22:46 20 Sierpień 2018
Na żywo
    Unia Europejska

    „PiS podbija bębenka nacjonalizmu: Musimy bronić naszej tożsamości”

    European Union
    Polska
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    41015

    Czy federalizacja Unii Europejskiej jest zagrożeniem dla Polski?

    W czasie dyskusji w związku z przystąpieniem kolejnych państw do Prokuratury Europejskiej pojawił się pogląd, że jest to kolejny krok w stronę federalizacji UE. Na czym polega federalizacja? Czy jest to dobre dla Polski? O tym w rozmowie z byłą europosłanką, ekonomistą profesor Joanną Senyszyn.

    — Ja uważam, że bardzo dobre. Federalizacja polega na tym, żeby Unia Europejska stawała się coraz bardziej jednolitym organizmem. Ta idea unii to jedność w różnorodności. Ale ta jedność nie jest przecież taka całkowita. Bardzo wiele dziedzin jest wyłączonych z tej wspólnoty — na przykład nie mamy wspólnej polityki płac, polityki emerytalnej, polityki w zakresie ochrony zdrowia. Każde państwo ma swoje regulacje, natomiast federalizacja oznacza powstanie czegoś na wzór Stanów Zjednoczonych Unii Europejskiej, tak jak są Stany Zjednoczone Ameryki. A więc każdy kraj zachowywałby pewną odrębność, no bo tak jak widzimy, różne stany w USA mają różne prawodawstwo, jednak są pewne wspólne zasady.

    Uważam, że Polska mogłaby tylko na tym skorzystać. Już w tej chwili ok. 70% prawa, które obowiązuje w Polsce, to jest prawo unijne. My sobie często nie zdajemy z tego sprawy, zresztą tak jak we wszystkich innych krajach. Dlatego takie właśnie sprawy, jak płace, emerytury, renty, podatki, ochrona zdrowia są w kompetencjach władz krajowych, a przecież chyba wszyscy by się cieszyli, gdyby Polacy mieli wyższe pensje, wyższe emerytury, gdyby to się wreszcie wyrównało i było efektem jakiejś wspólnej polityki.

     — W Polsce słyszy się głosy, że federalizacja UE to koniec państw narodowych, czy takie straszenie jest uzasadnione?

    — Nie, jest absolutnie bezpodstawne dlatego, że przecież cały czas mamy w Unii Europejskiej języki oficjalne — to są wszystkie języki, które mają państwa członkowskie, wszystkie dokumenty unijne są tłumaczone na te języki, a więc tutaj nie ma zagrożenia dla języka, nikt nie mówi o tym, żeby wprowadzać jeden język. Każde państwo ma swoją kulturę, swoje zwyczaje, obyczaje, ale chodzi o to, żeby bardziej unię zintegrować — wtedy będziemy dużo silniejszym partnerem i dla Stanów Zjednoczonych, i dla Chin i pewnie także dla Rosji.

     — A w czyich interesach jest federalizacja, bo czasami można przeczytać, że np. Niemcy czy Francja są tym bardziej zainteresowane.

    — Uważam, że bardziej zainteresowane powinny być te kraje, które później przystąpiły do unii, które są w gorszej sytuacji, dlatego że Niemcy i Francja doskonale sobie radzą, a więc nie potrzebują aż takiego wsparcia ze strony unii. Natomiast te kraje dawnego obozu demokracji ludowej bardziej by takiego wsparcia potrzebowały. Moim zdaniem już w tej chwili mamy Europę dwóch prędkości: tej pierwszej prędkości — są to kraje, które mają euro i bardzo żałuję, że tak jak jeszcze premier Tusk obiecywał, że w 2012 roku będziemy mieć „euro na Euro" że do tego nie doszło, bo bylibyśmy w dużo lepszej sytuacji. Niestety coraz częściej będzie się tak zdarzać, że pewne kluczowe decyzje będą podejmowane przez kraje, które są w strefie euro. Grecja otrzymała ogromną pomoc, kiedy była w kryzysie, bo miała walutę euro, a nie swoją walutę narodową.

    No, ale PiS bardzo podbija bębenka nacjonalizmu, mówi, że musimy bronić naszej tożsamości. Tymczasem nasza tożsamość nie ulegnie zmianie, jeżeli Polakom poprawi się sytuacja materialna, jeżeli będą lepiej leczeni, jeżeli w ramach właśnie takiej zintegrowanej unii będziemy silniejszym partnerem w kwestii chociażby handlu zagranicznego.

    Zobacz również:

    Jedz jabłka... i płacz
    Komu niedziele bez handlu komplikują życie?
    Tagi:
    Prawo i Sprawiedliwość, Unia Europejska, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz