17:23 14 Listopad 2018
Na żywo
    Wózek inwalidzki

    Kalectwo kosztuje. Rząd szuka pieniędzy dla niepełnosprawnych

    © Fotolia / Peter Atkins
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    473

    Osoby niepełnosprawne powinny być w optyce rządu i władz publicznych.

    Mateusz Piskorski
    © Zdjęcie : © Photo courtesy of Zmiana political party/Jevgeni Zautin
    Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych zorganizowali dziś ogólnopolski protest. Demonstracja ma być wyrazem poparcia dla tych, którzy już blisko tydzień okupują sejmowy korytarz. Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał o tym z posłem na Sejm Januszem Sanockim.

     — Widocznie sprawa jest niebłaha, skoro z protestującymi w Sejmie rodzicami osób niepełnosprawnych spotkał się prezydent Andrzej Duda, a później premier Mateusz Morawiecki. Więc, przeciw czemu trwa ten protest i dlaczego najwyższe władze nie godzą się na postulaty protestujących. Czyżby były tak wygórowane, że państwo nie jest w stanie ich zadowolić?

    — Nie potrafię wypowiedzieć się na temat prawdziwego stanu finansów państwa. To wie tylko pan premier, pani minister finansów. Oficjalnie wiemy, że ta sytuacja nie jest taka najgorsza, uszczelniono system poboru podatków watowskich itd. Postulaty, wydaje mi się, są słuszne, bo czysty humanitaryzm wskazuje, żeby jakoś umożliwić tym ludziom godną egzystencję. To nie są kwoty, które mogłyby porazić budżet państwa.

    Tańce w Indiach
    © AFP 2018 / Prakash Singh
    Ja myślę, że tu nastąpiło takie zjawisko, że rodzice tych osób chorych zobaczyli, że pan premier i głównie rząd hojną ręką rozdaje świadczenia. I zainspirowani tym również poszli i wysunęli swoje postulaty. Zrobili słusznie, bo to jest grupa, która na pewno nie wyjdzie protestować na ulicę ze względu na swoje kalectwo i chorobę, ale bez wątpienia powinni być widziani w optyce rządu i władz publicznych.

    Natomiast na temat stanu finansów publicznych nie będę się wypowiadał, bo jak to mówi przysłowie: "Słoń, jaki jest, każdy widzi". Moim zdaniem mamy ogromne przerosty biurokratyczne w strukturze administracji publicznej. Mój znajomy człowiek, którego niebywale cenię, profesor ekonomii Witold Kieżuń, bohater Polski, ale jednocześnie znany administratywista twierdzi, że z administracji publicznej natychmiast należałoby zwolnić 150 tysięcy zbędnych urzędników. Na przykład w urzędach pracy siedzi 50 tysięcy ludzi. 20 miliardów złotych w budżecie poszło na te urzędy pracy, na zwalczanie bezrobocia, którego nie ma, bo, jak wiadomo, milion Ukraińców znalazło w Polsce pracę.

    Pochód pierwszomajowy w Moskwie
    © Sputnik . Vladimir Vyatkin
    No a rząd nie odchudza swojej struktury, bo redukcja wiązałaby się z buntem jakiejś zorganizowanej grupy i takie działania są niepopularne. Moim zdaniem odpowiedzialny rząd powinien był mieć odwagę, żeby wcześniej zreformować system administracji. Bezwzględnie Polsce jest potrzebna na przykład kompleksowa, ale nie taka wycinkowa — tu coś wyrwiemy, tam coś wyrwiemy — reforma systemu emerytalnego. Tymczasem to się nie odbyło.

     — Polityka społeczna to przecież poważny atut w okresie przedwyborczym. Prawo i Sprawiedliwość ma ten atut w tej chwili w ręku. Więc dlaczego go nie używa?

    — Wydaje mi się, że trochę przespali tę szansę. Te protesty ich chyba zaskoczyły. I tak ciężko przyszło im spełnienie postulatów, bo może jednak tych nadmiarów w budżecie nie ma.

    Zobacz również:

    Media: Cud w Świebodzinie - Jezus rozdaje internet (foto, wideo)
    „Demony nazizmu cały czas odżywają"
    Warszawski Matrix, czyli Polskie media relacjonują wydarzenia w Syrii
    Tagi:
    niepełnosprawność, budżet, Mateusz Morawiecki, Andrzej Duda, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz