07:31 25 Wrzesień 2018
Na żywo
    Dzik

    Wielki Mur Polski. Od wściekłego dzika chroń nas Panie

    © Fotolia / Budimir Jevtic
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    1279

    Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel poinformował, że jeszcze w maju podejmie ostateczną decyzję w kwestii budowy płotu na wschodniej granicy. Ma on ochronić Polskę przed kopytnymi uchodźcami, chorymi na ASF.

    Niedawno Jurgiel gościł w Bartoszycach, gdzie rozmawiał z rolnikami z powiatów graniczących z Obwodem Kaliningradzkim. Minister rolnictwa przyjechał tam w ramach projektu „Polska jest jedna". Niedługo będzie w dodatku odgrodzona od świata płotem z jednej strony.

    Jurgiel zadeklarował, że Rada Ministrów w połowie miesiąca podejmie ostateczną decyzję co do budowy płotu na wschodniej granicy. Na razie rząd zbiera opinie ekspertów. Resort rolnictwa przygotował w tej sprawie uchwałę. Opowiada się za budową Wielkiego Musu Polskiego.

    — Jest to przygotowane, a czy będzie zrealizowane decyzję podejmie rząd teraz w maju, biorąc po uwagę wszystkie za i przeciw — stwierdził Jurgiel. Więcej na razie nie potrafił rolnikom obiecać.

    Oni natomiast nie ukrywali, że domagają się skutecznych rozwiązań, bo od 2014 roku, odkąd afrykański pomór świń rozszalał się w Polsce, ponieśli już dostateczne straty.

    Minister usiłował udowadniać, że i tak przez ostatnie dwa lata nie stwierdzono w zasadzie ognisk choroby w stadach świń hodowlanych — co oznacza postęp. Przypomniał, że prowadzony jest odstrzał redukcyjny dzików (chociaż skuteczność takiego rozwiązania kwestionują zarówno ekolodzy, jak i niektóre środowiska rolnicze).

    Rozwiązanie problemu ASF autorstwa resortu Jurgiela to płot o długości 1200 kilometrów — ciągnąłby się wzdłuż granicy z Ukrainą, Białorusią i Rosją. Wysoki na dwa metry, będzie cały z siatki, wkopany w ziemię na głębokość pół metra. Ma kosztować aż ćwierć miliarda złotych. Jeżeli budowa dojdzie do skutku, to najpierw powstaną fragmenty płotu w tych  miejscach, gdzie odnotowano najwięcej migracji czworonożnych uchodźców bez wizy ze wschodu. Później te fragmenty zostaną połączone w całość.

    Mieszkańcom przygranicznych miejscowości ten pomysł od początku średnio się podoba.

    — Myśleliśmy, że to żart. Jakiś fake news. Ale, niestety, okazało się, że nie. Jesteśmy zdruzgotani. To był prawdziwy wstrząs. Ten płot to jakiś absurd — powiedziała mediom właścicielka gospodarstwa spod Pratulina. Obawia się, że płot zabije turystykę nad Bugiem, bo po prostu oszpeci okolicę. — Siedzimy i zastanawiamy się, jak to będzie. Granica z Białorusią biegnie środkiem rzeki. Na środku wody postawią ten płot? A jeśli nie, to gdzie? Ile metrów od brzegu? I gdzie będą bramki, bo przecież muszą być, żeby dostać się do rzeki. Co ile metrów będą? To ważne, bo tu przyjeżdża bardzo dużo wędkarzy. Ten mur siedzi nam teraz w głowach i strasznie go wszyscy przeżywamy. Bo jeszcze nie daj Boże będziemy musieli zwijać interes.

    Weterynarz powiatowy Marek Szolc napisał natomiast na Twitterze: „Nie wierzę, że to klepnęli. Ćwierć miliarda złotych na płot wzdłuż całej wschodniej granicy?! Na płot, który przetnie rezerwaty i Białowieski Park Narodowy, by nie pomóc wcale w walce z ASF? Firmy stawiające ogrodzenia chyba mają w rządzie dobre wtyki".

    Jednak ministerialni eksperci tez mają swoje racje. Płot przy całej swojej uciążliwości może okazać się całkiem skuteczny jako hamulec migracji zwierząt — podobne rozwiązanie w marcu przyjęła ustawowo Dania, która chce zbudować ogrodzenie wzdłuż granicy z Niemcami. Tam jednak sytuacja różni się o tyle, że na terenie Danii nie stwierdzono jeszcze ognisk choroby. Na razie odnotowano je wyłącznie na terenie Niemiec, budowa ogrodzenia ma zatem większy sens jako prewencja. Do Polski choroba już dotarła. Rząd zareagował jakieś dwa lata za późno. Teraz powinien skupić się na gaszeniu pożarów zamiast budować drogie tamy.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Po Moskwie wałęsają się dzikie lisy
    Radioaktywne powietrze nad Europą: winne dziki lub Rosja
    Dziki bojowe w służbie Ukrainie
    Tagi:
    Sputnik, Niemcy, obwód kaliningradzki, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz