23:55 18 Listopad 2018
Na żywo
    Andrzej Duda

    Prezydent Duda nie ma nic lepszego do roboty?

    © Sputnik . Aleksiej Witwickij
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    8322

    Referendum konsultacyjne o zmianach w Konstytucji to "absurdalny pomysł prezydenta Dudy".

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © REUTERS / Eduardo Munoz
    Prezydent Andrzej Duda podczas czwartkowych uroczystości z okazji święta Konstytucji 3 maja zapowiedział, że złoży w Senacie wniosek o przeprowadzenie referendum konsultacyjnego w sprawie zmian w ustawie zasadniczej. „Niech ten rok będzie i dla nas rokiem konstytucyjnego przełomu" — podkreślił.

    Dlaczego prezydent chce nowej Konstytucji? O tym korespondentka Sputnika rozmawiała z politologiem i publicystą Konradem Rękasem.

    — Prezydent Andrzej Duda chce zmiany Konstytucji, tak przynajmniej mówi, bo nie ma nic lepszego do roboty. Kompetencje prezydenta państwa są w Polsce ograniczone. W zasadzie jedynym politycznym zadaniem Andrzeja Dudy jest nieustające ratowanie PiS-u poprzez poprawianie psutych w toku procesu legislacyjnego ustaw.

    Oczywiście idea, aby cały naród pisał Konstytucję, czyli dokument prawniczy, specjalistyczny i bardzo istotny, jeśli chodzi o sposób budowania później systemu prawnego w państwie, jest z gruntu absurdem. Konstytucję narodowi można nadać, natomiast nie może jej 30 milionów politykom dyktować. Oczywiście Polakom ponownie podsuwa się łatwe recepty. Mówi się, że jest jeden włącznik na ścianie, którego naciśnięcie dokona pewnej zmiany. I Polakom co jakiś czas taki włącznik się pokazuje, przy czym zupełnie fałszywy.

    Na przykład, że jeśli wprowadzi się jednomandatowe okręgi wyborcze, to nagle wszyscy posłowie zmądrzeją. No, jakim cudem ten sam naród, który wybiera głupich posłów w okręgach wielomandatowych, nagle wybierze mądrych w jednomandatowych? Tego nikt nie tłumaczy. Teraz wymyślono, może, jak się konstytucja zmieni, to Polska będzie rosła w siłę, a naród będzie żył dostatnio. To są po prostu bajki.

    Naprawa państwa to jest złożony proces na wielu płaszczyznach gospodarczych, społecznych, geopolitycznych, ustrojowych i także prawnych. Tak naprawdę w polskich realiach im mniej jest dłubania w prawie, także w tym najważniejszym, tym lepiej. Tymczasem politycy, aby wykazać swoją użyteczność dla narodu, koniecznie wymyślają kolejne sztuczne rozwiązania, kolejne dłubania w prawie, kolejną nadprodukcję ustaw i teraz wreszcie chcą jeszcze dopisywać dodatkowe fragmenty do Konstytucji.

    Obchody 1 maja w Warszawie
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Prezydent Duda co jakiś czas mówi, co miałoby się znaleźć w tej nowej Konstytucji. A więc i wiek emerytalny, i definicja rodziny, i jakieś zapisy o relacjach prawa europejskiego z prawem polskim, co zresztą też już jest w polskim prawodawstwie. I mnóstwo innych detali. W Konstytucji można byłoby zapisać wszystko, włącznie z zasadami ruchu drogowego. Tylko, po co? Ostatnio mowa jest o tym, że referendum konsultacyjne miałoby się opierać o 10-15 szczegółowych pytań. Czy ktokolwiek sobie wyobraża, że przeciętny zjadacz chleba, oderwany od swojej codzienności, od ciężkiej pracy, pójdzie sobie do lokalu wyborczego, weźmie tę książkę z pytaniami od Pana prezydenta Dudy i napisze nową konstytucję? I dzięki temu, że będziemy mieli te 36 milionów, no bądźmy realistami, może 18 milionów… Nie, bądźmy naprawdę realistami, ile tych ludzi pójdzie na referendum?

    Nawet, jeśli będziemy mieli te kilkanaście tysięcy odpowiedzi na te pytania, i co? Zrobimy z tego średnią? Pomysł referendum konsultacyjnego w tej formie jest jednym z najgłupszych. Jeśli ktoś ma pomysł, jak naprawić państwo drogą konstytucji, jeśli ktoś ma pomysł na lepszą konstytucję niż obecna, a ona jest oczywiście fatalna, jeśli ktoś chce przedstawić swój program reformy ustrojowej, zmiany organizacji władzy, obniżenia kosztów państwa itd., to niech ten pomysł rodakom przedstawi. I zgodnie z obowiązującym prawem Polacy i tak musieliby się wypowiedzieć, czy są za tym pomysłem, czy przeciwko niemu. Byłoby to wiążące referendum konstytucyjne, przewidziane w polskim prawie. Natomiast referendum konsultacyjne to tak, jakby prezydent Duda chce sobie poflirtować z narodem, tylko bez zaproszenia na kolację. Ten naród jest za stary i za dojrzały, aby na takie dziecinne flirty i podrywy panu prezydentowi pozwalać.

     — Niektóre media zwracają uwagę na to, że PiS nie chce referendum. Czy mamy do czynienia z konfrontacją prezydent kontra PiS?

     — Koli jedynym zajęciem tzw. parlamentarnej opozycji w Polsce jest granie na tych rzekomych animozjach między prezydentem a Prawem i Sprawiedliwością pomimo tego, że w żadnym konkretnym przypadku takiej różnicy zdań realnie wyłapać się nie da. Opozycja parlamentarna ma swoje powody, aby taką propagandową rozgrywkę prowadzić. Może liczyć, że wyborcy PiS-u zrażą się do prezydenta Dudy, a to może wzmocnić kandydata opozycji na wyborach 2020 roku. Zawsze istnieje szansa, że tych paru procent Dudzie zabraknie i na przykład dostanie je Donald Tusk czy inny kandydat tej tzw. oficjalnej opozycji.

    Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych
    © Zdjęcie : Kancelaria Premiera RP
    Być może część polityków Prawa i Sprawiedliwości zdaje sobie sprawę z idiotyzmu pomysłu referendum konsultacyjnego. Nie jest w stanie udawać entuzjazmu. I to dobrze o nich świadczy, że nawet im już się nie chce oszukiwać narodu. Nie wmawiają Polakom, że to jest zbawienny plan dla naszej ojczyzny. Oczywiście, że Polacy nie chcą chodzić na referenda. Umówmy się: ludzie chcą być rządzeni, a nie chcą rządzić. Cokolwiek by ludziom nie wmawiano, nie mówiono o demokracji, powtarzano bajek o zbiorowej mądrości, ludzie chcą spokojnie i normalnie żyć, zarabiać, utrzymywać rodzinę, rozwijać się, a nie zawracać sobie głowy, czy Trybunał Konstytucyjny ma mieć 12 czy 9 członków, albo, jaki ma być tryb powoływania prezesa Sądu Najwyższego itd.

    To nie są te materie, którymi zajmuje się człowiek między grillem, a pójściem do roboty o 7.30. I nie wmawiajmy komukolwiek, włącznie z Polakami, że powinni się tym zajmować, bo nie powinni. Polak powinien być pewny, że jak rano pójdzie do roboty, to robota będzie i będzie miał tę pracę, że jak się skończy dzień pracy, to dostanie wypłatę, i że za tę wypłatę będzie go stać kupić nie tylko karkówkę, ale że będzie mógł odłożyć na mieszkanie dla dziecka, samochód itd. To jest wszystko, czego naród oczekuje od rządzących. I to jest wszystko, co rządzący powinni dać narodowi. I tyle. A nie wmawiać sobie nawzajem, że jakieś cuda ustrojowe i referenda zbawią Polskę. Nie zbawią. To jest zawracanie ludziom głowy.

    Zobacz również:

    Nocne Wilki znów pokazały kły
    Szef WFP straszy napływem uchodźców z Afryki
    Dwa tygodnie okupacji
    Tagi:
    konstytucja, referendum, Andrzej Duda, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz