07:45 25 Wrzesień 2018
Na żywo
    Tabletki

    Polska: bez tabletki przeciwbólowej jak bez ręki?

    CC0
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    4221

    Nasi rodacy znajdują się w czołówce Europy, jeśli chodzi o nadużywanie leków przeciwbólowych. Stąd uzasadniona jest „wojna o Ketonal", która niezmiennie toczy się od zeszłego roku, kiedy ten silny lek zaczął być dostępny bez recepty. Z drugiej strony, jak „zdrowo" radzić sobie z bólem?

    W 2016 opublikowano dane, z których wynikało, że połykamy rocznie około 2 mld tabletek przeciwbólowych. Tylko 8 proc. z nich przepisują lekarze. 6 procent Polaków sięga po nie „profilaktycznie" — przewidując, że ból, na przykład głowy, może dopiero nadejść. 40 procent łyka lek kiedy tylko ból się pojawi i nie jest nawet zbyt dotkliwy. Polacy wolą „dmuchać na zimne".

    — Mogłaby wtedy pomóc zwykła filiżanka herbaty lub spacer — mówił mediom dr hab. Andrzej Madej, kierownik Oddziału Chorób Wewnętrznych w Szpitalu Zakonu Bonifratrów pw. Aniołów Stróżów w Katowicach. — Niewiele osób wie też o bardzo szkodliwych interakcjach, w jakie wchodzą poszczególne leki. Kilka lat temu dowiedzieliśmy się, że popicie niektórych medykamentów sokiem z grejpfruta może być śmiertelne. Teraz na potęgę zażywamy różne suplementy diety, których składniki też mogą tworzyć z przyjmowanymi, przepisanymi przez lekarza tabletkami bardzo niebezpieczną mieszankę. Trzeba wziąć pod uwagę, że osoby starsze nierzadko zażywają dziennie nawet do dwudziestu leków! Jeśli do tego dodamy suplementy i niekontrolowane spożycie specyfików przeciwbólowych, to mamy ogromny problem.

    Dlatego też do tej pory nie milkną głosy podnoszone w polsko-polskiej „wojnie o Ketonal". W ubiegłym roku Ministerstwo Zdrowia dopuściło do sprzedaży bez recepty ten silny lek przeciwbólowy, znany z groźnych skutków ubocznych (zaburza koncentrację i przytłumia reakcje) oraz tendencji do uzależniania.

    Specjaliści od początku byli w tej sprawie podzieleni: — Ketonal to bardzo silny lek, który wydawany bez recepty mógłby być nadużywany przez pacjentów i stosowany w niekontrolowany, a co za tym idzie — niebezpieczny dla zdrowia sposób — stwierdziła w rozmowie z gazetą.pl doktor Anna Żelechowska, neurolog. — Nie jest to środek jedynie zwalczający ból; może także w dłuższej perspektywie działać niszcząco na ludzkie organy (np. na ściany żołądka), a nawet doprowadzić do wystąpienia udaru. Na rynku mamy dostępnych wiele środków przeciwbólowych, zawierających na przykład ibuprofen, dostępnych bez recepty — nawet one mogą negatywnie wpływać na nasz organizm. W związku z powyższym uważam, że Ketonal powinien zostać lekiem wydawanym na receptę przez lekarzy i to tylko w przypadkach, gdy jest to niezbędne i celowe.

    Kobieta w ciąży
    © Fotolia / Kaspars Grinvalds
    Piotr Rosół na łamach portalu Oko.press wyraził również wątpliwości co do przebiegu samej procedury dopuszczania leku do obiegu aptecznego. Wskazał na to, iż Ministerstwo Zdrowia wykazało się daleko posuniętym optymizmem — zakładając, że pacjent uważnie czyta ulotki i skoro leku nie nadużywają pacjenci we Włoszech czy Hiszpanii, to tak samo będzie u nas.

    Natomiast wyczerpująco — i również nie bez racji — odpowiedział mu 18 sierpnia aptekarz Jerzy Przystajko.

    „Z nadmiernym spożyciem leków i wyrobów lekopodobnych lepiej walczyć np. zakazując ich reklamy. To znacznie lepsze niż ręczne sterowanie kategoriami dostępności. To ostatnie za rządów PiS już przećwiczyliśmy — z powodu niepopartego badaniami widzimisię mamy antykoncepcję awaryjną tylko na receptę" — napisał w liście do redakcji.

    A co na to wszystko najsławniejszy aptekarz kraju Bartłomiej Misiewicz? Jak zwykle nie ma go, kiedy faktycznie jest potrzebny.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Trump w minutę wyjaśnił, dlaczego spotyka się z innymi liderami (wideo)
    Rosyjski krążownik na liście najlepszych okrętów bojowych na świecie
    Trump zachęca „inne bogate kraje” do pomocy Syrii, a sam rezygnuje
    Tagi:
    uzależnienie, lekarstwo, medycyna, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz