04:46 21 Sierpień 2018
Na żywo
    Leonid Swiridow

    Decyzja polskiego sądu ws. rosyjskiego dziennikarza

    © Zdjęcie : Leonid Swiridow
    Polska
    Krótki link
    Igor Stanow
    19241

    Polski sąd uznał za uzasadnione pozbawienie rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa statusu rezydenta UE.

    Naczelny Sąd Administracyjny uznał za uzasadnione pozbawienie dziennikarza MIA „Rossiya Segodnya" Leonida Swiridowa statusu rezydenta długoterminowego — przekazuje obecny na sali sądowej korespondent Sputnika.

    W piątek Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył skargę Swiridowa i pozostawił w mocy poprzednią decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który także potwierdził legalność decyzji w sprawie pozbawienia dziennikarza statusu rezydenta długoterminowego UE.

    Adwokat dziennikarza Jarosław Chelstowski oświadczył w swoim wystąpieniu, że niezależność polskiego sądu budzi wątpliwości.

    Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Sprawa Leonida Swiridowa. 27.07.2018 r.
    © Sputnik . Jarosław Augustyniak
    Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Sprawa Leonida Swiridowa. 27.07.2018 r.
    W swoim wystąpieniu adwokat zauważył, że wydalając z kraju Swiridowa, władze pozbawiły go de facto możliwości obrony.

    „Nic nie wie na temat motywów podjętej decyzji. W polskim systemie prawnym panują określone zasady. Podstawowa zasada to ustalenie faktów. Istnieje także możliwość zaskarżenia decyzji" — powiedział adwokat.

    Chelstowski powiedział także, że do tej pory nie wiadomo, o co konkretnie oskarżany jest Swiridow.

    „Do tej pory nie mamy pojęcia, co konkretnie, jakie działania stwarzają zagrożenie w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Swiridow spędził w Polsce w sumie ponad 10 lat i przez ten czas ani razu nie wszedł w konflikt z prawem. Trudno powiedzieć, dlaczego Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekły, iż jego obecność w kraju stwarza zagrożenie" — powiedział adwokat.

    Chelstowski zauważył, że przy wydawaniu decyzji Wojewódzki Sąd Administracyjny wyjaśnił, iż zapoznał się z dowodami polskich sił specjalnych, ale ich nie ujawnił, nie dając powodowi możliwości odpowiedzi na oskarżenia.

    „Tym samym mamy do czynienia z informacją z jednej tylko strony. Rodzi się więc pytanie, czy sąd jest niezależny… Oskarżony nie ma żadnej możliwości zakwestionowania materiałów zebranych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego" — powiedział Chelstowski i dodał, że polskie służby specjalne, świadome tego, że Swiridow nie zobaczy przedłożonych sądowi materiałów, „mogły nim manipulować". Zdaniem adwokata w przypadku ze Swiridowem mogło dojść do naruszenia przez polskie władze ustawodawstwa Unii Europejskiej, bowiem kwestia dotyczy statusu rezydenta długoterminowego UE.

    Naczelny Sąd Administracyjny jest ostatnią instancją sądową w Polsce. Po przejściu wszystkich szczebli w Polsce dziennikarz może zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Polska straż graniczna
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    24 października 2014 roku MSZ Polski wycofało akredytację dziennikarską dla Swiridowa, który pracował w Warszawie od 2003 roku. Następnie polskie władze wszczęły administracyjną procedurę pozbawienia Swiridowa stałego pobytu — statusu rezydenta długoterminowego UE. Po wycofaniu zgody na pobyt stały dziennikarz w terminie 30 dni opuścił kraj, realizując decyzję organu administracyjnego. Swiridow wyleciał z Warszawy do Moskwy 12 grudnia 2015 roku, nie doczekawszy się decyzji sądu.

    Wszystkie materiały sprawy rosyjskiego dziennikarza objęte są klauzulą tajnością, choć obrona wielokrotnie domagała się wyjaśnienia przyczyn takiego rozstrzygnięcia. Naczelny Sąd Administracyjny odmówił odtajnienia dokumentów. W aktach sprawy Swiridowa leży tylko jeden oficjalny dokument: pismo dyrektora Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w którym czytamy, że „dalszy pobyt wskazanego obywatela na terytorium Polski stanowi rzeczywiste i poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa", nie ma jednak mowy o przyczynach.

    Sprawa Leonida Swiridowa kilka razy trafiała do raportu monitoringowego przedstawiciela OBWE ds. wolności prasy na temat przypadków naruszeń praw dziennikarzy w państwach członkowskich organizacji.

    W ostatnim czasie OBWE odnotowała jeden przypadek naruszeń praw dziennikarza w Polsce, przy czym chodzi o naruszenie praw nie obywatela Polski, lecz obywatela Rosji. We wrześniu 2015 roku rosyjski korespondent osobiście rozmawiał na ten temat w Warszawie z przedstawicielem OBWE ds. wolności prasy. We wrześniu 2017 roku członkowie rosyjskiej delegacji na corocznej konferencji przeglądowej OBWE dotyczącej wymiaru ludzkiego ponownie oświadczyli, iż decyzja o wydaleniu dziennikarza z Polski jest nielegalna.

    Wcześniej rosyjskie MSZ wielokrotnie wyrażało stanowisko, że sytuacja wokół Leonida Swiridowa może być oceniona w kategorii próby ograniczenia wolności słowa i naruszenia praw dziennikarza do prowadzenia swojej działalności zawodowej.

    Zobacz również:

    Putin: Rusofobia wylewa się uszami
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    Agnieszka Piwar: „Zbrodnią" polskiej dziennikarki okazuje się chęć odkrywania Rosji"
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Centrum Nie-Porozumienia: Rusofob, bo mu kazali
    Swiridowa wiara w Polskę
    Kloss i Stirlitz
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Marek Belka: „My, Polacy, kochamy Rosję i bardzo się boimy imperium"
    Tagi:
    adwokat, polityka, bezpieczeństwo, rusofobia, wojna informacyjna, Naczelny Sąd Administracyjny, MSZ Rosji, Rząd RP, MSZ RP, Europejski Trybunał Praw Człowieka, ABW, Leonid Swiridow, Unia Europejska, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz