23:09 12 Listopad 2018
Na żywo
    Prostytucja

    Agencja towarzyska „U Posła"

    © Fotolia / Ginettigino
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    1162

    Czy poseł Stanisław Gawłowski prowadził u siebie w mieszkaniu przybytek rozpusty? Taką informację podało Radio Szczecin. Od razu podłapał ją redaktor TVP Info Michał Rachoń. Żona polityka twierdzi, że to totalna bzdura. Kto mówi prawdę?

    W Platformie wybuchł skandalik towarzyski. Dziennikarz Radia Szczecin zadzwonił pod numer, który widniał w jednym z sexogłoszeń znalezionych w internecie. Cena za godzinę z profesjonalną prostytutką wynosiła 180 złotych. Agencja miała działać w trzypokojowym apartamencie posła PO w centrum Szczecina. Redaktor podał się za klienta żądnego wrażeń. Głos w słuchawce podał mu dokładny adres. Dziennikarz stawił się tam o wybranej godzinie, ale zamiast używać życia, odbył rozmowy z rezydentami, sąsiadami oraz zarządcą kamienicy. Ponoć wszyscy wiedzieli o procederze.

    „Dziewczyna podała mu tylko ulicę i kazała zadzwonić, gdy będzie w pobliżu. Reporter zadzwonił po raz drugi, a wtedy prostytutka wskazała już dokładny adres. To apartament polityka Platformy. Reporter wszedł, zapłacił i odbył krótką rozmowę" — napisano w tekście na stronie internetowej Radia Szczecin.

    Stanisław Gawłowski rzeczywiście wykazał w oświadczeniu majątkowym dochody z tytuły najmu tego właśnie mieszkania. Nie są jakieś nadzwyczaj wysokie. Rocznie poseł dostaje 18 tysięcy 666 złotych.

    O sprawie wspomniał redaktor Michał Rachoń w niedzielnym programie „Woronicza 17" na antenie TVP Info. Oburzyło to zaproszonych gości z Platformy Obywatelskiej: Andrzeja Halickiego, Piotra Misiłę i Adama Struzika. Wywiązała się awantura, ostatecznie politycy opuścili studio telewizyjne.

    Sam Gawłowski do zarzutów raczej się nie odniesie, ponieważ przebywa w areszcie od 15 kwietnia po tym, jak CBA postawiło mu 5 zarzutów, w tym korupcyjne. Ekipa PiS twierdzi, że ma na posła kolejne haki — między innymi ten z agencją towarzyską.

    Zareagowała na to żona aresztowanego posła — Renata Gawłowska. Twierdzi, że rewelacje podane przez radio to bzdury, ponieważ lokal wynajęła 50-letniej kobiecie, która mieszka tam razem z córką i bratanicą. — Ta pani prowadzi działalność gastronomiczną. Sprawdzaliśmy to, zanim wynajęliśmy jej lokal, bo nie chcieliśmy podpisywać umowy z przypadkową osobą — powiedziała w rozmowie z Onetem. — Mąż był bardzo wyczulony na te sprawy po tym, gdy pojawiły się informacje o tym, że w jednym z mieszkań należących do posła Roberta Kropiwinickiego rzekomo funkcjonuje agencja towarzyska. Prosiliśmy więc zarządcę budynku, by informował nas, gdyby jakieś podejrzenia czy skargi dotyczące naszego mieszkania się pojawiły. Nigdy nic takiego nie było.

    Renata Gawłowska twierdzi, że zdjęcia wnętrza rzekomej agencji, które upubliczniają media — nie pochodzą z jej mieszkania. Adwokat Gawłowskiego, który w przyszłym tygodniu ma go odwiedzić w areszcie, zapowiedział, że poseł gotów jest za jego pośrednictwem wystąpić przeciwko Radiu Szczecin na drogę sądową.

    Do sprawy włączył się natomiast znany dziennikarz śledczy Cezary „Trotyl" Gmyz. Napisał na Twitterze: „Kobiety, które prokurator i CBA zostało podczas rewizji w apartamencie należącym do Gawłowskiego potwierdziły, że trudnią się nierządem".

    ​Gawłowski wielokrotnie podkreślał, że jest niewinny, a śledztwo prokuratury uważa za motywowane politycznie. Platforma Obywatelska uważa go za więźnia politycznego obecnej ekipy. Z pewnością niedługo poznamy dalsze kulisy afery szczecińskiej. Swoją drogą agencja „U posła" od razu daje +10 do prestiżu.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska: Cięcia budżetowe wymierzone w polityków
    „Polska ma prawo do suwerenności"
    Poznań: TAKIEJ reklamy muzeum jeszcze nie było
    Tagi:
    prostytucja, Platforma Obywatelska, Stanisław Gawłowski, Szczecin, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz