22:41 22 Lipiec 2018
Na żywo
    Młoda para z bukietem

    Precedensowy wyrok: odszkodowanie za koszmarną sesję ślubną

    © Fotolia / Yakimenkoanton
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    0 190

    Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał wyrok w niezwykłej sprawie: para młoda zaskarżyła ślubnego fotografa, ponieważ zwlekał z wykonaniem sesji ślubnej. Zamiast w czerwcu, wykonał ją w listopadzie, a zdjęcia wyszły fatalnie.

    Samolot Boeing 787 PLL LOT
    © AP Photo / Alik Keplicz
    Damian i Karina z Tarnowa na stałe mieszkają w Irlandii, ale w ubiegłym roku postanowili, że ich uroczystości ślubne odbędą się w Polsce. To miało być historyczne wydarzenie i wspaniała pamiątka: państwo młodzi zapłacili firmie fotograficznej aż 7 tys. zł za pakiet zdjęć (w tym sesję w plenerze) oraz fotoksiążkę i film z wesela. Wpłacili 2 tys. zadatku. W razie rezygnacji z którejkolwiek części zlecenia lub niezapowiedzianych trudności, to firma miała pokryć koszta.

    Panna młoda specjalnie przeszła na dietę, żeby ładnie prezentować się na zdjęciach. Liczyła na to, że sesja odbędzie się zaraz po weselu, ponieważ w lipcu świeżo upieczeni małżonkowie powinni już wracać do Irlandii, gdzie czekała na nich praca.

    Okazało się, że plener umówiony na początek lipca nie doszedł do skutku. Fotograf przestał odbierać telefony. Wreszcie, kiedy udało im się dodzwonić — okazało się, że wolny termin będzie dopiero… we wrześniu. Niestety we wrześniu cała sytuacja powtórzyła się. Z firmą również nie było kontaktu. Ostatecznie na zdjęcia Damiana i Karinę zaproszono — ale na początek listopada.

    Mario Fernandez (Rosja) cieszy się ze strzelonej bramki
    © Sputnik . Grigoriy Sysoyev
    Zdjęcia wyszły tragicznie z powodu jesiennej, przygnębiającej pogody. Panna młoda zdążyła już przybrać na wadze, ponieważ w międzyczasie zaczęła starać się o dziecko i porzuciła dietę. W dodatku przypłaciła wymarzoną sesję chorobą, bo ekipa nie miała ze sobą specjalistycznego sprzętu do robienia zdjęć w plenerze o tej porze roku. Małżonkowie pozowali w swoich strojach z czerwca, a temperatura była tylko trochę wyższa od zera. Chcieli zamiast tego zrobić zdjęcia we wnętrzach, ale fotograf się na to nie zgodził.

    I to nie był koniec ślubno-fotograficznej męki Damiana i Kariny. Okazało się, że kiedy oświadczyli, że w tej sytuacji rezygnują z teledysku i dodatkowej sesji filmowej, zakład nie wydał im zdjęć ani odbitek w ogóle. Kiedy umówili się na spotkanie z szefem firmy (była już zima) — okazało się, że ten wyjechał na narty.

    Wkurzeni małżonkowie powiedzieli w końcu: „dość!" i poszli do radcy prawnego. Ten zwrócił się o wydanie zdjęć w ciągu 7 dni. Spółka odmówiła, żądając od zleceniodawców pieniędzy za całość umowy — chociaż wcześniej ustalili coś zupełnie innego.

    Sesja w plenerze to obecnie nieodłączny element uroczystości jaką jest ślub i wesele. Stanowi ona dopełnienie tych wydarzeń oraz jest kolejną piękną pamiątką dla nowożeńców. W niniejszej sprawie z jednej strony występuje przedsiębiorca, zajmujący się profesjonalnie działalnością fotograficzną, z drugiej zaś nowożeńcy, którzy niemałym wysiłkiem zorganizowali przedsięwzięcie jakim była uroczystość ślubu i wesela. Zawierając więc umowę spodziewali się, że wykonane dzieło będzie stanowić zwieńczenie i pamiątkę z tych jakże istotnych dla nich chwil. Tak się jednak nie stało. Z powodu nienależytego wykonania umowy Państwo Młodzi nie uzyskają tej pamiątki w kształcie w jakim tego oczekiwali. Dlatego też roszczenie o zapłatę w całości jest bezzasadne — stwierdziła radca prawny Marta Malec-Lech.

    Sprawa trafiła do sądu. I oto mamy precedensowy wyrok:

    Młoda para
    © Fotolia / Halfpoint
    - Skoro strony ustaliły, że sesja plenerowa odbędzie się w innym dniu niż ślub i wesele, to zakład jako profesjonalista powinien ustalić z małżonkami R. termin sesji plenerowej w czasie ich letniego pobytu w kraju. Takie próby podejmowali małżonkowie, ale okazały się one bezskuteczne z winy zakładu fotograficznego. To uzasadnia przyjęcie, że spółka dopuściła się zwłoki co do tej części świadczenia — ogłosił sędzia.

    Kapłan święci ziemię krymską z helikoptera Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych
    © Sputnik . Taras Litwinienko
    Pochwalił też małżonków za determinację w dążeniu do realizacji usługi. Firma foto zapłaci im 15 tys. zł odszkodowania.

    „Zamiast pielęgnować dobre wspomnienia związane ze złożeniem przysięgi małżeńskiej i przyjęciem weselnym, powodowie zostali zmuszeni do wysłuchiwania komentarzy ze strony członków rodziny, którzy oczekiwali na możliwość obejrzenia zdjęć i filmów" — czytamy w uzasadnieniu. — „Zdjęcia i filmy wykonane w innym czasie niż krótko po dacie ślubu nie mogą być dla małżonków istotną pamiątką, a jedynie narażałyby ich na powracanie pamięcią do przykrych doświadczeń z nierzetelnym przedsiębiorcą i tłumaczenia kolejnym pokoleniom, skąd taka różnica w wyglądzie panny młodej i porze roku w tle w stosunku do ślubu i wesela".

    Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Ale już może stanowić ostrzeżenie dla nierzetelnych fotografików. 

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Jon Snow się ożenił (foto)
    Cygańskie tradycje weselne
    Suknie ślubne brytyjskiej rodziny królewskiej
    Tagi:
    sesja zdjęciowa, wesele, ślub, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz