18:02 15 Grudzień 2018
Na żywo
    Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie

    „Sowieccy agenci” walczą o swoje

    CC BY-SA 3.0 / Adrian Grycuk / IPN ul. Wołoska 7 w Warszawie
    Polska
    Krótki link
    Julia Baranowska
    8642

    O tym jak sprawiedliwość ludowa dosięgła pracownika IPN.

    Comic Con Russia 2016
    © Sputnik . Evgeny Biyatov
    Chyba nikt już nie ma wątpliwości, że dekomunizację wprowadza się u nas ogniem, mieczem i dobrą zmianą. Mieszkańcy miasteczka Czarne na Pomorzu zostali zwyzywani i zmieszani z błotem przez Piotra Szubarczyka, pracownika gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej, kiedy okazało się, że absolutnie nie życzą sobie w swoim mieście pomnika Żołnierzy Wyklętych.

    Na spotkaniu, które miało miejsce w kwietniu tego roku, Szubarczyk wziął udział w konsultacjach społecznych. Mieszkańcy twardo obstawali przy swoim: nie chcą budować żadnego pomnika. Miejscowi samorządowcy z regionu mieli takie pomysły już wcześniej. Ale nie spotkały się one z aprobatą z powodów finansowych oraz ideologicznych. 80 proc. mieszkańców wypowiedziała się przeciwko inicjatywie w specjalnej ankiecie.

    —  W takim głosowaniu wzięło udział około tysiąca mieszkańców i 80 proc. było przeciw budowie — tłumaczył w rozmowie z Onetem przewodniczący rady miejskiej Adam Breska.

    Szczyt NATO w Warszawie, Antoni Macierewicz
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
    Ale najwyraźniej do pracownika IPN ta informacja nie dotarła, ponieważ podczas dyskusji wykrzykiwał w stronę mieszkańców takie sformułowania, jak „Niech się pan przymknie!", „Pan kłamie", „Co pan za głupoty opowiada!", „Łże pan jak pies!". W dodatku w pewnym momencie podczas dyskusji z jednym z mieszkańców Szubarczyk zaczął nucić radziecką piosenkę, aby zasugerować, „z kim mamy do czynienia". Na sugestię, że Żołnierze Wyklęci zabijali cywili, miał odpowiedzieć, że tymi cywilami byli Żydzi. Więc nie ma sprawy.

    Urzędnik nie poprzestał na chamskim zachowaniu „na żywo", później miał wypisywać w internecie obelgi obrażające jego rozmówców: „wyjątkowa swołocz", „sowieccy agenci", „jebał ich pies".

    Ale trafiła kosa na kamień. Mieszkańcy nie odpuścili. 10 września burmistrz Czarnego został upoważniony przez radnych miasta do złożenia zbiorowego pozwu. Pokrzywdzeni chcą, aby Szubarczyk przeprosił ich w lokalnych mediach.

    Bo jedne „przeprosiny" już były — po tym, jak sprawę wziął na warsztat gdański IPN. Szubarczyk został ukarany dyscyplinarnie i zmuszony do wydania oświadczenia, w którym przeprosił za swoje zachowanie, ale zrobił to w taki sposób, że de facto przeproszony nie poczuł się nikt. Urzędnik twierdził bowiem, że jego wzburzenie było spowodowane chęcią obrony wartości patriotycznych.

    Bokserka
    © Zdjęcie : Pixabay
    - Dochodzą do mnie różne wypowiedzi pana Szubarczyka, w których brnie on dalej w swojej retoryce, i jest przekonany, że to on ma rację. Nie możemy pozwolić, by nasi mieszkańcy byli obrażani. Pan Szubarczyk może inaczej myśleć i głosić inne poglądy. Ale musi uszanować, że są ludzie, którzy mają inne zdanie. I że wcale nie są przez to zmanipulowani — powiedział Onetowi przewodniczący rady miasta. — Już w maju poprosiłem mecenasa, by przygotował pozew w imieniu mieszkańców. Dokument był przygotowywany do sierpnia, ale w tym miesiącu nie mieliśmy sesji rady miasta. Pierwsza sesja po wakacjach była 10 września i tam jako radni podjęliśmy stosowną uchwałę.

    Dobra zmiano, ucz się od swojego „ludu", czym jest prawo i sprawiedliwość!

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Wpadka IPN: Polska pierwsza do „WAKLI”
    „Sprawa sahryńska": IPN odwołał ukraińskiego historyka
    Historia bez IPN: WOŁYŃ
    Będą zmiany w ustawie o IPN
    Tagi:
    Instytut Pamięci Narodowej, Sputnik, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz