06:28 21 Styczeń 2019
Uczestnicy akcji Nieśmiertelny pułk w Warszawie

Wojna pomnikowa wkracza na nowe tory

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Polska
Krótki link
Tomasz Dudek
16572

Pomysł ze skansenem dla pomników upamiętniających Czerwonoarmistów nie wypalił, bo IPN doszedł do wniosku, że nie powinno się z nich tworzyć „parku rozrywki". Teraz więc plan jest inny: posłużą do innej, ostrzejszej w wymowie wystawy, a potem ulegną zniszczeniu.

Inwentaryzacja z 2016 wykazała, że sowieckich pomników jest około 200 rozsianych po całej Polsce. Dlatego IPN postanowił przenieść je do skansenu w Bornem Sulinowie. Za pieniądze swoje, budżetowe i samorządowe.

Spowodowało to oburzenie Kremla. „Jest to haniebna wojna pomnikowa, która wręcz graniczy z barbarzyństwem" — napisał w oświadczeniu swojego resortu Siergiej Ławrow. — „Pomniki to nie forma budowania fałszywego poczucia wdzięczności, a postawa IPN jest nieobiektywna".

Jednak ten projekt zarzucono. Oficjalnym powodem były jego duże koszty. Ale nieoficjalnie wiadomo, że niekoniecznie tylko o to chodziło.

— To zaczęło się przekształcać w coś na kształt parku rozrywki, gdzie różne kurioza postkomunistyczne byłyby gromadzone jako atrakcje dla odwiedzających — powiedział dziennikarzom Onetu anonimowy informator z IPN, a jego słowa potwierdził Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN. — Pomniki powinny finalnie zostać usunięte z przestrzeni publicznej. Dziś plan IPN zakłada zachowanie jedynie kilku z nich, czy też elementów pomników, ale tylko do celów edukacyjnych. Skansen to nie był dobry pomysł. Nam nie chodzi o turystykę z gadżetami.

Teraz nowe kierownictwo IPN postanowiło zrobić wystawę w jednym z obiektów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Chce je pokazać jako dowód fałszu ZSRR, który udawał wielkiego opiekuna Polski, a tak naprawdę potajemnie snuł plany jej likwidacji — na kraj nad Wisłą miały spaść bomby.

— W ramach planu ZSRR Polska po prostu przestawała istnieć. Planowano ten scenariusz z zimną krwią. I to jeden z elementów, który pokazuje dobitnie prawdziwe oblicze "miłującego pokój radzieckiego narodu". Chodzi nam o pokazanie fałszu — zapowiada Adam Siwek. I zdradza, że jako drugą lokalizację brano tez pod uwagę dawne magazyny broni atomowej w Podborsku, których przeznaczenie dodatkowo wzmacniałoby przekaz.

Docelowo natomiast pomniki zostaną zniszczone. Zachowa się zaledwie kilka.

W marcu ubiegłego roku minął czas dany samorządom na uprzątnięcie „pamiątek" po komunizmie. Ale wiele samorządów nie wywiązało się z realizacji ustawy, bo są za biedne na rozbiórki. Koszt usunięcia dużego pomnika oscyluje wokół 200 tys. zł.

W efekcie w przestrzeni publicznej zostało wiele tablic upamiętniających np. poszczególnych działaczy — na szkołach, komendach policji itp. Adam Siwek zachęca, aby te obiekty zgłaszać do IPN.

Na razie pisze się scenariusz wielkiej antykomunistycznej ustawy z użyciem komunistycznych pomników. Nie będzie wielkim nadużyciem stwierdzenie, że trafią teraz do swoistej celi śmierci.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

National Interest o możliwościach bojowych lotniskowca Gerald Ford
Seul i Pjongjang wznawiają współpracę
Macron o kryzysie politycznym w Europie
Tagi:
pomnik, dekomunizacja, wojna z pomnikami, Instytut Pamięci Narodowej, ZSRR, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz