Warszawa+ 12°C
Moskwa+ 6°C
Na żywo
    Wiatraki w Niemczech

    Polska węglem stoi, a powinna wiatrakiem?

    © AFP 2018 / Patrick Pleul
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    51912

    Energia odnawialna i wiatraki kontra polski węgiel.

    Coraz więcej krajów Europy stawia na energię ze źródeł odnawialnych — czyli baterii słonecznych i turbin wiatrakowych. Natomiast w Polsce w mediach powiela się twierdzenie, że polska energetyka wiatrowa jest niemieckim złomowiskiem. Rzekomo wiele wyeksploatowanych wiatraków niemieckich czeka na wywóz do Polski. Z takim poglądem nie zgadza się inżynier konstruktor Wiesław Krawczyk z Olsztyna. Jest on autorem kilku patentów na odnawialne źródła energii — domy zeroenergetyczne i mikroturbiny wiatrowe. Poprosiliśmy go o komentarz na temat deklaracji polskiego rządu, że gospodarka polska wbrew światowym tendencjom będzie się opierała na węglu.

    — To jest teza o tyle nieprawdziwa, że węgiel w takim rachunku ciągnionym, bo mówimy nie tylko o bezpośrednich kosztach wytworzenia energii, jest najdroższym źródłem energii, chociażby ze względu na to, że bardzo zanieczyszcza środowisko. To jest jedna strona medalu, a druga strona jest taka, że kultywowanie tradycyjnych rozwiązań, jakie w tej chwili ciągnie za sobą eksploatacja węgla i produkcja energii elektrycznej z węgla, powoduje, że jesteśmy coraz bardziej zacofani w nowych technologiach związanych z wytwarzaniem energii. Przecież świat, a zwłaszcza Europa (głównie Niemcy) zdecydowanie przechodzą na energetykę ze źródeł odnawialnych — głównie siły wiatru i promieniowania słonecznego.

     — Czy energia odnawialna ma w Polsce przyszłość? Czy są produkowane wiatraki, a nie tylko sprowadzane stare z Niemiec?

    — Tego typu rozwiązania w Polsce są i są produkowane wiatraki. Nawet wiatraki największe, które są instalowane w kraju, były wyprodukowane w dużej mierze w Polsce. To znaczy maszty i cała mechanika. Faktem jest, że te generatory, które znam, są produkcji Siemensa, ale to jest tylko serce, wprawdzie ważne, ale tylko jedna z części. Może rzeczywiście niektóre wiatraki były przewożone z Niemiec i instalowane w Polsce, ale to rzecz incydentalna, a nie standard.

     — Jakie skutki może mieć takie uparte stawiane Polski na węgiel?

     — Już w tej chwili Polska ma kłopoty. Mianowicie już dziś mamy problemy z zanieczyszczeniem powietrza, które jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej. W swoim czasie nie podjęliśmy działań, które miałyby zmierzać do zadbania o czystsze powietrze. Przez te wszystkie lata produkujemy jak szaleni energię elektryczną z węgla, gdy wszyscy inni od tego odchodzą. Z jednej strony to cios w ochronę środowiska, a z drugiej skazujemy się na nienowoczesną technologię.

     — W zasadzie twierdzi się, że przyszłością jest energetyka jądrowa.

    — Nie wydaje mi się. Energetyka jądrowa w rachunku ciągnionym jest również koszmarnie droga i najgorszy problem, to jest problem utylizacji odpadów. W tym celu tworzy się ogromne zbiorniki, zabetonowuje się te odpady, które tak czy inaczej rozkładają się przez tysiące lat. Cały czas świat siedzi na takiej bombie.

    A czystą energią jest energia słoneczna i energia wiatrowa. Można również produkować energię z wody w różny sposób. Klasycznymi turbinami wodnymi na zasadzie wody spadającej z góry na dół, czy też z wykorzystaniem prądów morskich, które gdzieś sobie płyną, a turbiny mogą być zainstalowane pod wodą.To są tylko i wyłącznie trzy rozwiązania.

    Co prawda faktem jest, że jeśli byśmy porównali tylko i wyłącznie samą produkcję jednej kilowatogodziny to energia z węgla jest w tej chwili najtańsza. Ale podkreślam, na początku, bo w rachunku ciągnionym, gdy mówimy o zanieczyszczeniu środowiska i innych tego typu elementach, to jest koszmar. Przykładem może być spalanie węgla w kominach drobnych jak w Zakopanem czy Krakowie, gdzie pali się największym szmelcem.

    Szacunki w Polsce określają, że około 45000 ludzi umiera na raka co roku wskutek wdychania benzoapirenów. Ich emisja do atmosfery jest spowodowana spalaniem węgla w takiej, czy innej formie. I chodzi nie tylko o zapylenie cząstkami stałymi, ale właśnie o tego typu elementy. To jest ślepa uliczka, w którą my się wpędzamy. I szczególnie dzisiaj jeszcze bardziej się wpędzamy, bo różne przepisy zostały tak wprowadzone, że energetyka, szczególnie wiatrowa, zupełnie umarła. Firmy, które wcześniej zainwestowały w Polsce, wycofują się. Będą pozywały rząd Polski o zwrot nakładów. A najgorzej, że na końcu cierpimy wszyscy, bo tak czy inaczej to my żyjemy w zatrutym środowisku. Nakłady na ochronę środowiska i tak trzeba ponosić, więc chyba lepiej i rozsądniej jest inwestować w nowe czyste technologie, niż kultywować cały czas ten nieszczęsny węgiel.

    Odnośnie energetyki wiatrowej, to nie chodzi tylko o stawianie wielkich farm wiatrowych. Obecny rząd jest temu szczególnie przeciwny i stworzył taką ustawę, która praktycznie eliminuje możliwość stawiania wiatraków, bo jest norma odległościowa, będąca  10-cio czy 15-tokrotnością wysokości wiatraka — to jest taki zakreślony promień wokół wiatraka. W tym promieniu nie ma prawa funkcjonować żadne gospodarstwo, nie mogą się znajdować żadne zabudowania. Oczywiście to wyklucza stawianie nowych, dużych, standardowych wiatraków.

    Ale można wyjść z tej sytuacji, nie skupiając się na stawianiu dużych farm wiatrakowych, lecz na tzw. „rozproszeniu" i wytwarzaniu na miejscu energii elektrycznej. O co chodzi? Otóż, jeżeli każdy budynek, nazwijmy to umownie, ma własną wytwórnię prądu, czy to będzie energia odnawialna z woltaiki czy też z wiatru, to praktycznie całą energię mamy wykorzystaną na miejscu. Wtedy też nie ma strat na przesyle. To jest dodatkowy element, który skutkuje jeszcze kolejnym elementem, bo takie rozproszenie daje nam dodatkowy komfort bezpieczeństwa energetycznego. Ja jestem wielkim zwolennikiem mikroenergetyki odnawialnej pod każdym względem. Czyli nie tworzenie wielkich farm wiatrowych, które zastępują jakąś konkretną elektrownię, a stawianie małych wiatraków w pobliżu konkretnego domostwa. Czy nawet w gminie, żeby gmina była samowystarczalna. Trzeba myśleć na takim poziomie, a nie o wielkiej skali, w skali kraju. 

    Zobacz również:

    Caritas albo nie Caritas - oto jest pytanie
    Drapieżna posypka czekoladowa atakuje ministra
    Polska: Cięcia budżetowe wymierzone w polityków
    Tagi:
    wiatrak, energia odnawialna, węgiel, Niemcy, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz