05:26 13 Listopad 2018
Na żywo
    Korespondent Międzynarodowej Agencji Informacyjnej „Rossija Siegodnia Leonid Swiridow

    Józef K. i Leonid S. - wspólna historia

    © East News / Tomasz Urbanek
    Polska
    Krótki link
    Antonina Świst
    3183

    „Mieć taki proces, znaczy już go przegrać” - pisał Franz Kafka w swojej najbardziej znanej powieści, która weszła już do kanonu literatury światowej. Tak też było ze sprawą Leonida Swiridowa.

    Co dokładnie zrobił i czym zawinił Leonid, tego nie wie nikt oprócz sędziów — szczęśliwców, którym dany był dostęp do akt sprawy. Ani sam podsądny ani jego adwokat nie mieli tyle szczęścia.

    Za realizację interesów obcego państwa można dziś w zasadzie uznać wszystko: każdą działalność wchodzącą w zakres obowiązków kulturoznawcy, nauczyciela akademickiego, dziennikarza. Każdy, kto prowadzi międzynarodowy biznes, przy wystarczająco złej woli mógłby odpowiedzieć za to, że dał zarobić partnerowi z zagranicy, czym uszczuplił ojczysty majątek.

    „Smutne zapatrywanie […]. Z kłamstwa robi się istotę porządku świata"*

    Każdy organizator szkolenia czy wyjazdu edukacyjnego za granicę może nagle zostać okrzyknięty agentem białego wywiadu. Tak samo z dziennikarzem, piszącym teksty zaangażowane, oddające jego prywatne czy też redakcyjne poglądy.

    Nie chcę nawet wyobrażać sobie, co czuł Leonid Swiridow, kiedy okazało się, że tak jak główny bohater „Procesu" Kafki trafił pod sąd — ale nikt nie powiedział mu, za co. Przez kilkanaście lat mieszkał i pracował w Polsce, nagle jednak uznano że stanowi dla niej zagrożenie, ale nie raczono wyjaśnić mu, na czym dokładnie polega jego istota.

    „Pan chce widzieć sens, a dopuszcza się największego bezsensu. To doprawdy może przyprawić o rozpacz"

    Wiem, że na jego miejscu bałabym się o swój los, o swoją posadę, cierpiałabym z powodu rozłąki z bliskimi osobami. Bo Leonida Swiridowa tak naprawdę skazano na wygnanie, choć termin ten od jakiegoś czasu kojarzymy głównie z powieścią historyczną. Ale w XXI wieku nadal jest aktualny. Tylko nazywa się trochę nowocześniej: „cofnięcie pozwolenia na pobyt długoterminowy rezydenta Unii europejskiej na terenie Rzeczpospolitej Polskiej".

    „Proces musi po prostu kręcić się wciąż w tym małym kręgu, do którego go sztucznie zacieśniono"

    Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, oddalając dziś skargę kasacyjną, zakończył prawną drogę redaktora dostępną w Polsce. Pozostało poszukiwanie pomocy w unijnych strukturach. Uznano, że wszystko co wydarzyło się od 2014 roku w sprawie Swiridowa, było legalne i nie powinie budzić niczyjego niepokoju fakt, że sam zainteresowany nie miał wglądu w przedstawiony przeciwko niemu materiał dowodowy. Sędzia powołał się na jedno z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z maja 2018 (a więc już pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej), które zakładało, że klauzula „tajne" jest świętością i wystarczy, że sędzia wie, co znajduje się w aktach. Nie musi tego wiedzieć ani sam podsądny ani jego pełnomocnicy. Kwestię tego, jak ma się to do konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego procesu, skrzętnie pominięto.

    „Zawsze były jakieś postępy, ale nigdy nie mógł nic powiedzieć o ich rodzaju"

    W tej chwili trwa polowanie na czarownice. Inkwizycją jest w tym układzie Polska, a czarownicami — Rosjanie. Być może za parę lat paranoja ustąpi, a nagonkowy zapał przerzuci się na obywateli jakiegoś innego kraju. Wtedy Rosjanie odetchną. Na chwilę.

    *Wszystkie śródtytuły pochodzą z powieści F. Kafki „Proces"

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Sąd w Warszawie odmówił dziennikarzowi Swiridowowi udziału w posiedzeniu w jego sprawie
    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Swiridowa wiara w Polskę
    Swiridow, Jegorow, Dodonow: Europa narusza ich prawa
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Dobra Zmiana redaktora Leonida Swiridowa
    Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Sławomir Dębski w Moskwie: „Śnieg pada"
    Tagi:
    polityka, sąd, dziennikarz, rusofobia, Naczelny Sąd Administracyjny, MSZ Rosji, Rząd RP, MSZ RP, ABW, MIA Rossiya Segodnya, Sputnik, Franz Kafka, Leonid Swiridow, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz