14:24 17 Październik 2018
Na żywo
    Sąd

    Sędzia: ławnicy w Sądzie Najwyższym to pomyłka

    © Fotolia / Izzetugutmen
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    1182

    W ciągu ostatnich kilku dni internet zaroił się od memów dotyczących kandydatów na ławników w Sądzie Najwyższym na modłę PiS. Ale problem nie dotyczy tylko tych konkretnych osób. Dotyczy całej instytucji ławnika jako takiego.

    Ławnik to organ doradczy, wspomagający sędziego w orzekaniu. Stanowi tak zwany czynnik społeczny w wymiarze sprawiedliwości. Kiedyś wskazywały ich urzędy miasta i gminy do sądów rejonowych i okręgowych. Potem ich rolę bardzo ograniczono, w praktyce wyeliminowano. Teraz PiS chce przywrócić instytucję ławnika w Sądzie Najwyższym. Potrzeba ich 36.

    W ciągu ostatnich dni byliśmy świadkami żałosnego spektaklu: spośród 19 osób, które się zgłosiły, tylko 14 spełniło wymogi formalne i dotarły na przesłuchanie przed senacką komisją. Widzieliśmy tam ignorantów, którzy nie mieli zielonego pojęcia o prawie („Jeśli chodzi o prawo, to ja mogę doczytać" — mówiła jedna z przesłuchiwanych, opiekunka przedszkolna, która oświadczyła, że „wie, co jest dobre, a co nie". Senat przegłosował jej kandydaturę). Jeden z potencjalnych ławników okazał się poszukiwany przez policję. Inny był zafiksowany na punkcie absolutnego zakazu aborcji.

    - Ławnicy będą orzekać w Izbie Dyscyplinarnej SN i oceniać postępowanie sędziów, prokuratorów i innych prawników. Ale także będą badać skargi nadzwyczajne, gdzie w grę wchodzą bardzo trudne sprawy prawnicze. Nie będą kogoś sądzić, ale oceniać inne wyroki. Tutaj ławnik bez przygotowania prawniczego nie może prawidłowo funkcjonować — stwierdził Marek Borowski.

    Senatorowie PO i niezależni uważają, że ustawa zmieniająca porządki w Sądzie Najwyższym jest niekonstytucyjna.

    Sprawę zgodziła się skomentować dla Sputnika sędzia wydziału karnego jednego z sądów rejonowych pod Warszawą. Chce zachować anonimowość, ponieważ „ma już na pieńku z ekipą PiS jeszcze z czasów poprzednich rządów tej partii".

    - Konstytucja mówi, że sędziowie są nieusuwalni. Nie można zmieniać ustawą ich wieku emerytalnego. Prawo nie działa wstecz — sędziowie zostali powołani na określonych warunkach i nie można ich zmieniać w dowolnym momencie, ani samemu pisać sobie konstytucji.

    A co z instytucją ławnika?

    — W Sądzie Najwyższym ich obecność nie ma sensu. Sąd Najwyższy nie orzeka o winie. A tworzenie „lepiej płatnej" izby dyscyplinarnej jest po prostu nieetyczne, jest przekupstwem. Co więcej, instytucja ławnika niezbyt sprawdzała się nawet w pierwszej instancji. Najczęściej byli to ludzie merytorycznie słabi, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, chodziło im głównie o to, aby zaistnieć w lokalnej społeczności. Ale z drugiej strony była to motywacja dla sędziów, aby trzymać poziom. Kiedy mieli świadomość, że ktoś patrzy im na ręce, lepiej się przygotowywali, czytali dokładnie akta (co niestety wcale nie jest takie oczywiste). Ale w Sądzie Najwyższym? To absurd. Czwartego lipca na pewno pójdę protestować pod Sąd Najwyższy. 

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Biało-czerwoni wygrali i awansowali!
    Polska „zajedzie dalej” na amerykańskim gazie?
    W Polsce urodził się dwugłowy cielak (foto)
    Tagi:
    Sąd Najwyższy, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz