13:17 15 Listopad 2018
Na żywo
    Jarmułki

    Marsz Pamięci po raz siódmy (wideo)

    © Fotolia / Malajscy
    Polska
    Krótki link
    Jarosław Augustyniak
    4720

    W rocznicę rozpoczęcia wywózki Żydów z Warszawskiego Getta ulicami Warszawy przeszedł „Marsz Pamięci". Marsz rozpoczął się pod symboliczną bramą prowadzącą w czasie wojny na Umschlagplatz; bramą, przez którą przeszło 300 000 Żydów w swą ostatnia podróż do obozów zagłady: Treblinki, Majdanku i Sobiboru.

    Żydzi w Moskwie
    © Sputnik . Kiriłł Kallinikow
    Był to siódmy już marsz, który w tym roku poświęcono postaci przedwojennego działacza socjalistycznego „Bundu" Szmulowi Zygielbojmowi, który w czasie wojny był członkiem Rady Narodowej, polskiego parlamentu na emigracji.

    Zygielbojm, podobnie jak Jan Karski, w czasie II wojny światowej przekazywał zachodnim sojusznikom informacje o tragicznym położeniu Żydów w Polsce i ich zagładzie. W proteście wobec obojętności zachodnich rządów na los Żydów w Polsce, od których oczekiwał pomocy dla swoich rodaków, po zdławieniu powstania w getcie popełnił samobójstwo.

    Z Umschlagplatz, codziennie przez kilka miesięcy, wywożono bydlęcymi wagonami po kilka tysięcy Żydów do obozów zagłady, najczęściej od razu do komory gazowej. Wywózka Żydów zaczęła się 22 lipca 1942 roku. W czasie ostatniej fali deportacji wybuchło powstanie w getcie.

    Paweł Śpiewak, dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, który jest organizatorem tego marszu, odczytał zebranym m.in. fragmenty listu pożegnalnego Zygielbojma. W tym także często pomijane w obecnej Polsce dwa zdania, w których pisał on: „Życzeniem moim jest, by resztki, które pozostały po kilku milionach polskich Żydów, dożyły wyzwolenia w świecie wolności i sprawiedliwości socjalistycznej wraz z ludnością polską. Wierzę, że powstanie taka Polska, i że nadejdzie taki świat". I właśnie 22 lipca, ale już 1944 roku, ponad rok po jego samobójczej śmierci taka Polska, o której marzył Zygielbojm, powstała. 22 lipca jest więc tym bardziej symboliczny.

    Bardzo dobrze, że Żydowski Instytut Historyczny przypomina o takich ludziach jak Zygielbojm. Zwłaszcza obecnie, gdy IPN tworzący nową narrację historyczną tamtych czasów na polityczne zlecenie partii rządzącej takich ludzi chce zepchnąć w zapomnienie. Na razie władza tępi pamięć o żydowskich działaczach związanych z Komunistyczną Partią Polski, ale przyjdzie czas i na członków Bundu, których celem przecież również była socjalistyczna Polska.

    Dlatego warto może, by organizator zastanowił się, czy przyszłorocznego marszu nie poświęcić bliskiemu ideowo Zygielbojmowi, Józefowi Lewartowskiemu, przedwojennemu działaczowi KPP i jednemu z organizatorów Antyfaszystowskiego Bloku w warszawskim getcie, którego imię wojewoda, przy udziale IPN, odebrał niedawno jednej z warszawskich ulic.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    FSB zlikwidowała kanał dostaw broni z Unii Europejskiej
    Media: Kluczowym świadkom w „sprawie Skripala” pokazano zdjęcie podejrzanego
    Tagi:
    marsz, Żydzi, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz