15:14 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Minister spraw zagranicznych Polski Jacek CzaputowiczMężczyzna ustawia flagi Francji na ścianie oficjalnej rezydencji premiera Francji Hotel de Matingnon w Paryżu

    Polska walczy o pozycję w „europejskim superpaństwie"

    © AP Photo / Markus Schreiber © Sputnik . Irina Kalashnikova
    1 / 2
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    8357

    Po utracie amerykańskiego przyjaciela Polska odkopuje ideę Trójkąta Weimarskiego. Co z tego wyniknie?

    Komentując wyniki czwartkowych rozmów, przeprowadzonych w Paryżu, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w wywiadzie dla dziennika "Le Figaro" powiedział: „Kładliśmy nacisk na to, co nas łączy, a nie na to, co nas dzieli."

    Jakie więc cele miała polska delegacja na spotkaniu z szefem francuskiej dyplomacji Jean-Yves'em Le Drianem? O tym w rozmowie z politykiem i publicystą, profesorem Adamem Wielomskim.

     — Jakie były cele tej wizyty?

     — Są dwa główne cele tej wizyty. Pierwszy dotyczy odnowienia tzw. Trójkąta Weimarskiego. To świadczy o próbie polepszenia stosunków Polski z partnerami zachodnioeuropejskimi. A z drugiej strony rozmowy dotyczyły przyszłości Unii Europejskiej i jedności Unii, czyli mówiąc wprost, jej celem było wybadanie możliwości zapobieżenia przez Polskę stworzeniu koncepcji tzw. Europy dwóch prędkości.

     — Dlaczego Trójkąt Weimarski jest tak ważny dla Polski?

    — Trójkąt Weimarski, co ciekawe, jest konstrukcją, która została stworzona w kraju Platformy Obywatelskiej, a nie PiS-u i wiązała się przede wszystkim z traktowaniem partnerów europejskich jako pierwszoplanowych, przede wszystkim Niemiec, a jak Niemiec, to i Francji. Potem ta koncepcja została w znaczny sposób zarzucona dlatego, że polska polityka zagraniczna ukierunkowała się jednotorowo wyłącznie na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. I politycy Prawa i Sprawiedliwości do tej koncepcji nie wracali. Fakt, że taki powrót teraz nastąpił, wynika z kryzysu w stosunkach polsko-amerykańskich związanego z nowelizacją ustawy o IPN, która pokazała słabość pozycji Polski na arenie międzynarodowej, jako kraju zależnego wyłącznie od relacji z jednym partnerem, nawet, jeśli jest to supermocarstwo. Stąd też próba, uważam, że bardzo słuszna i trafna, zrównoważenia tych strat w polskiej polityce zagranicznej poprzez polepszenie kontaktów z Niemcami i Francją, można powiedzieć odkopanie idei Trójkąta Weimarskiego.

    Kolekcja lalek Barbie Shero
    © AFP 2018 / Laura Bonilla Cal
    Idea ta była przez dłuższy czas martwa w znacznej mierze z powodu stanowiska naszego kraju w tej sprawie, który nie był nią przez wiele lat zainteresowany.

     — Rozumiem polskie interesy związane z Trójkątem Weimarskim. A jakie korzyści mają z tego Niemcy i Francja?

    — Niemcy i Francja w tej chwili chcą stworzyć, nazwijmy to umownie, „superpaństwo europejskie", wykorzystując odejście z Europy w wyniku Brexitu największego hamulcowego ścisłej integracji europejskiej, czyli Wielkiej Brytanii. Tej ścisłej współpracy i stworzenia de facto jednego państwa europejskiego, federacji europejskiej, stały na przeszkodzie Stany Zjednoczone ze swoją koncepcją Międzymorza. Ta koncepcja obecnie się rozpada. I Paryż i Berlin grają w tej chwili o to, czy zjednoczenie będzie dotyczyło tylko i wyłącznie dawnej Europy Zachodniej w oparciu o takie kraje, jak Francja, Niemcy, Włochy i Hiszpania, czy też będzie to Europa aż po granicę ukraińską. Tej konstrukcji nie da się oczywiście stworzyć bez wciągnięcia w ten plan Polski. Myślę, że te kraje prowadzą bardzo dojrzałą politykę zagraniczną, zdając sobie sprawę z tego, że relacje z Polską de facto decydują o „być albo nie być" koncepcji stworzenia Europy zjednoczonej jako państwa nie tylko na zachodzie tego kontynentu, ale także w jego środkowej i południowej części.

    Jarosław Kaczyński
    © REUTERS / Pawel Kopczynski
     — Ostatnio polska dyplomacja w ogóle działa aktywnie i w grupie Wyszehradzkiej i ma chęć udziału w porozumieniach mińskich i tu jeszcze Trójkąt Weimarski. Odnosi się wrażenie, jakby Polska chciała być swoistym pomostem między państwami, zająć swoje miejsce w budowie tej jednolitej Europy.

    — Tak, zgadzam się. Jak już wspomniałem, to się wiąże z kryzysem w relacjach dwustronnych ze Stanami Zjednoczonymi. To powoduje, że Polska musi sobie jednak znaleźć nowych partnerów, ponieważ nie może już się oprzeć na tym jednostronnym sojuszu. Po drugie, to się wiąże z faktem pewnej wielkomocarstwowej retoryki, którą stosuje rząd PiS. A państwo pozujące na wielkomocarstwowość musi prowadzić politykę w swoim najbliższym otoczeniu. I pan minister Czaputowicz, który nie jest jakimś czołowym politykiem, w związku z tym nie ma w swojej macierzystej partii, w PiS-ie, silnego zaplecza politycznego, chce się również wykazać dużą aktywnością, w ten sposób nadrabiając swoją słabość instytucjonalną w strukturach partyjnych. I myślę, że to mu w jakiś sposób udaje się osiągnąć. Polska polityka zagraniczna jest w tej chwili zdecydowanie bardziej aktywna, wielotorowa, niż to się działo za jego poprzednika.

    Zobacz również:

    Duda chyba jednak się nie udał. Prezes woli szydełkować
    Chiny demonstrują solidarność z Rosją
    Tagi:
    dyplomacja, Trójkąt Weimarski, Jacek Czaputowicz, Unia Europejska, Francja, Niemcy, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz