02:30 13 Grudzień 2019
Kombajn firmy Rostsielmasz

Rosyjskie superkombajny dotarły do Polski

© Sputnik . Igor Onuchin
Polska
Krótki link
Autor
121687
Subskrybuj nas na

Kontrolując połowę rosyjskiego rynku, „Rostsielmasz”, firma o długiej historii, podjęła się obróbki europejskich pól. Pojawienie się ekonomicznych i łatwych w obsłudze kombajnów wzbudziło sensację i spodobało się polskim rolnikom.

Niestabilne warunki pogodowe i wysoka wilgotność poważnie utrudniają prace polowe, ale z wykorzystaniem maszyn z Rostowa problem znika. Bez względu na wysokiej jakości montaż i imponujące możliwości, produkty co roku podlegają doskonaleniu, zwiększa się liczbę funkcji i dochodzą nowe opcje. 

„Rostsielmasz” to grupa 13 przedsiębiorstw produkujących produkty pod markami „Rostsielmasz”i „Versatile”. Zgodność z najnowszymi technologiami w dziedzinie rolnictwa pozwala firmie zajmować zaszczytne miejsce w pierwszej piątce największych na świecie producentów przemysłu agrarnego.

Od 2011 roku oficjalnym dostawcą firmy „Rostsielmasz”w Polsce jest firma „LUPUS” z siedzibą w Ciechanowie.

Inna wiodąca polska firma „Korbanek” z Tarnowa Podgórnego została partnerem rosyjskiego producenta ponad pół roku temu i także już zdołała docenić jego zalety. 

Maszyny rosyjskiego producenta można nazwać Ferrari w sferze przemysłu rolnego. 

Rosyjska firma kojarzona jest głównie z kombajnami zbożowymi oraz samojezdnymi sieczkarniami polowymi.

Polscy rolnicy szczególnie zwracają uwagę na to, że gdy pogoda jest zmienna i pada deszcz i wszystkie inne kombajny muszą zjechać do hangaru, to rosyjskie maszyny po osie w błocie wciąż pracują! I co ciekawe, w trudnych warunkach kombajny pracują nawet szybciej niż w dobrej pogodzie!  W czasie bardzo intensywnych prób żaden nie zanotował najmniejszej usterki.  

Co skoniło polską firmę do sprowadzenia rosyjskich kombajnów do Polski? Jak na nie reagują polscy rolnicy?  Z tymi pytaniami Sputnik zwrócił się do prezesa zarządu, współwłaściciela spółki Korbanek sp.z o.o. z Tarnowa Podgórnego  Pana Pawła Korbanka.

 — Jakie są zalety produkowanych w Rostowie nad Donem kombajnów? Cena? Jakość?

 — To idzie w parze.Cena i jakość. Czili można powiedzieć, że cena i jakość stanowią o konkurencyjności. Jakość rosyjskich kombajnów nie ustępuje markom zachodnim wysoko ocenianym przez rolników. Kto o tym nie wiedział, to przypuszczał, że jakość może być niższa. Ale ona niższa nie jest. Konkurencyjność ceny też ma znaczenie, ponieważ rolnicy muszą racjonalizować swoje koszty. I taka okazja się pojawiła. Od tej strony jesteśmy przekonani, że jest możliwość rozwoju sprzedaży kombajnów tej marki.

 — Od jak dawna współpracujecie z Rostowem nad Donem?

 — Współpraca zaczęła się od testowania w 2017 roku w żniwa trzech modeli kombajnów. Nie było jeszcze tego najmniejszego, który się w tym roku dopiero pojawił ze wstępnej produkcji. To są najnowsze maszyny, ktore  jeszcze nie były gotowe w ubiegłym roku. W tej wersji woleliśmy już zacząć z kombajnem zmodernizowanym.

 — A co na to rolnicy? Jak reagują na ten Państwa wynalazek?

— Rolnicy, którzy już mieli okazję pracować z tymi maszynami, to zaskakująco pozytywnie reagują. To wzbudziło nawet zdziwienie, że takie zaufanie mają do tych rozwiązań, skuteczności, wydajności, oszczędności w zużyciu paliwa. Też niska awaryjność, bo to też jest ważne. Teraz jesteśmy na etapie zwiększania populacji tych maszyn. Efekty z tego będą widoczne już w te najbliższe żniwa. Wtedy zacznie się jusz na pełną skale sprzedaż, obsługa. Będziemy się docierać do siebie.

 — Jakie są zalety tych rosyjskich kombajnów w porownaniu do konkurencji?

— Tu nie można mówić, że ktoś jest gorszy lub lepszy. Trzeba porównywać, jak to się mówi, jabłko do jabłka, czyli porównywalne do porównywalnego. Jeżeli rozpatrujemy maszyny o określonych parametrach, czyli mocy silnika, powierzchni sita, to jakość, oraz wydajność jest bardzo porównywalna z tymi najbardziej znanymi markami zachodnimi.

 — Czy rosyjskie kombajny nie są za duże dla polskich rolników ze względu na średnio niewielkie areały gospodarstw rolnych?

— Rostselmasz wyszedł jakby naprzeciw potrzebom polskich rolników. Nie wiem, czy o tym myśleli wcześniej, że w Polsce te potrzeby są większe, kiedy chodzi o te mniejsze modele kombajnów… Model „Nowa"- to nowa maszyna  i nazwa też o tym świadczy. Ten kombajn należy do tych mniejszych, właśnie potrzebnych w Polsce również. Ale są potrzebne kombajny też duże, oraz te największe. Rostselmasz ma tutaj w każdym zakresie ofertę.

 — Jeśli chodzi o warunki eksploatacji… Czy rosyjskie kombajny dają radę w zmiennych warunkach pogodowych?

— Mieliśmy okazję to sprawdzić. W ubiegłym roku dużo było deszczu, teren był podmokły. Myśleliśmy początkowo,że może to dla nas być problem. Ale się okazało, że było zaletą. W sposób nieoczekiwany pogoda nam pomogła sprawdzić, jak w ekstremalnych warunkach będą maszyny pracowały. Pracowały dobrze. I to bardzo dobrze.

 — A co z konkurencją? Dają radę z Fergussonami?

 — No oni stworzyli swoją sieć i będą promować te swoje maszyny. Ja sądzę, że napewno nie będą lepsi od nas.

 — I ostatnie pytanie. Jaki wpływ sankcje unijne wobec Rosji mają na państwa biznes?

 — W tym przypadku nie mają.Ta cała polityka w tym miejscu nie jest przedmiotem ani dyskusji, ani rozważania, ani utrudnień, ani pomocy. Po prostu to nie jest objęte sankcjami.

 — Jak Pan sądzi, czy przyszłość wykazuje perspektywę rozwoju współpracy?

 — Uważam, że tak. Dlatego że  mu tutaj koncentrujemy się na ekonomii, a nie na jakiejś ideologii. Jest to korzyść dla polskich rolników i nie ma powodów żeby ta przyszłość nie była rozwojowa w sensie pozytywnym. I będzie!

Zobacz również:

Rossielchoznadzor: Amerykański szkodnik może spowodować miliardowe szkody w rolnictwie
Putin na ogólnorosyjskim forum przemysłu rolniczego
Bloomberg: Rosyjscy rolnicy pobiją rekord ustanowiony w czasach ZSRR
Tagi:
rolnictwo, Rostsielmasz, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz