12:32 16 Listopad 2018
Na żywo
    Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew. Moskwa.

    "W rzeczywistości zrujnowano ludziom życie". Rozmowa z ambasadorem Rosji w Polsce

    © Sputnik . Władimir Trefiłow
    Polska
    Krótki link
    Redakcja Sputnik Polska
    9394

    Wygląda na to, że zarówno Polacy jak i Rosjanie stopniowo przyzwyczajają się do tego, że żyją zwróceni do siebie plecami.

    Ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce Siergiej Andriejew w wywiadzie na wyłączność dla Agencji Sputnik zastanawia się nad przyczynami nieporozumień, wojną z pomnikami żołnierzy-wyzwolicieli, polską rusofobią, problemami historycznymi (i nie tylko) w dwustronnych kontaktach, ciągłym poszukiwaniem rosyjskich "szpiegów" w Warszawie i możliwościami normalizacji stosunków.    

    —  Istnieje wiele znanych oraz nieznanych szerszemu społeczeństwu faktów związanych z deportacją, wydaleniem czy oskarżeniem rosyjskich obywateli. I generalnie rzecz biorąc nie wiadomo, o co chodzi.

    Rosyjski historyk, profesor Dmitrij Karnauchow
    © Zdjęcie : From personal archive
    Przytoczyć można konkretne historie konkretnych osób. Dziennikarz Leonid Swiridow, prof. Dmitrij Karnauchow, którego w oficjalnym dokumencie (decyzji ministra spraw wewnętrznych o wydaleniu) nazwano „szpiegiem", choć była to sprawa administracyjna a nie kryminalna. Przytoczyć można także historię deportacji rosyjskiej obywatelki Katarzyny Cywilskiej oraz Anny Zacharian. Jak to interpretować i czy można w jakiś sposób chronić obywateli rosyjskich?

    — Rzeczywiście w ostatnich latach sporo naszych obywateli zostało zmuszonych do opuszczenia Polski: korespondent „Rossiya Siegodnya" Leonid Swiridow, historyk Dmitrij Karnauchow, a w tym roku Jekaterina Cywilska i Anna Zacharian. Cywilska mieszkała w Polsce z dzieckiem i mężem, obywatelem Polski. Zacharian przyjeżdżała do Polski, współpracowała ze Stowarzyszeniem Kursk Jerzego Tyca, który zajmuje się restauracją radzieckich pomników wojskowych.

    Przypomina mi się jeszcze historia z naszymi politologami Olegiem Bondarenko i Aleksiejem Martynowem, którzy — na podstawie decyzji władz polskich — pod koniec ubiegłego / na początku tego roku dostali zakaz wjazdu do strefy Schengen. O ile wiem, ich działalność zawodowa nie miała bezpośredniego związku z Polską.

    We wszystkich tych przypadkach w uzasadnieniu wskazywano, że każdy z nich rzekomo prowadził działania sprzeczne z interesem państwa polskiego. Opisu konkretnych działań uzasadnienia nie zawierały. Nic dziwnego, że takie sytuacje wywołują dezorientację i gwałtowny sprzeciw.

    Oczywiście każde państwo ma prawo decydować o tym, czy obecność konkretnego obywatela na jego terytorium jest pożądana czy też nie.

    Jednakże wychodzimy z założenia, że ​​tego typu decyzje powinny być podejmowane na podstawie prawnej, z ważnych powodów, a nie arbitralnie.

    Jesteśmy przekonani, że w powyższych przypadkach nasi obywatele ucierpieli przez swoje poglądy, sprzeciwiając się oficjalnemu stanowisku władz polskich.

    Polska straż graniczna
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    W rzeczywistości zrujnowano ludziom życie. Na przykład Jekaterina Cywilska została wydalona z Polski w ciągu jednego dnia, a jej 11-letnia córka została w Polsce. Kiedy Dmitrij Karnauchow został wydalony z Polski, mieszkała tam jego żona i dziecko.

    Leonid Swiridow odwoływał się od decyzji o wydaleniu z Polski przez 15 miesięcy, a i tak został zmuszony do opuszczenia kraju. Pod koniec lipca jego sprawa zostanie rozpatrzona przez Naczelny Sąd Administracyjny w Polsce.

    Nasza praktyka przewiduje we wszystkich takich przypadkach działania odwetowe, które wykorzystaliśmy za wyjątkiem dwóch wydalonych stosunkowo niedawno obywatelek. Myślę jednak, że te sytuacje również nie pozostaną bez odpowiedzi.

    Można przytoczyć jeszcze sprawy wydalenia z Polski naszych dyplomatów — w ostatnich latach było kilka takich fal. Symetryczne odpowiedzi następowały zawsze.

    Proszę zwrócić uwagę, że inicjatywa niezmiennie wychodziła od strony polskiej. Rosja reagowała ostro i proporcjonalnie, niemniej jednak nie podejmujemy działań, które tylko pogarszają ogólną atmosferę między naszymi krajami.

    —  Czy w tej sytuacji społeczeństwo obywatelskie lub dyplomacja publiczna może coś zdziałać? Czy może powinniśmy popatrzeć na całą tę sytuację filozoficznie?

    — Nam chodzi przede wszystkim o wszechstronny rozwój więzi i kontaktów między ludźmi oraz organizacjami publicznymi. Nigdy nie chcieliśmy pogorszenia oficjalnych stosunków z Polską. Wszystkie decyzje, które do tego doprowadziły — zamrożenie dialogu politycznego, sankcje Zachodu, które Polska zdecydowanie popierała i nadal popiera, ograniczenia wymiany kulturalnej, wojna z pomnikami, która wywarła głęboki wpływ na nasze stosunki — pochodzą od strony polskiej.

    Oczywiście utrzymywanie przyjaznych stosunków między ludźmi będzie przyczynkiem do stopniowego przezwyciężania kryzysu w stosunkach rosyjsko-polskich.

    Jak na razie jednak nie widzimy chęci polepszenia stosunków ze strony polskich władz — przyjmujemy to do wiadomości i odpowiednio budujemy naszą politykę.

    Na normalizacji stosunków z Polską zależy nam nie bardziej niż stronie polskiej.

    —  Mam takie wrażenie, że wszyscy już przyzwyczaili się do tego, że dwa narody żyją zwrócone do siebie plecami?

    — To nie jest nasz wybór. Ale jeśli druga strona takiego wyboru dokonuje, to nie czujemy się zobowiązani, by dokładać nadzwyczajnych starań w celu zmiany obecnej sytuacji, by zmieniać naszą politykę wbrew naszym interesom i naszemu rozumieniu sytuacji, chodzić na ustępstwa i tak dalej.

    Kiedy strona polska wyrazi gotowość do poprawy stosunków, przeanalizujemy sytuację i zdecydujemy, w jakim stopniu jest to możliwe.

    Moskwa

    Cały wywiad zostanie opublikowany

    na stronie Sputnik Polska w środę o godz. 8:00. 

    Zobacz również:

    "Nie można zapomnieć ani przebaczyć". Rozmowa z ambasadorem Rosji w Polsce
    Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
    Leszek Miller: Moskwa nie widzi Polski z wysokości Kremla
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    „Wydalenie z Polski rosyjskiego naukowca Karnauchowa jest absolutną prowokacją”
    Jeżeli dwie Rosjanki prawie zachwiały naszym krajem...
    Ambasador Rosji w Polsce: prawa rosyjskiego dziennikarza Swiridowa zostały złamane
    Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
    Wstyd w Imieniu Rzeczypospolitej Polskiej
    Tyc: Czekamy na ekspertyzę ws. decyzji o znoszeniu pomników
    Tagi:
    II wojna światowa, polityka, Schengen, szpieg, skandal szpiegowski, ABW, Stowarzyszenie KURSK, MSZ RP, MSZ Rosji, Rząd FR, Rząd RP, Sputnik, Jerzy Tyc, Aleksiej Martynow, Oleg Bondarenko, Anna Zacharian, Katarzyna Cywilska, Dmitrij Karnauchow, Leonid Swiridow, Siergiej Andriejew, Zachód, Kreml, Warszawa, Moskwa, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz