10:59 18 Październik 2018
Na żywo
    Dzik

    Wirus ASF szaleje, odstrzał dzików nie pomógł

    CC0
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    5113

    Trudno zaprzeczyć: wbrew zapowiedziom rządu, że odstrzał prewencyjny uzdrowi sytuację, na początku czerwca wybuchły nowe ogniska choroby w województwie lubelskim i podlaskim. Opozycja domaga się opracowania narodowego programu walki z ASF.

    Budowa płotu wzdłuż wschodniej granicy, która miała pochłonąć około 5 mln zł i była pomysłem Ministerstwa Rolnictwa, została zablokowana pod koniec maja. Rząd odrzucił projekt ustawy Krzysztofa Jurgiela. Płot miał oddzielać Polskę od Białorusi, Ukrainy i Rosji. Sprzeciwiały się też samorządy, ponieważ to na nie miała częściowo spaść konieczność bieżącego finansowania utrzymania płotu.

    — Nie tylko dziki roznoszą ASF. Wektorem jest też człowiek oraz krukowate, więc postawienie dzisiaj płotu na granicy jest bezzasadne. To tylko wydanie pieniędzy na barierę, która przed niczym nie zabezpieczy — mówił wówczas Stefan Krajewski, członek zarządu województwa podlaskiego.

    Dzik
    © Fotolia / @nt
    Teraz gniew organów państwa padł na myśliwych. Krzysztof Jurgiel o brak skuteczności obwinia myśliwych z Polskiego Związku Łowieckiego i domaga się rozwiązania organizacji.

    Wirus ogarnął w ostatnim czasie całe dwie duże hodowle świń (koło 300 i koło 600 osobników). Należało je zabić i zutylizować. Minister ma pretensję do łowczych, że nie wykonali zapowiadanego planu odstrzałów i choroba dosięga już setek zwierząt hodowlanych. Ale myśliwi z PZŁ bronią się, że robią co mogą — odstrzeliwują zakażone dziki na własny koszt.

    Epidemia afrykańskiego pomoru świń dotarła do obwodu kijowskiego
    © REUTERS / Vasily Fedosenko
    W czerwcu 2017 r. ustalono, że populacja dzika na terenach ASF ma co roku spadać o 66 proc, ale zwierzęta mnożą się w zastraszającym tempie, a wirus afrykańskiego pomoru świń rozszerza się — jak podaje zastępca głównego lekarza weterynarii — w województwie warmińsko-mazurskim przy obwodzie kaliningradzkim w tempie ok. 2-3 km na miesiąc. Rozszerza się też w północno-wschodniej części województwa lubelskiego na zachód i na południe.

    Z odpowiedzi, której Ministerstwo Środowiska udzieliło na interpelację posła Kukiz'15 Łukasza Rzepeckiego, wynika, że od marca 2017 do stycznia 2018 zastrzelono 302 tysiące zwierząt i wydano na to 692 miliony złotych. A dziki dalej mnożą się jak oszalałe: przy tym tempie strzelania ich ilość powinna znajdować się „na minusie". A przybyło nadprogramowe 87 tysięcy.

    Krzysztof Jurgiel twierdzi, że „czas zlikwidować ten relikt PRL", którym jest Polski Związek Łowiecki. Ale dyrektor biura Krajowego Związku Pracodawców — Producentów Trzody Chlewnej, Aleksander Dargiewicz, twierdzi, że wina leży po obu stronach.

    Mówi, że aby zahamować rozwój choroby, potrzebne są 3 rzeczy: „redukcja dzików, bioasekuracja i wzmocnienie inspekcji weterynaryjnej".

    — Raz, że inspektorzy zarabiają mniej niż w dyskontach na kasie, a dwa, że nabory są nieskuteczne, bo weterynarz po studiach nie chce zarabiać 2,5 tys. zł. Budowa płotu za 300 mln zł to marnotrawienie publicznych pieniędzy — mówi.

    Ekspert wypomina również rządzącym, że w międzyresortowym zespole do spraw zapobiegania ASF znaleźli się akademicy, myśliwi, politycy — ale ani jednego hodowcy świń, choć problem zaczął dotykać ich bezpośrednio.

    Skoro polscy myśliwi nie nadążają z odstrzałem, Sejm zgodził się przynajmniej na zwiększenie pomocy dla poszkodowanych przez ASF i przesunięcie w planie finansowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

    — We wniosku dotyczącym zmian w planie finansowym ARiMR przewidzieliśmy uruchomienie 5 mln zł rezerwy celowej budżetu państwa na jedno z działań pomocy dla rolników poszkodowanych przez afrykański pomór świń w postaci nieoprocentowanych pożyczek na sfinansowanie nieregulowanych zobowiązań cywilnoprawnych dla producentów świń — powiedział wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki.

    Z kolei po mediach chodzą ostatnio słuchy, że to Krzysztof Jurgiel typowany jest do wymiany przy ewentualnych kolejnych zmianach w rządzie. Władze PiS maja mu za złe dopuszczenie do rozprzestrzenienia się kolejnych ognisk choroby. Jurgiel, któremu „położono" pomysł budowy płotu, pomstuje na myśliwych. I tak błędne koło się zamyka.

    Więc jeśli ktoś w tym bałaganie zostanie tu zdelegalizowany, to z pewnością nie ASF.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Trump kontra UE i Kanada: konflikt narasta
    Lewandowski bohaterem komiksu Marvela (foto)
    Donald Trump i Kim Dzong Un w Singapurze
    Tagi:
    dzik, epidemia, przyroda, Białoruś, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz