać dorywczej pracy w kawiarniach lub barach.

    Adam Kwiatkowski z Kancelarii Prezydenta przyznaje, że ustawa jest efektem kompromisu po długich negocjacjach rządu, związków zawodowych oraz przedsiębiorców. Ale uważa, że jest całkiem w porządku:

    — To jest ewolucyjne wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę. Ze zdziwieniem słucham słów o zbliżającej się katastrofie. Na Zachodzie działa to od dawna i jakoś katastrofy nie ma. Przypomnę, że jest to jedna z zapowiedzi podnoszonych w kampanii wyborczej i my realizujemy swoje zobowiązania.

    — Przyjęliśmy i uchwaliliśmy projekt obywatelski. Ustawa zaczyna działać, jeśli prawo będzie łamane to inspekcja pracy będzie się temu przyglądać. Ja się cieszę, że ta ustawa weszła w życie. Jeśli będą nieprawidłowości, to będziemy reagować — zgadza się z nim Michał Dworczyk.

    Trybunał Konstytucyjny
    © REUTERS / Kacper Pempel
    Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawowodych sugerowało, by po prostu podnieść wynagrodzenie pracownikom za niedzielne zmiany w sklepach i na kasach. Jednak to de facto mija się z celem, jaki postawił sobie rząd — czyli takim, by pracownik miał okazję spędzić czas z bliskimi choćby w ten jeden dzień w tygodniu. Opozycja podnosi też zarzuty, iż każdy pracownik ma dwa dni wolnego w tygodniu — z tym, że nie jest z korzyścią dla rodziny, gdy dniami wolnymi są np. wtorek i środa. Wówczas dzieci uczęszczają do szkoły, a współmałżonek czy współmałżonka do pracy. Intencją rządu jest to, by członkowie rodziny mogli odpocząć od pracy razem, w tym samym czasie. Jak zresztą pokazują przykłady z innych krajów europejskich, np. z Niemiec, to rozwiązanie sprawdza się już od lat.

    Przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu „Solidarności" Alfred Bujara uważa, że sam handel to dopiero początek — jest bowiem jeszcze całkiem sporo grup zawodowych, które przymusza się do pracy w niedzielę. Związek chciałby im również tego dnia dać wolne.

    Zakaz wejdzie w życie już 11 marca. Po raz pierwszy nie zrobimy wówczas zakupów. Rząd zapowiada, że będzie patrzył przedsiębiorcom na ręce i karał za omijanie przepisów. Ograniczeniu handlu warto dać kredyt zaufania — o ile oczywiście nie zaczną się wydarzać sytuacje tak kuriozalne, jak na Węgrzech, gdzie po wprowadzeniu zakazu nagle na stacjach benzynowych wyrosły stoiska z mięsem.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Finalistka konkursu „MRS Rosja” oskarżona o handel ludźmi (wideo)
    Amerykanie nałożyli sankcje na polską spółkę. Za handel węglem z Donbasu
    Handel pomiędzy Ukrainą i Rosją żyje i ma się dobrze
    Tagi:
    handel, Sputnik, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz