10:58 18 Sierpień 2018
Na żywo
    Kaliningrad

    Odwieszenie małego ruchu granicznego na Mundial - zapomnijcie

    © Sputnik . Igor Zarembo
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    99110

    Rząd nie zgodził się na to pomimo tego, że do Mistrzostw Świata pozostały dwa miesiące.

    Pozostaje głuchy na argumenty, że byłaby to doskonała promocja regionu Warmii i Mazur nie tylko dla kibiców z różnych stron świata przyjeżdżających do Kaliningradu, ale też wśród samych mieszkańców Obwodu. PiS wstrzymał mały ruch graniczny dokładnie 4 lipca 2016, kilka miesięcy po dojściu do władzy.

    W Kaliningradzie będą grały reprezentacje: Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Serbii, Belgii i Hiszpanii. Na pewno ściągną tam swoich kibiców. Ale PiS nawet nie chce słyszeć o tym, że na zakazie cierpi lokalna gospodarka Warmii i Mazur, będąca w bezpośrednim sąsiedztwie nadbałtyckiego kawałeczka Federacji Rosyjskiej.

    Jakie są powody zawieszenia małego ruchu granicznego? Od 2016 Prawo i Sprawiedliwość z MSWiA na czele podawało przeróżne powody, między innymi obawy o wojnę hybrydową oraz militaryzację Kaliningradu. Tak przynajmniej wynika z odpowiedzi, jaką posłanka PSL z Olsztyna Urszula Pasławska otrzymała od wiceminister spraw wewnętrznych Renaty Szczęch. Wiceszefowa resortu wymieniła też kilka innych, pomniejszych powodów, w tym możliwość częstszego weryfikowania cudzoziemców podczas wydawania wiz i utrzymanie stanowczego kursu w polityce Unii Europejskiej wobec Rosji. Stwierdziła też, że większość powodów to „zewnętrzne czynniki", na które partia rządząca nie ma wpływu. „Z tego powodu ewentualne przywrócenie funkcjonowania ułatwień w przekraczaniu polsko-rosyjskiej granicy musi zostać poprzedzone zasadniczą zmianą sytuacji zewnętrznej". Co to oznacza w praktyce? Nie wiadomo.

    Wiceminister natomiast jest przekonana, że to wszystko fanaberia — odwieszenie małego ruchu wcale nie wpłynęłoby dobrze na turystykę w północno-wschodnim rejonie Polski — bo „nie dotyczyłoby to rosyjskich kibiców spoza obwodu, zaś kibice pozostałych państw, którzy tam przyjadą, mogą podróżować do Polski bez wiz (za wyjątkiem Maroka i Nigerii — obywatele tych państw muszą mieć ważne wizy — przyp. JB)". Smutna prawda jest natomiast taka, że po zawieszeniu małego ruchu w 2016 r. przychody warmińskich i mazurskich firm spadły o 100 mln zł.

    „Chciałabym, żeby urzędnicy PiS oficjalnie szczerze powiedzieli właścicielom firm z biednych terenów przygranicznych: dopóki rządzimy, nie macie szans na zarabianie na Rosjanach" — pisze Urszula Pasławska na swoim blogu. — „Widać że rząd przedkłada przysłowiowe machanie szabelką nad szanse wzbogacenia się firm z terenów przygranicznych. Nie potrafi w racjonalny sposób oddzielić polityki od gospodarki, na czym polscy przedsiębiorcy i rolnicy tracą miliony złotych".

    Polska rusofobia przekracza kolejne granice — są to granice interesowności. Jest bowiem w stanie zrezygnować z własnych korzyści, byle tylko nie zrobić uprzejmości Rosjanom.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Czy zjadłbyś chleb upieczony przez geja, muzułmanina, Żyda, ciemnoskórego i uchodźcę?
    Polska walczy o pozycję w „europejskim superpaństwie"
    Pięciolatek dłużnikiem ZUS
    Tagi:
    mały ruch graniczny, Prawo i Sprawiedliwość, obwód kaliningradzki, Kaliningrad, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz