05:27 14 Listopad 2018
Na żywo
    Sejm RP

    Immunitet to przeżytek

    © REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    0 161

    Parlamentarzysta powoli przestaje już być „nietykalny”. We wtorek 19 czerwca Sąd Najwyższy dał po nosie Patrykowi Jakiemu. Ale to niejedyny taki przypadek w ostatnim czasie, kiedy poseł nie może się już schować za zwyczajową tarczą obronną.

    Wiceminister sprawiedliwości w 2016 roku podczas debaty na temat reformy sądownictwa powiedział z mównicy sejmowej o oponencie z Platformy Obywatelskiej: „Sytuacja jest trudna, bo poseł Kropiwnicki wychodzi na mównicę i mówi wielokrotnie o standardach. Problem polega na tym, że mieszkańcy okręgu pana posła Kropiwnickiego skarżą się, że pan poseł Kropiwnicki w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską". Była to głośna sprawa, która ostatecznie otarła się o Sąd Najwyższy.

    Wtedy w Sejmie zawrzało. Nie tylko oskarżony Robert Kropiwnicki, ale również Sławomir Neumann i reszta PO domagała się odwołania Patryka Jakiego. Zaś właściciel pechowego mieszkania wytoczył mu proces cywilny. Na nic zdały się tłumaczenia Jakiego, że jego intencją nie było sugerowanie, iż to poseł we własnej osobie zajmuje się agencją i czerpie z tego korzyści. Jednak taka fama się przykleiła. Później okazało się, że bez wiedzy Kropiwnickiego w wynajmowanym od niego mieszkaniu w Legnicy rozgościły się „rozrywkowe" lokatorki, z którymi zerwano umowę zaraz po tym, jak wokół sprawy zaczęło śmierdzieć na cały kraj.

    Podczas procesu mieliśmy do czynienia ze spektakularnym przypadkiem, gdy Jaki groził wydającej niekorzystne dla niego orzeczenie sędzi Alicji Fronczyk z Sądu Okręgowego w Warszawie. Zapowiadał, że postara się dla niej o „dyscyplinarkę". Zostało to jednak bardzo źle przyjęte w PiS. Sąd Apelacyjny natomiast orzekł na korzyść Jakiego i uznał, że oskarżenia wypowiedziane w mównicy były częścią politycznej debaty i tutaj wiceszef resortu sprawiedliwości może spokojnie zasłonić się immunitetem.

    Najnowszy, ostatecznie już rozstrzygający wyrok zniósł immunitet i pozwolił na wytoczenie Jakiemu procesu o naruszenie dóbr osobistych. Sprawa w dodatku prawdopodobnie trafi znów do pamiętnej sędzi Fronczyk.

    Ale pamiętajmy, że to nie jedyny taki przypadek w ostatnim czasie. Immunitet nie pomógł Stanisławowi Gawłowskiemu, byłemu wiceministrowi środowiska w rządzie Donalda Tuska. Gawłowski poległ na tzw. aferze melioracyjnej. Usłyszał zarzuty, w tym o charakterze korupcyjnym. Chodziło o nieprawidłowości przy realizacji 105 inwestycji w woj. zachodniopomorskim.

    Podobnie były z Ryszardem Petru i jego byłej już partyjnej koleżance Kamili Gasiuk-Pihowicz. Oni też będą musieli odpowiadać przed sądem jak zwykli obywatele za swoje nierozważne słowa.

    Banany
    © Sputnik . Sergey Subbotin
    Petru nazwał Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego „przestępcami" — bezprawnie, bo nie mieli oni prawomocnych wyroków sądowych. Pihowicz zaś naruszyła dobra osobiste byłego ministra Dawida Jackiewicza. Oskarżyła go o bezpośrednie spowodowanie śmierci bezdomnego.

    Również senator PSL Jan Bury, oskarżony o korupcję, pozwolił prokuratorowi generalnemu na przeszukanie swojego biura i z pokorą przyjął decyzję o uchyleniu immunitetu.

    Immunitet powoli przestaje dawać glejt na bycie nietykalnym. 94 proc. Polaków nie chce, by przysługiwał politykom w sprawach karnych. Tak wynika z badania przeprowadzonego w lutym 2018 przez Instytut Pollster na zlecenie „Super Expressu.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Warszawa: protest ukraińskich deputowanych przed Sejmem (wideo)
    Sejm Polski odrzucił wniosek o wotum nieufności
    Sejm Polski przyjął ustawę zakazującą handlu w niedziele
    Sejm uczcił urodziny NSZ
    Tagi:
    Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Sputnik, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz