05:58 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    3145

    Jeśli wierzyć sondażom, Patryk Jaki praktycznie idzie łeb w łeb z Rafałem Trzaskowskim.

    Z przewagi, jaką dawano kandydatowi PO w momencie ogłoszenia startu, praktycznie nic nie zostało. I to niezależnie od tego, że wiceminister sprawiedliwości sadzi przedwyborcze gafy jedna po drugiej.

    Właśnie media obiegła wiadomość o tym, jak wygląda w praktyce hasło wyborcze Jakiego: „Uczciwa Warszawa". Okazuje się, że sztabowcy wiceministra przemieszczali się na jedno z umówionych z mieszkańcami spotkań na Pradze Południe komunikacją miejską… bez ważnych biletów. Grupę współpracowników Jakiego zatrzymała grupa kontrolerów i wręczyła im mandaty.

    Mieszkańcy uwiecznili ten komiczny incydent na zdjęciach, które natychmiast obiegły Facebooka i Twittera.

    Dziewczyna z flagą Ukrainy
    © Sputnik . Pavel Palamarchuk
    ​Wiadomość upubliczniła między innymi radna Warszawy Aleksandra Gajewska, zaś tweeta opatrzyła znanym już internautom hasztagiem #jakiwstyd.

    To świetnie, że przybysz z Opola razem ze swoimi ludźmi poznaje stolicę „od środka" — jeżdżąc autobusami, tramwajami i metrem. Ale chyba sztabowcy zapomnieli, że jeżdżąc bez biletu, jeżdżą na koszt podatnika. Zaś mając na sztandarach takie a nie inne hasło — powinni liczyć się z tym, że mieszkańcy Warszawy zmuszeni wydawać 4,40 zł za bilet jednorazowy — będą dla nich bezlitośni.

    Patryk Jaki nie ma ostatnio szczęścia. Tylko z najnowszych doniesień medialnych wynika, że YouTube zamknął mu kanał ze względu na liczne przypadku łamania praw autorskich. Kandydat PiS twierdzi, że prowadzili go jego fani, on sam nie miał z tym nic wspólnego. Jednak odnośnik do tego właśnie kanału widniał na jego oficjalnej stronie internetowej www.jaki.pl.

    Drób
    © Sputnik . Aleksandr Kondratuk
    Ostatnio głośno było również o jego propozycjach ekspresowej rozbudowy warszawskiego metra. Najpierw obiecał mieszkańcom stolicy dwie linie w dwie kadencje, tak, aby można było dojechać z Białołęki na Wilanów. Później zaczął wycofywać się ze swojego projektu, kiedy specjaliści wytknęli mu amatorszczyznę. Bronił się jednak do końca, kluczył i usiłował tłumaczyć dziennikarzom: „pani wie, że metro projektuje się dwa lata?".

    Prócz tego Jaki ma na koncie próbę przekupienia mieszkańców gratyfikacjami pieniężnymi w zamian za adopcję psa lub kota ze stołecznego schroniska. Próbował również rozdawać zniżki weteranom powstania warszawskiego (mieli mieć darmowe bilety od 75. roku życia — Patryk Jaki nie zauważył jednak, że powstanie miało miejsce dokładnie 74 lata temu, zatem kombatanci, o których mowa, już dawno korzystają z ustawowych zniżek).

    Polska kibicka na Mistrzostwach Europy w piłce nożnej we Francji.
    © REUTERS / Darren Staples
    Jaki plan na Warszawę rysuje się z kampanii wiceministra sprawiedliwości? Niestety — byle jaki. Bezmyślny, skrajnie populistyczny, a na dodatek pełen hipokryzji — skoro panowie ze sztabu w białych kołnierzykach nie wiedzą, że w komunikacji ich również obowiązuje bilet.

    Mimo to na 99 procent to właśnie Patryk Jaki wejdzie do drugiej tury. I to łeb w łeb z Trzaskowskim. Kandydat PO roztrwonił całą przewagę (ponad 30 procent), jaką sondaże dawały mu na początku.

    Na razie kandydat PO nadal ma zapewnione zwycięstwo. Według najnowszego sondażu Kantar Millward Brown SA dla „Faktów" w drugiej turze na Rafała Trzaskowskiego zagłosowałoby 56 proc. ankietowanych, zaś na kandydata partii rządzącej — 37 proc.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska - outsider w samym sercu Europy
    Stocznia Gdańska ocali Polskę przed natowskim second handem?
    Rajd Katyński: Po to się pamięta, żeby to się nie powtórzyło
    Tagi:
    kampania wyborcza, wybory, prezydent, Rafał Trzaskowski, Patryk Jaki, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz