11:56 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Bydgoszcz

    Skarb z czasów największej świetności Rzeczpospolitej

    CC0 / Public domain
    Polska
    Krótki link
    Irina Czajko
    2261

    W Bydgoszczy znaleziono prawdziwy skarb sprzed ponad 300 lat.

    Kilka lat temu pewien polski entuzjasta w Mamerkach na Mazurach prowadził poszukiwania Bursztynowej Komnaty, którą w latach drugiej wojny światowej oficerowie Wermachtu wywieźli z Leningradu (Petersburga). Inni Polacy z nie mniejszym entuzjazmem szukali na trasie między Wrocławiem a Jelenią Górą ukrytego gdzieś w olbrzymim podziemiu pociągu z ładunkiem skarbów, wywiezionych przez hitlerowców z pałaców i muzeów krajów Europy Wschodniej. Poszukiwania te nie uwieńczyły się na razie sukcesem, lecz będą kontynuowane. Zupełnie inna historia przydarzyła się w Bydgoszczy, gdzie młody archeolog Robert Grochowski znalazł w miejscowej katedrze skarb, składający się ze złotych monet i licznych cennych artefaktów. Korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z nim o tym niezwykłym odkryciu.

     — Na portalu interia.pl przeczytałam dziś bardzo ciekawy artykuł o szczegółach prac archeologicznych, które Pan prowadzi w Bydgoszczy, i które już teraz mają sensacyjny przebieg. Jak udało się Panu znaleźć 486 złotych monet oraz ponad 200 artefaktów?

     — To był w zasadzie przypadek. Prowadziliśmy w katedrze bydgoskiej nadzór archeologiczny przy wymianie posadzki i tuż po jej zdjęciu w warstwie ziemi ukazały się naszym oczom złote monety.

    To niesamowity skarb, największy ostatnimi czasy odkryty w Polsce, a na pewno w Bydgoszczy. Został on zakopany w czasie Potopu szwedzkiego w 1658 roku, kiedy to szwedzkie wojska zdobyły po raz trzeci Bydgoszcz. Miasto było wtedy plądrowane, niszczone, mieszkańcy byli mordowani. Wówczas  jeden z bogatych kupców wpadł na pomysł, że zakopie swój dobytek w kościele. Zrobił to, w drewnianej skrzyneczce ułożył w rulonach złote monety, na tym położył pierścionki, naszyjniki i klejnoty i zakopał to wszystko w ziemi. Prawdopodobnie tego samego dnia albo w najbliższych dniach został zabity. Gdyby miał czas, gdyby był ranny czy chory to na pewno przekazałby komuś informacje o tym skarbie, ale nie zdążył tego zrobić. Ten skarb przeleżał w ziemi ponad 300 lat, kościół przechodził w tym czasie różne koleje losu, ale nikt go nie znalazł. Nam się to udało. Bardzo się wszyscy cieszymy, ten skarb jest teraz eksponowany w naszym bydgoskim muzeum.

    Morze Bałtyckie
    © Sputnik . Vladimir Vyatkin
     — Jakie jest Pana zdaniem znaczenie naukowe tych odkryć?

    — Pod względem naukowym jest to coś niesamowitego. Do Potopu szwedzkiego, do połowy XVII wieku Rzeczpospolita Polska, Bydgoszcz była bogatym państwem i miastem, rozwijał się przemysł i handel. Szwedzi, wcześniej powstanie i późniejsze wojny spowodowały, że ta I Rzeczpospolita bardzo szybko upadła. Natomiast my mamy skarb z czasów największej świetności. Posiadamy dowód na to, że bydgoscy kupcy handlowali z Europą Zachodnią — 90% tych złotych monet to są monety holenderskie, złote dukaty — nowe, jakby zostały wybite wczoraj. Moim zdaniem ten skarb należał do bogatego kupca.

    Adulis
    © Zdjęcie : fornita da Serena Massa
     — A czy wartość tych złotych monet można jakoś oszacować, czy są rzeczywiście bezcenne?

    — Cały skarb pod względem materialnym to jest na pewno kilka milionów złotych, czyli około 2-3 mln dolarów. Natomiast pod względem naukowym jest on bezcenny. To są różne monety, rozmaita biżuteria — wszystko to świadczy o kulturze materialnej XVII wieku. Ci wszyscy, którzy zwiedzają teraz nasze miasto, nasze muzeum, mogą już zobaczyć ten skarb na własne oczy. Jednak opracowanie całego skarbu zajmie jeszcze parę miesięcy. Wszystkie monety muszą zostać zakonserwowane, opisane, zinwentaryzowane, musimy poszukać analogii, musimy wydatować wszystkie zabytki. Na ich podstawie być może uda nam się w przybliżeniu określić, kto był właścicielem tych monet.

     — Zajmuje się Pan archeologią, czyli interesuje przede wszystkim przeszłością. Uczestniczy Pan także w otwieraniu grobów i badaniu ich zawartości.

    — Taka praca uczy szacunku do śmierci, ale jeszcze większego szacunku do życia.

     — A o czym Pan marzy, jakie ma plany i nadzieje?

    — To trudne pytanie, naprawdę nie wiem. Chciałbym, żeby na podstawie badań w katedrze powstała książka, która będzie świadectwem zarówno tego skarbu, jak i tamtych zmarłych oraz naszych czasów. Świat jest tak wielki i tak piękny, że dla wszystkich starczy miejsca.

    Zobacz również:

    Największy prom hybrydowy świata wypłynie z gdyńskiej stoczni (wideo, foto)
    Stowarzyszenie „Kursk" podnosi poprzeczkę
    Z uwagi na wolną niedzielę ogłoszono w Polsce czas wolny! (wideo)
    Tagi:
    skarby, archeologia, Bydgoszcz, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz