13:55 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Pomnik we wsi Starzyński Dwór

    Absurdy dekomunizacji

    CC BY-SA 3.0 / Paweł Marynowski / Pomnik we wsi Starzyński Dwór (Cropped Photo)
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    161150

    Ostatni hit na dekomunizacyjnej mapie Polski to miejsce pamięci jeńców radzieckich zamordowanych przez Niemców. Stoi w Starzyńskim Dworze w powiecie puckim. Jeszcze stoi. Za chwilę podzieli los innych „nieprawomyślnych” upamiętnień.

    Pomnik został postawiony ku czci jeńców, którzy zmarli na tej ziemi. Zaprojektował go w latach 70. gdański artysta Wawrzyniec Samp. Jednak przez szereg lat pomnik pozostawał zapomniany, nie miał nawet tabliczki wyjaśniającej, komu jest poświęcony.

    Figura na pomniku przedstawia żołnierza Armii Czerwonej pozbawionego broni, siedzącego ze spuszczoną głową i pięścią zaciśniętą za plecami. To jeden z najbardziej poruszających monumentów nawiązujących do drugiej wojny światowej.

    Bo i kryjąca się za nim historia jest wstrząsająca. Według przekazów świadków wydarzeń z 1945 hitlerowcy, którzy wycofywali się z tych ziem, mieli przetrzymywać kilkudziesięciu radzieckich jeńców na terenie Starzyńskiego Dworu, następnie, wycofując się, bestialsko ich zabili, zapędzając do stodoły i podpalając ją.

    W 2005 pomnik zyskał drugie życie.

    Dzień Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, Warszawa
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Został odrestaurowany, a także zaopatrzony w tabliczkę „Umęczonym żołnierzom Armii Czerwonej — jeńcom hitlerowskiego reżimu 1942-1945". Tak — dobrze zgadliście. To również zostało uznane za propagowanie totalitarnego ustroju. Drugie życie umęczonego żołnierza nie potrwa już chyba długo.

    Szaleństwo, które rozpętał PiS na spółkę z IPN, ogarnęło także i Starzyński Dwór. Sołtys Waldemar Bradtke poinformował lokale media, że dowiedział się w Urzędzie Gminy, że „stosowne zapytanie" o analizę słuszności pomnika zostało już wysłane do IPN. Wojewoda pomorski rozpoczął w tej sprawie stosowne procedury. 

    To jednak nie jedyny przykład dekomunizacyjnego wariactwa ostatnich miesięcy.

    „Żołnierzom polskim i radzieckim oraz mieszkańcom gminy Sobienie-Jeziory poległym w walce z faszyzmem o wyzwolenie narodowe i społeczne naszego kraju w XXX rocznicę powstania Ludowego Wojska Polskiego". Tablicę o takiej treści wraz z cokołem lokalna komórka IPN kazała usunąć władzom miejscowości Sobienie-Jeziory w powiecie otwockim pod Warszawą.

    Radzieccy żołnierze razem z Polakami wspólnie wyzwalali tamte tereny, na tamtej wysokości przeprawiali się przez Wisłę. Wielu zginęło. Tablicę w 1973 za własne środki i według własnego pomysłu postawili im ci, którzy przeżyli: inicjatorem był działający wówczas ZBOWiD. Dziś większość kombatantów, którzy układali treść napisu na tablicy pamiątkowej, nie żyje. Nie słyszą oskarżeń, jakoby to partia podyktowała im tekst. W marcu 2018 pomimo oporu Rady Miasta, tablicę trzeba było usunąć.

    Całej sprawy nie byłoby zapewne, gdyby z inicjatywą usunięcia pomnika nie wyrwał się rok temu nadgorliwy radny Mirosław Kabala. Kiedy jednak machina dekomunizacyjna ruszyła, a do sprawy wmieszał się IPN, było już raczej pewne, jak będzie brzmiał werdykt: „pomnik spełnia wymogi ustawy dekomunizacyjnej". I choć nie ma tam słowa o poprzednim ustroju, okazuje się, że dziś w Polsce nie wolno upamiętniać nawet radzieckich towarzyszy broni.     

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.      

    Zobacz również:

    W Warszawie odsłonięto Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej
    Demontaż Pomnika Wdzięczności dla Armii Radzieckiej w Legnicy
    W Polsce w ciągu kilku dni zburzono sześć pomników żołnierzy radzieckich
    Tagi:
    pomnik, Sputnik, Armia Czerwona, ZSRR, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz