23:47 21 Październik 2018
Na żywo
    Czarny protest w Warszawie

    „Ordo Iuris, Episkopat – oby wam na zawsze opadł!”

    © Zdjęcie :
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    97919

    Marsz wkurzonych polskich kobiet w piątek 23 marca zablokował na prawie cztery godziny całe centrum Warszawy. Tak wielkiej mobilizacji nie było jeszcze nigdy. A TVP na to: „nieznacząca pikieta”.

    Praktycznie przez cały dzień w Warszawie trwały protesty pod hasłem „Czarnego Piątku". W innych miastach Polski kobiety również protestowały, ale cała siła uderzeniowa skupiła się na stolicy.

    Zaczęło się o 16.00 pod Sejmem. Były tam przeróżne środowiska: organizacje prokobiece, przedstawiciele ruchów miejskich i partii opozycyjnych. Były związki zawodowe, a nawet działaczki zza granicy: z Wielkiej Brytanii i Ukrainy. W swoich przemówieniach organizatorki domagały się, co bardzo istotne — nie tylko poszanowania dla praw reprodukcyjnych kobiet i oddania im decyzji o ewentualnym macierzyństwie. Domagano się też większego wsparcia państwa dla opiekunów niepełnosprawnych dzieci. Polskie rządy od 1989 roku wznoszą się bowiem na wyżyny hipokryzji: pochylają się nad losem nienarodzonych, ale późniejsza pomoc dla chorych, którzy przyjdą już na świat, jest praktycznie żadna. Obowiązek leczenia, opieki i wszelkie związane z tym koszty spadają na rodziców.

    Wkurzony pochód spod Sejmu przemaszerował ku „jaskimi zła": czyli siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Ulicami Warszawy maszerowało w sumie 55 tysięcy osób. Kiedy czoło pochodu zbliżało się już do biura prezesa i spółki, jego koniec był jeszcze na Placu Trzech Krzyży. Hasła, które padały: „Polska laicka, nie katolicka", „Macice wstają z kolan", „Martwa dziecka nie urodzę!".

    Widok ten musiał robić wrażenie… i zrobił — na całym świecie.

    Zagraniczne media: „Guardian", „New York Times", Agencja Reutera, BBC i CNN rozpisywały się o „czarnym proteście" jako wydarzeniu bez precedensu. Zresztą, polskie protesty od 2016 roku inspirują ruchy feministyczne za granicą. Na przykład organizatorki „zielonych protestów" w Ameryce Południowej nie ukrywały, że wyszły na ulice, ponieważ natchnęła je determinacja wkurzonych Polek.

    Prezydent elekt RP Andrzej Duda
    © REUTERS / Agata Grzybowska/Agencja Gazeta
    Tylko TVP pozostała niewzruszona. „Wiadomości" podały komunikat o „pikiecie liczącej kilka tysięcy zwolenniczek zabijania nienarodzonych dzieci w kilku miastach". Prócz tego na portalu TVP Info lansowano informację o „Białym Piątku" — alternatywnej akcji… o której nikt wcześniej nie wiedział. Okazało się, że w wymyślonym prawdopodobnie na poczekaniu Białym Piątku chodzi o to, by tego dnia pomodlić się za ochronę życia i powiadomić o tym fakcie na Facebooku.

    Sprawa nie jest prosta. Po raz pierwszy protesty na tak ogromną skalę zaczęły się w październiku 2016. Wówczas Instytut Ordo Iuris z flagową działaczką ruch pro-life, Kają Godek, przedstawił obywatelski projekt ustawy wprowadzający całkowity zakaz przerywania ciąży. W tym roku zaprezentowali nieco inną koncepcję: postanowili poradzić sobie z problemem okrężną drogą i zakazać aborcji ze względu na wady i choroby płodu. W Polsce oznacza to praktycznie wyeliminowanie przesłanki do 90 procent przeprowadzanych zabiegów. PiS-owi projekt nieszczególnie się podoba, choć jest to partia ze wszech miar konserwatywna. „Zatrzymaj aborcję" budzi jednak skrajne emocje, a tego rządowi nie potrzeba. Zdecydowanie bardziej niż w latach ubiegłych wyczuwalne są naciski dostojników kościelnych, którzy niecierpliwią się i rugają rządzących za zwłokę. PiS musi więc formalnie projekt zaostrzenia prawa popierać, ale tak, żeby nie stracić władzy z powodu masowego społecznego niezadowolenia.

    W Trybunale Konstytucyjnym leży wniosek o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą tej samej przesłanki, której wyeliminowania chcą „obrońcy życia". Więc jeżeli PiS będzie chciało, tak naprawdę prawo aborcyjne zaostrzyć może w każdej chwili. Na razie wniosek leżakuje — i zapewne będzie jeszcze leżakował w Trybunale tak długo, jak sędzia Przyłębska nie dostanie jasnego sygnału, by się z nim rozprawić. Widać jednak, że prezes jest w rozkroku. Jego twardy elektorat domaga się „zrobienia dobrze" kościołowi, ale cena jest zbyt wysoka.

    ​Eksperci Grupy Roboczej ds. Praw Kobiet ONZ apelowali w zeszłym tygodniu do polskiego Sejmu i Senatu o to, by nie procedował projektu „Zatrzymaj aborcję", ponieważ jest on sprzeczny z prawami człowieka.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Czarny Wtorek - kobiety protestują w całej Polsce
    „Nie składamy parasolek” - Czarne Protesty Kobiet znowu ruszą
    Czarny Protest. PiS i Kukizy - razem
    Tagi:
    aborcja, CzarnyProtest, Reuters, New York Times, TVP, The Guardian, BBC, Prawo i Sprawiedliwość, Sputnik, CNN, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz