Warszawa+ 17°C
Moskwa+ 15°C
Na żywo
    Pieniądze

    Każda partia ma swoją aferę Rywina

    © Fotolia / Robert6666
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    8320

    To historia lepsza niż u Dana Browna. W tle wielka kasa, cenne dzieła sztuki, stary szlachecki ród oraz hojne Ministerstwo Kultury. Partia Razem mówi o „największej aferze za rządów PiS” i domaga się dymisji ministra Glińskiego.

    Afera wybuchła pod koniec marca, ale tak naprawdę codziennie pojawiają się nowe fakty. Chodzi o  wyprowadzenie z Polski wielkiej sumy pieniędzy przez Fundację Książąt Czartoryskich.

    Z końcem roku 2017 fundacja złożyła wniosek o likwidację. Powód? Brak środków na koncie. Likwidatorem również został szlachcic — Maciej Radziwiłł, zasiadający w zarządzie od końca 2016 r. Zważywszy na to, że fundacja była jedną z najbogatszych w Polsce, jej nagłe „bankructwo" wyglądało podejrzanie. Zwłaszcza, że zrobiła wielki interes ze Skarbem Państwa (sprzedała Ministerstwu Kultury aż 86 dzieł sztuki i obiektów muzealnych. Spośród nich najcenniejsza była „Dama z łasiczką" Leonarda da Vinci). Minister Gliński w sumie zapłacił Czartoryskim 100 mln euro. I uznał tę transakcję za jeden z największych sukcesów swojego resortu. Tymczasem po roku pieniądze tajemniczo wyparowały, a szlachta ogłosiła, że nie ma grosza przy duszy. Sąd nie zgodził się jednak na likwidację. Coś mu tutaj nie grało.

    Do Polski przede wszystkim chcą się dostać mieszkańcy Ukrainy Zachodniej, gdzie Banderę i Szuchewycza uważa się za bohaterów
    © Sputnik . Alexandr Maksimenko
    Dziennikarze postanowili poszukać zaginionych miliomów euro. I znaleźli je — leżakujące w raju podatkowym w Liechtensteinie, gdzie naprędce założono nową fundację i przekazano jej ogromną darowiznę. Kiedy media przycisnęły władze fundacji do muru, ta wydała oświadczenie: „Fundacja XX. Czartoryskich podjęła decyzję o przekazaniu środków zgromadzonych w okresie swojej działalności na rzecz nowo powstałej fundacji Le Jour Viendra z siedzibą w Liechtensteinie".

    Gazety rozpisywały się o tym pod koniec marca. A teraz garść nowych faktów.

    Okazuje się, że cała sprawa przeniesienia kasy tak, aby uniknąć podatków i po prostu oszukać państwo, była planowana od początku i z dużym wyprzedzeniem, być może nawet za wiedzą samego ministra kultury. Parę puściła Tamara Czartoryska, córka księcia Adama Czartoryskiego. Napisała list otwarty, w którym opisała, że usunięto ją z Rady fundacji, ponieważ od początku nie chciała zgodzić się na ów „przekręt". „Wielokrotnie podkreślałam w pisemnej korespondencji z Maciejem Radziwiłłem, że takie działanie jest niemoralne i potencjalnie łamiące prawo głównie z powodu zagrożenia unikaniem podatków i ryzykiem prania pieniędzy" — napisała. — „Jedynym skutkiem transferu środków wpłaconych przez wszystkich polskich podatników było osobista korzyść finansowa uzyskana przez księcia Adama Czartoryskiego i jego żonę, Josette Calil, a także nowych członków rady Fundacji Czartoryskich — wyznaczonych na kilka dni przed sprzedażą kolekcji dzieł sztuki — którzy asystowali w transferze środków z Polski".

    Śledztwo w sprawie otrucia Siergieja Skripala
    © REUTERS / Toby Melville
    Partia Razem postanowiła złożyć w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. „Wicepremier Gliński albo wiedział o wszystkim i mu to nie przeszkadzało, albo jest skrajnie nieporadną osobą — i jako taka nie ma prawa dalej zasiadać w rządzie. Domagamy się jego natychmiastowej dymisji" — zapowiedziała w mediach społecznościowych.

    Dziś władze fundacji, w tym ojciec Tamary Czartoryskiej, ten sam, który podpisywał w 2016 umowę z Piotrem Glińskim na sprzedaż dzieł sztuki, wydały odpowiedź na list otwarty. Według rodziny „zawiera wiele fałszywych stwierdzeń oraz insynuacji, a Jej oskarżenia są bezpodstawne. (…) Uważamy, że nie powinno mieć miejsca przenoszenie konfliktów i nieporozumień rodzinnych na forum publiczne kosztem Fundacji".

    Czy to na pewno „konflikty rodzinne"? A może nieudana próba uciszenia uczciwej osoby, która nie chciała dopuścić do fałszerstw i prania pieniędzy? Jeżeli jednak okaże się, że w sprawie palce maczał palce przedstawiciel polskiego rządu, rzeczywiście może być to afera, która pogrąży ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego. Widać każda partia ma swoją aferę Rywina.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Publico: Kraje, które najechały Polskę (foto)
    Prezydenci Polski i Izraela w Oświęcimiu
    Rosyjski raj podatkowy przy granicy z Polską
    Tagi:
    Sputnik, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz