14:46 22 Wrzesień 2018
Na żywo
    Komisja Europejska

    Spór Brukseli z Warszawą: każdy sobie rzepkę skrobie

    © flickr.com/ Guillaume P. Boppe
    Polska
    Krótki link
    Leonid Sigan
    21219

    Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której polski rząd nie zastosuje się do wyroku Trybunału.

    Flagi UE przed siedzibą Wspólnoty w Brukseli
    © AP Photo / Virginia Mayo
    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z byłą europosłanką, ekonomistką, profesor Joanną Senyszyn.

     — Komisja Europejska podjęła we wtorek decyzję o przesłaniu polskim władzom tak zwanej uzasadnionej opinii, która rozpoczyna drugi etap postępowania ws. ustawy o Sądzie Najwyższym, przy czym, jak uznała komisja, odpowiedź rządu w Warszawie na poprzednie pismo nie rozwiała wątpliwości prawnych. Pani profesor, jaki będzie dalszy ciąg tej sprawy?

    — Należało się tego spodziewać, ponieważ polski rząd upiera się przy swoim stanowisku, że wszystko jest w porządku, a wiadomo, że nie jest. W związku z tym nie można było oczekiwać, że Komisja Europejska tak to zostawi — teraz sytuacja jest jeszcze lepsza z punktu widzenia praworządności, ponieważ sprawa trafiła również do Trybunału Sprawiedliwości, który będzie ją rozpatrywał w przyśpieszonym terminie — możemy się więc spodziewać, że wyda orzeczenie za mniej więcej pół roku.  Można oczekiwać, że to orzeczenie będzie niekorzystne dla polskiego rządu, a w dodatku Polska będzie się musiała dostosować, czyli dokonać zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym.

    A więc cała działalność zarówno Komisji Europejskiej, jak i spodziewane orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości są ze sobą spójne. Prawnicy, którzy nie są mentalnie uzależnieni od PiS-u rozumieją, że w Polsce łamana jest praworządność, że to, co PiS robi z Sądem Najwyższym to niszczenie niezawisłości sędziów tego sądu. Oczywiście również pozostałe ustawy, a więc ustawa o KRS, ustawa o sądach powszechnych niszczą niezwisłość polskich sądów i sędziów, no ale akurat w tej chwili sprawa w Trybunale Sprawiedliwości dotyczy Sądu Najwyższego.

    Europa stacza się w otchłań
    © AP Photo / Giannis Papanikos
     — Załóżmy jednak, że polski rząd nie zastosuje się do zaleceń Komisji Europejskiej. Jakie mogą być tego konsekwencje?

    — Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której polski rząd nie zastosuje się do wyroku trybunału, a jeśli chodzi o komisję to pewnie będzie w dalszym ciągu mieć miejsce taka przepychanka — polski rząd będzie tak jak dotychczas opowiadać, że wszystko jest w porządku, a komisja będzie nadal nieusatysfakcjonowana.

     — Ale czy mogą być konsekwencje powiedzmy w postaci kar pieniężnych?

    — Jeżeli będą spełnione warunki, które pozwalają na nałożenie kar, to oczywiście może to nastąpić, ale to nie są szybkie procedury. W związku z tym na razie będą to konsekwencje natury politycznej. Polska straciła już swoją pozycję, jest już traktowana jako enfant terible Unii Europejskiej, czy mówiąc dosadniej jako nieznośny bachor, który nie chce się stosować do zasad, panujących we wspólnocie. W tej chwili jesteśmy traktowani jako kraj, który podpisując Traktat lizboński, a wcześniej wstępując do UE zobowiązał się do przestrzegania unijnych wartości, przestrzegania unijnych zasad, no a PiS-owski rząd ich nie przestrzega i w związku z tym Polska zaczyna być traktowana jako kraj drugiej kategorii. Niestety, jeżeli wybrała sobie taki rząd, to ponosi tego konskwencje.

     — Czy Pani profesor jest optymistką, czy pesymistką?

    — Przede wszystkim już za rok są kolejne wybory, w związku z tym myślę, że Polacy otrząsną się i będą głosować za zmianą, która pozwoli Polsce powrócić na łono UE i korzystać ze wszystkich dobrodziejstw, które daje członkostwo we wspólnocie.

    Zobacz również:

    Nowy budżet obronny USA: zimna wojna bis?
    Kogo denerwuje praca rolników, czyli dlaczego z obory nie pachnie Chanel №5 ?
    Farmy wiatrowe na Bałtyku: utopia czy realność?
    Tagi:
    Komisja Europejska, Unia Europejska, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz