06:31 21 Sierpień 2018
Na żywo
    Wrak Tu-154 w Smoleńsku

    Groźni Polacy na tropie w Smoleńsku

    © Zdjęcie : MAK
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    Śledztwo smoleńskie (95)
    9364

    Polskie media donoszą: mamy „mały przełom”! Rosjanie zgodzili się na oględziny wraku, do Smoleńska przyjadą polscy prokuratorzy razem z badaczami. Ale niektórzy wiedzą swoje. Niezależna.pl już wietrzy spisek rosyjskich służb wymierzony w Antoniego Macierewicza.

    Wiadomość o tym, że Rosjanie zdecydowali się wpuścić polskich prokuratorów, aby jeszcze raz dokonali oględzin wraku prezydenckiego tupolewa, obiegła portale informacyjne już dwa dni temu. W większości pisano o tym wydarzeniu w radosnym tonie: szykuje się „mały przełom", „odwilż", itp.

    Najprzytomniej do sprawy podeszła „Gazeta Wyborcza". Na jej łamach Wojciech Czuchnowski rozwiewa zarówno pełne ekscytacji informacje o „małym przełomie", jak i w ogóle o jakimkolwiek przełomie.

    To nie pierwszy raz, gdy polscy eksperci będą badać szczątki tupolewa. Gdy w latach 2010-15 trwało śledztwo Prokuratury Wojskowej, wyznaczeni przez nią specjaliści i sami prokuratorzy byli w Smoleńsku kilka razy, prowadzili badania i pobierali próbki. Po przejęciu władzy przez PiS ustalenia śledztwa zostały podważone, a w Prokuraturze Krajowej powołano specjalny zespół. Jak dotąd nie doszedł on do innych wniosków niż poprzednicy.

    To chyba jedyne słuszne wnioski, do których po ośmiu latach od katastrofy można było dojść. Ekipa PiS beznadziejnie zapętliła się w Smoleńsk i fantazjuje o nowych dowodach na celowy zamach na życie Lecha Kaczyńskiego, próbując wywróżyć je sobie z fusów. Tylko że te dowody nie istnieją. Można powołać jeszcze 10 zespołów badawczych z 10 krajów, ale to nie potwierdzi tezy PiS.

    Dlatego tymczasem trzeba chwytać się czegokolwiek, co znów rozgrzeje serca wyborców. Grzegorz Wierzchołowski, naczelny Niezależnej.pl, przykłada się do tego zadania sumiennie.

    „Cała sprawa związana z zaproszeniem do Smoleńska polskich prokuratorów wygląda na przemyślaną operację rosyjskich służb" — pisze. I stawia tezę, że eksperci zaproszeni na oględziny są prokremlowscy, o ile w ogóle nie przekupieni przez Władimira Putina. Bo jakże to tak, kiedy były szef MON prosił o wizytę, Rosjanie konsekwentnie odmawiali, a teraz zmienili zdanie? Redaktor stawia jasną tezę: zgodzili się na przyjazd polskiej ekipy, bo będą kryci przez „swoich ludzi"!

    „Rosjanie nie zgadzają się na proponowaną przez podkomisję smoleńską Antoniego Macierewicza rekonstrukcję wraku, ale — ni z tego, ni z owego — przystają na przyjazd do Smoleńska przedstawicieli polskiej prokuratury i jej ekspertów (…) Okazuje się, że ekspert prokuratury [Theodore Postol — przyp. JB] jest regularnym gościem i komentatorem Russia Today oraz Sputnika, i żyruje wszystkie istotne tezy kremlowskiej propagandy. (…) Powtarza w swych raportach to, co wymyślono w budynku przy Placu Łubiańskim w Moskwie".

    Naczelny Niezależnej.pl odkrył tez kolejny element rosyjskiego spisku — zanurzony weń ma być również portal wPolityce.pl, którego dziennikarz Marek Pyza  ma zawsze podejrzanie świeże informacje na temat smoleńskiego śledztwa. Wiedział na przykład już w marcu, że o smoleńską wizytę ubiega się prof. Postol, chociaż sama Prokuratura Krajowa zdecydowała się poinformować o pozytywnej decyzji Rosjan dopiero pod koniec lipca? A dlaczego? Red. Wierzchołowski Wam powie: żeby ukryć fakt, iż prof. Postol z Instytutu Technologicznego w Massachusetts to zwykły rosyjski… nazwijmy go: „człowiek z powiązaniami".

    „Czy w takiej sytuacji Prokuratura Krajowa mogła wówczas, zaraz po 16 marca 2018 r., ogłosić, że Rosjanie zgodzili się na przyjazd do Smoleńska jej ekspertów? Byłoby to medialne samobójstwo. (…) Dlatego poczekano 4,5 miesiąca — w końcu są wakacje, a o brodatym specjaliście od Smoleńska z Russia Today nikt już nie pamięta — i ogłoszono "sukces" prokuratury".

    I oto mamy kolejny odcinek serialu pt. „Groźni Polacy na tropie". Rosjanie tak się boją, że ludzie Macierewicza mogliby odkryć groźną prawdę o katastrofie, której nie zdążyli odkryć przez osiem lat — że aż muszą obstawić się przekupnymi amerykańskimi ekspertami.

    Rozumiemy, że sezon ogórkowy w pełni, brakuje tematów podnoszących ciśnienie. Ale może już lepiej, drodzy redaktorzy, zajmijcie się pytonem.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tematy:
    Śledztwo smoleńskie (95)

    Zobacz również:

    Nowe wnioski komisji smoleńskiej: „To mi przypomina zamówienie polityczne"
    Katastrofa smoleńska. Ciąg dalszy rewelacji
    Komisja smoleńska: Są ślady materiału wybuchowego na szczątkach Tu-154
    Tagi:
    katastrofa smoleńska, Smoleńsk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz