Widgets Magazine
11:14 23 Sierpień 2019
Mateusz Morawiecki

Morawiecki – rozmowa nieznana

© AP Photo / Markus Schreiber
Polska
Krótki link
Tomasz Dudek
4243

Dziennikarz Onetu Janusz Schwertner „wykopał” z odmętów internetu rozmowę polskiego premiera z niemieckim portalem. Morawiecki ostro krytykował w niej Węgry – naszego rzekomego sojusznika w sporze z Brukselą.

Oficjalny plakat MŚ-2018
© Sputnik . Grigoriy Sisoev
Wywiadu premier udzielił w lutym, ale publikacja przeszła niezauważona, gdyż media zajęte były zamieszaniem wokół wprowadzania ustawy o IPN, a potem ustawy degradacyjnej. Tymczasem to bodaj najostrzejsza wypowiedź o naszym „bratanku", jaka padła z ust polityka z obozu rządzącego. Zwykle podkreślali oni, że Budapeszt jest jednym z niewielu sojuszników Warszawy skłóconej z unijną administracją. A już prezes PiS Jarosław Kaczyński twierdził od lat, że Viktor Orban jest jego politycznym guru.

Mateusz Morawiecki przebywał z wizytą w Niemczech w połowie zeszłego miesiąca. 16 lutego wywiad dla portalu n-tv.de przeprowadził z nim Tuvia Tenenbom, pisarz oraz reżyser spektakli teatralnych współpracujący z Teatrem Żydowskim w Nowym Jorku.

Polski premier skarżył mu się na niesprawiedliwe jego zdaniem traktowanie Polski przez Komisję Europejską. Miał powiedzieć wówczas: „Jesteśmy w Polsce bardzo daleko od sytuacji poważnego naruszenia zasad praworządności. Gdy porównuję sytuację w Polsce, która ma bardzo niski poziom korupcji i kwitnącą demokrację, z sytuacją u naszych przyjaciół z Bułgarii, Rumunii albo Czech — gdzie wszędzie jest pełno korupcji — albo do Węgier, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać".

Jednak świat wówczas nie zauważył tej wypowiedzi, a skupił się na innej — tej o „żydowskich sprawcach Holokaustu". Morawiecki „palnął" te słowa na konferencji w Monachium. Tymczasem o wiele ciekawsze jest to, co myśli o naszym kluczowym rzekomo partnerze w rozgrywkach z Junckerem i resztą europejskich urzędników (to, że uważa Unię za zaborcę — już wiemy, ale tak niepochlebnych słów o krajach Grupy Wyszehradzkiej naprawdę nikt się po polityku PiS nie spodziewał).

Portal Onet zwrócił się o wyjaśnienie sensu tej wypowiedzi do rzeczniczki rządu. Joanna Kopcińska jednak znalazła sposób, aby od komentarza się wykręcić. Najpierw poprosiła dziennikarzy o czas, później przesłała im lakoniczne zestawienie autorstwa organizacji Transparenty International dotyczące poziomu korupcji w wymienionych przez premiera w wywiadzie krajach. Rzeczywiście z przesłanych przez nią danych wynika, że w rankingu krajów borykających się z problemem, Polska zajmuje 36. miejsce, a Węgry — 66. Rzeczniczka nie chciała jednak odnieść się do kwestii, czy premier popełnił faux-pas, krytykując otwarcie w ten sposób swojego sojusznika.

Tym bardziej, że zdanie: „Pragnąłbym drugiego Budapesztu w Warszawie" stało się już kultowe i jest jednym z najbardziej znanych cytatów Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy wiedzą, że Węgry Orbana od lat są jego niedoścignionym wzorem. Premier Morawiecki na pewno zdaje sobie z tego sprawę. W końcu to Węgry wybrał jako pierwszy cel swojej podróży zagranicznej po objęciu stanowiska — tylko po to, by po miesiącu wygłaszać kontrowersyjne tezy na temat partnera. Czy będzie reakcja na słowa Morawieckiego w Budapeszcie? Pozostaje nadzieja, że w przeciwieństwie do wnikliwego redaktora Onetu, nikt ich nie zauważy. Jest na to szansa, ponieważ nad Węgrami również zawisło ostatnio widmo artykułu 7.

Już nawet Bałtyk powoli przestaje być sojusznikiem Polski: zimny, brudny, no i drogo.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Premier Morawiecki zmienia ustrój Polski?
Morawiecki, wracaj do szkoły
Morawiecki: Rosja dominuje w wojnie informacyjnej
Tagi:
Onet.pl, Sputnik, Mateusz Morawiecki, Węgry, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz