00:17 22 Wrzesień 2018
Na żywo
    Gwiazda na Baszcie Wodociągu moskiewskiego Kremla

    „Rosja chce stworzyć z Polski dzikie pola”

    © Sputnik . Alexei Druzhinin/Anton Denisov/Press service of the president of the Russian Federation
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    112418

    ...”oraz osłabić nasze służby i armię” - twierdził były szef ABB gen. Krzysztof Bondaryk, pytany przez Zespół Śledczy ds. Zagrożeń Bezpieczeństwa Państwa o „rosyjskie wątki” w aferze podsłuchowej.

    Donald Tusk
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
    Media będą teraz miętosić osławione „rosyjskie wątki" aż do mdłości. Tylko że nic z nich realnie nie wynika. Ani to, że Rosja w jakikolwiek sposób wpływała na wybory w 2015, ani że inspirowała aferę taśmową, ani że stoi za reorganizacją polskich służb specjalnych za rządów PiS. Na poziomie faktów żadnego z tych zarzutów nie da się potwierdzić. Da się, owszem, potwierdzić tylko tyle, że Marek Falenta robił interesy z rosyjskimi węglowymi tuzami i próbował kusić ich rzekomo smakowitymi nagraniami rozmów polskich polityków z knajpy. I tyle. Reszta to bajanie o tym, „co Rosja najchętniej by z nami zrobiła".

    Handlował „z ruskimi". No i co?

    Bo owszem, Rosja przewija się faktycznie w związku z aferą taśmową, ale nie na poziomie politycznych rozgrywek, tylko na poziomie interesów ambitnych wilczków biznesu z Kuzbaską Kompanią Paliwową KTK.

    Zarówno z wyjaśnień gen. Bondaryka, jak i z relacjonującego je tekstu Edyty Żemły na portalu Onet nie wynika wiele więcej, niż z tekstu Grzegorza Rzeczkowskiego w „Polityce". Tekst ów komentowałem już na łamach Sputnika w artykule „Rosja, taśmy i kamieni kupa". Artykuł redaktor Żemły stanowi w większości proste powtórzenie tezy o „aferze pisanej cyrylicą".

    Widok na Kreml od strony rzeki Moskwy
    © Sputnik . Evgeniya Novozhenova
    Potwierdza — zresztą na bardzo ogólnikowym poziomie — powiązania biznesmena Marka Falenty z Robertem Szustkowskim, który przez wiele lat robił interesy w Rosji. O ile jednak red. Rzeczkowski bardzo wnikliwie wyjaśnia kto z kim, przez kogo i w jakich okolicznościach robił owe interesy — to red. Żemła ogranicza się do tajemniczego wspomnienia o „powiązaniach z rosyjską mafią, Kremlem i GRU", a także w jednym zdaniu podsumowuje, że Falenta mógł mieć dług u wschodniego kontrahenta węglowego.

    Dalej już autorka podpiera się zeznaniami gen. Bondaryka, który na poziomie faktów również nic nowego nam nie mówi, lecz zasypuje całą masą sugestywnych stwierdzeń, jakoby wszystko co wydarzyło się w „Sowie" było w interesie Rosji.

    No i chyba nie dziwi nikogo, że rosyjski wywiad nadstawiałał uszu — kiedy Falenta chwalił się rewolucyjnymi taśmami i nie mógł się zdecydować, komu je udostępnić: czy Mariuszowi Kamińskiemu, czy wierzycielom ze wschodu. Ostatecznie postawił na współpracę z politykami PiS. I przegrał, bo Kamiński nagrania wziął, ale Rosjanie mieli porozumieć się z polskimi śledczymi i wkrótce CBŚ zatrzymało niedoszłego szantażystę.

    Próbował grać na dwa fronty. Nie wyszło mu

    Czy z tego wynika, że Kreml inspirował aferę taśmową w 2014? Absolutnie nie. Raczej mówimy o sytuacji, w której „sukces" w postaci nieudolności Falenty sam przyszedł do rosyjskiego wywiadu. Jego funkcjonariusze odebrali premię za czujność. Fakt ten nie przestaje dziwić polskich mediów. Aha, jeszcze jedno. Nie jest prawdą, jakoby o „wątkach rosyjskich" nie mówił głośno jeszcze nikt. Już w 2016 pisał o nich Radosław Gruca w „Fakcie", pozwany zresztą przez Roberta Szustkowskiego za naruszenie dóbr osobistych. Dziś o rosyjskich biznesach bohaterów afery piszą w tonie wielkiego odkrycia i Rzeczkowski i Żemła.

    Reszta jest milczeniem

    Dziewczyna z flagą Ukrainy
    © Sputnik . Pavel Palamarchuk
    A teza generała Bondaryka o tym, że istnieje związek pomiędzy ukrywaniem wschodnich wątków a późniejszym osłabieniem ABW po dojściu do władzy PiS? To de facto sugerowanie, że partia Kaczyńskiego chodzi na pasku Kremla. Żadnego jednak dowodu na to generał nie przedstawia, oprócz niewiele znaczącego faktu, że w strukturach utrzymał się płk Jacek Gawryszewski, rzekomo celowo ignorujący rosyjskie tropy w śledztwie.

    — Warto zwrócić uwagę, że tylko on, po zmianie władzy w 2015 roku, utrzymał swoje kierownicze stanowisko w ABW. Nie znam innych przypadków, jeśli to oczywiście był przypadek — mówi Krzysztof Bondaryk. — Sprawne służby mają wpływ na naszą wiarygodność na arenie międzynarodowej. Zatem ich osłabianie być może nie jest przypadkowe. Putin buduje silną armię i wpływy bardzo konsekwentnie wykorzystując do tego środki niemilitarne, takie jak wojna informacyjna i cyberwojna. Odbudowa imperium, to jego cel.

    I to w zasadzie wszystko, co na dziś miałoby potwierdzać, że za aferą podsłuchową i za zwycięstwem wyborczym PiS „stali Rosjanie".

    Co wiemy na pewno?

    Jeszcze raz. Jeśli przyjmiemy za dobrą monetę fakty opisane przez Grzegorza Rzeczkowskiego i Edytę Żemłę, wiemy tyle:

    — że afera podsłuchowa była prezentem dla PiS — tak jak wszystko, co potencjalnie szkodliwe dla Platformy i Donalda Tuska osobiście;

    — że Marek Falenta robił interesy z Rosjanami „na węglu" i prawdopodobnie usiłował wykpić się z długów obietnicami kompromitujących nagrań z udziałem polityków;

    — że mogły one zainteresować rosyjski wywiad (nie ma w tym nic zaskakującego);

    — że jeśli coś jest w interesie zarówno PiS jak i Federacji Rosyjskiej, to jeszcze nie dowodzi, że PiS oraz Federacja Rosyjska współdziałają;

    — że nie ma dowodów na to, iż Rosja inspirowała przekształcanie służb specjalnych w Polsce i położenie punktu ciężkości na CBA (dlaczego nie miałaby to być po prostu wizja nowego rządu?);

    — znaczenie afery taśmowej przy wyborach 2015 jest stanowczo przeceniane, podobnie jak „rosyjskie wątki", z których powoli wyrastają teorie spiskowe.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Prokuratura: zbadamy, czy w Sahryniu doszło do znieważenia narodu polskiego
    Histeria po wydaleniu Kozłowskiej obnaża hipokryzję mediów
    Jedz jabłka... i płacz
    Tagi:
    ABB, Sputnik, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz