10:26 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    Komunikator WhatsApp

    Czy WhatsApp zdradzi polskie tajemnice państwowe?

    © Zdjęcie: Sam Azgor
    Polska
    Krótki link
    Redakcja Sputnik Polska
    4131

    XXI wiek narzuca życie według nowych zasad, czyniąc kontakty w komunikatorach nieodłączną częścią naszej codzienności.

    W błyskawicznej wymianie wiadomości chętnie uczestniczą pracownicy biurowi i gospodynie domowe, emeryci i uczniowie oraz, jak niedawno się okazało, najwyżsi polscy urzędnicy. Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki są aktywnymi użytkownikami komunikatora WhatsApp. O tym, czy korzystanie z podobnych serwisów przez przedstawicieli władzy wiąże się z ryzykiem, korespondentka Sputnik Polska porozmawiała z założycielem kilku firm IT, rosyjskim ekspertem w dziedzinie internetowu Antonem Mierkurowem. 

    — Jeden z najpopularniejszych tematów w polskich mediach — aktywne korzystanie z WhatsApp przez prezydenta i premiera kraju. Na ile bezpieczne jest korzystanie z tego komunikatora, jeśli chodzi o najwyższych urzędników państwa?

    Wszyscy najwyżsi urzędnicy państwa, którzy opanowali internet, tak czy inaczej korzystają z niego. Choćby prezydent USA, który sam pisze w Twitterze i nikt nie może mu w tym przeszkodzić. To samo w przypadku komunikatorów. Inna sprawa, czy to jest bezpieczne? Z jednej strony dochodzi do włamań nawet do poczty firmowej, o czym dowiadujemy się w kontekście różnych wyborów. Z drugiej strony niczego strasznego w korzystaniu z komunikatorów nie ma. Zarówno WhatsApp, jak i duże serwisy masowe dbają o bezpieczeństwo milionów użytkowników. Jeśli jeden z tych milionów jest prezydentem, również nie powinien ucierpieć. 

    — Czy można jednak przyrównać ryzyko związane z korzystaniem z WhatsApp na szczeblu państwowym do ryzyka, na które w swoim czasie naraziła się Hillary Clinton, korzystając z prywatnego serwisu pocztowego do prowadzenia korespondencji służbowej?

    — Ważne jest zrozumienie, że komunikatorów nie trzeba wykorzystywać do przekazywania dokumentów objętych klauzulą „tajne", których przypadkowe opublikowanie może wywołać duże problemy. Co się tyczy przekazywania informacji, obecnie ten proces jest dość bezpieczny. Jeśli kontaktujemy się przez komunikator, trudno przechwycić treść ze względu na technologię szyfrowania end-to-end.

    W ogóle popatrzyłbym na ten problem pod innym kątem. Teoretycznie korespondencja urzędników państwowych mająca moc prawną — z kolei urzędnicy utrzymują się ze środków budżetowych — powinna być dostępna. Dostęp jest potrzebny do kontroli transparentności ich działań. 

    — Z jakich zasobów, biorąc pod uwagę szybkie rozprzestrzenienie się nowoczesnych technologii, przedstawiciele władzy mogą korzystać do celów prywatnych?

    — To, z czego korzystają prezydenci w życiu prywatnym, gdy przychodzą do domu, jest ich osobistą sprawą. Nie mamy na to wpływu. I nie trzeba mieć. Wychodziłbym z założenia, że żyjemy w XXI wieku i prezydenci również są ludźmi.

    — Ogólnie rzecz biorąc, czy istnieją absolutnie bezpieczne komunikatory?

    — Są produkty zapewniające bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa. Dowiedzieć się o nich można dzięki klasyfikowanym danym organizacji Electronic Frontier Foundation. Mimo że firmy starają się o zapewnienie większego bezpieczeństwa, nie wyklucza to podatności na hakerów i wirusy. Co prawda im nowszy jest model komórki i wersja komunikatora (albo w ogóle korzysta się z dobrze zabezpieczonego komunikatora firmowego), tym lepiej są zabezpieczone dane.

    — Czy polityk może korzystać z komunikatora i jednocześnie mieć szczególnie zabezpieczony smartfon, gwarantujący, że korespondencja nie trafi do osób trzecich?

    — Niezależnie od stopnia zabezpieczenia smartfona zagrożenie wiąże się z tym, że pierwsza osoba w państwie może go zgubić lub stracić w wyniku kradzieży. Natomiast uzyskanie dostępu do urządzenia nie jest zbyt trudne. Inna sprawa, że każde państwo ma specjalny pododdział służby bezpieczeństwa zajmujący się szyfrowaniem danych na specjalnych liniach. Pojawiło się to kilka dziesięcioleci temu i istnieje do dzisiaj. Dlatego niezależnie od charakterystyk smartfona prezydenta, mimo wszystko musi być specjalna linia. 

    Zobacz również:

    Rozmowy kontrolowane: WhatsApp nie będzie szyfrował wiadomości
    WhatsApp: rozsyłany wirus doprowadził do linczu niewinnych
    WhatsApp bogatszy o nową funkcję
    WhatsApp wzbogaci się o nową funkcję
    Tagi:
    komunikacja, internet, bezpieczeństwo, WhatsApp, Hillary Clinton, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz