12:55 22 Październik 2018
Na żywo
    Beata Szydło

    Podatniku, płać na VIPa!

    © Sputnik . Stringer
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    2119

    Ostatnio media zalały informacje o kolejnych horrendalnych (i zbędnych) wydatkach rządu PiS. Jan Szyszko w 2017 zapłacił krocie za saloniki VIP na warszawskim lotnisku, Beata Szydło zaś na przejazdy limuzyną i wizaż. Kolejne pieniądze zgarnął też ojciec Rydzyk.

    Poseł Unii Europejskich Demokratów, Jacek Protasiewicz, napisał interpelację z prośbą o ujawnienie wydatków Ministerstwa Środowiska za usługi VIP na warszawskim lotnisku Okęcie od początku kadencji. Odpowiedź zwala z nóg.

    Okazuje się, że w 2017 r. usługi VIP na Lotnisku Chopina w Warszawie dla urzędników Ministerstwa Środowiska kosztowały 52 tys. zł, w 2016 36,9 tys., a pod koniec 2015 — ponad 7 tys. Henryk Kowalczyk wydał na to o wiele mniej. Przez pierwsze półrocze 2018 zdołał zamknąć się w 8 tysiącach.

    Nowy minister jednak poczuł się w obowiązku stanąć po stronie poprzednika: — Ze względu na liczne i ważne obowiązki ministra oraz wiceministrów korzystających z saloniku VIP Line, konieczność korzystania z tej usługi spowodowana jest zdecydowanie krótszym czasem oczekiwania na przejście i odprawę — powiedział, usprawiedliwiając rozrzutność Jana Szyszki. Tymczasem okazuje się, że sam zdołał przez pierwsze półrocze 2018 zamknąć się w 8 tysiącach. Można? Można.

    Węzeł rozdzielczy spółki PGNiG
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Ministerstwo Środowiska zastrzegło, że wydatki te były tak wysokie, ponieważ Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze" w tamtym czasie odmawiało świadczenia usług administracji publicznej na preferencyjnych zasadach.

    W ostatnim czasie Najwyższa Izba Kontroli ujawniła też informacje kompromitujące byłą premier Beatę Szydło. Okazało się, że ona też bynajmniej nie należała do oszczędnych (jeśli chodzi o gospodarowanie państwowymi pieniędzmi rzecz jasna): wydatki na jej przejazdy limuzyną w 2017 sięgnęły 9 mln złotych. Co ciekawe — to o ponad 2 mln więcej niż w 2-16, chociaż auta Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przejechały o 130 tys. kilometrów mniej.

    Horrendalne sumy Beata Szydło wydała również na wizaż: pracownicy expremier potrafili wydać na ten cel jednorazowo aż 49 tys. zł, a w skali roku suma ta wyniosła 167 tys. zł. Wydatki te wzbudziły zainteresowanie sejmowej komisji finansów podczas składania przez ekipę PiS sprawozdania z budżetu za ubiegły rok. Sprawa szczególnie oburzyła posłankę Izabelę Leszczynę z PO, która całą sprawę nagłośniła na Twitterze.

    „Marsz życia” w Oświęcimiu, Polska
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Ale Michał Dworczyk niczym lew stanął w obronie byłej premier: —  To nie jest uczciwe przedstawienie sprawy, dlatego że kobiety jednak, w przeciwieństwie do nas, potrzebują o wiele więcej zaangażowania. Dzisiejsze potrzeby są właśnie takie, że takiego wsparcia potrzebują kobiety więcej, w związku z tym to jest dla mnie oczywiste, że panie potrzebują wsparcia profesjonalnego — tłumaczył.

    Tymczasem dziennikarze portalu naTemat sprawdzili ceny usług. Zapytali wizażystkę Barbarę Robak, czy tak wysokie wydatki na make-up są możliwe. Ekspertka odpowiedziała:

    —  Taka kwota jest potencjalnie możliwa, ale tylko w sytuacji, jeśli są to usługi indywidualnej stylistki, która jest w pełni dyspozycyjna i pracuje na telefon. Jeżeli wizażystka jeździłaby wraz z panią premier w delegacje i wyjazdy służbowe, to w grę wchodzi wtedy makijaż i stylizacja włosów. W takim przypadku do kosztów trzeba doliczyć transport, wyżywienie czy pobyt w hotelu. Z mojego doświadczenia wynika, że to około dwóch tysięcy złotych za 2-3 dniowy wyjazd.

    Natomiast na pytanie, czy da się potencjalnie wydać 49 tys. „na raz", odpowiedziała tak"

    - Nie ma takiej możliwości. Nie wyobrażam sobie jednorazowej usługi za takie pieniądze. Nie wyobrażam sobie tego nawet w przypadku, gdyby był to renomowany stylista zza granicy używający najdroższych kosmetyków. To są absurdalne pieniądze. Nawet w najdroższych cennikach, stawki wynoszą około 300 złotych. Oczywiście, może być drożej w przypadku topowych imprez i stylizacji, ale nie za makijaż biznesowy.

    Jedno jest pewne: Szydło nosiła najdroższe broszki w dziejach polskiej polityki.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    NIK: panie Ziobro, proszę oddać kasę
    Jak Kazań zapamięta Polaków? (wideo)
    Polscy piłkarze nie zachwycili, zachwyciła za to Rosja i jej mieszkańcy
    Tagi:
    podatki, budżet, Rząd RP, Prawo i Sprawiedliwość, Jan Szyszko, Beata Szydło, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz