02:29 24 Październik 2018
Na żywo
    Prezydent USA Donald Trump i prezydent Polski Andrzej Duda

    Zabrakło nawet krzesła

    © AFP 2018 / Nicholas Kamm
    Polska
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    29973

    Telewizja Polska oczywiście mówi, że to była „wizyta historyczna”. Ale historyczny, a właściwie legendarny, to jest brak konkretów, który zawsze przywożą ze sobą nasi prezydenci wracający z Waszyngtonu. „Dla Dudy to nawet krzesła pożałowali” – kpią komentatorzy.

    W zasadzie jedynym konkretem było powtórzenie przez Donalda Trumpa deklaracji o partnerstwie strategicznym pomiędzy USA i RP. Był też i konkret drugi: Trump pochwalił Dudę za to, że „słusznie ocenia zagrożenie ze strony Rosji".

    Natomiast jeśli chodzi o stałe bazy amerykańskie w Polsce, czyli Fort Trump — cały czas jest to opcja, którą prezydent USA „rozważa". Przy okazji Trump wspomniał, że Polska jest gotowa zapłacić za budowę takich baz grube miliardy dolarów, co się jej bardzo chwali — i chyba zrobił tym niedźwiedzią przysługę Andrzejowi Dudzie. Bo jeśli ktoś myślał, że Stany załatwią Polsce ochronę wojskową na preferencyjnych warunkach, to już może przestać się łudzić. Prezydent USA zachował się jak handlowiec z krwi i kości: zapłacicie, to dostaniecie. Ale jeszcze zobaczymy.

    Marcin Bosacki, były ambasador RP w Kanadzie określił służalczą postawę Andrzeja Dudy w stosunku do Trumpa jako „żenującą": chodziło o moment, kiedy Duda niemal płaszczył się przed Amerykaninem, mówiąc „uśmiechałem się do pana prezydenta o Fort Trump". Jednocześnie jednak, niezależnie od uśmiechów, w kolejnych zdaniach swojego wystąpienia brzmiał niezwykle protekcjonalnie — wręcz pouczał, co leży w interesie USA.

    Jeszcze z trzeciej strony potraktował Trumpa jak mamusię, do której biegnie się ze skargami na niegrzecznych kolegów z piaskownicy („mamo, mamo, oni zaczęli budować Nord Stream 2 i nie chcieli się ze mną bawić!").

    W TVP Info podkreślał, że „wizyta była dłuższa niż przewidziano w harmonogramie" (nic dziwnego, Duda rozgadał się jak uczeń, który przez cały tydzień przygotowywał się do wygłoszenia referatu). Mówił, że wizyta ta „wzmocniła polskie państwo", niestety nie zdradził, w jaki sposób. Ograniczył się do stwierdzenia, że „pracuje ona na to, aby pewne decyzje zostały podjęte".

    Decyzje, o których wiadomo już, że nie zostaną podjęte, to z pewnością zniesienie wiz da „kluczowego sojusznika". W tej materii nasz prezydent (jak zresztą każdy poprzedni) znowu wrócił z niczym.

    Nie wspominając już o tym, że z okazji wizyty Dudy w Białym Domu do kongresmenów stosowne pismo wystosowała Human Rights Watch. Działacze zaapelowali do Kongresu, aby zwrócił uwagę na postępujący kryzys demokracji w Polsce — bo o tym Duda od Trumpa z pewnością nie uslyszy.

    Ale najtrafniej podsumowała prezydencką wizytę Kamila Gasiuk-Pihowicz w Nowoczesnej, komentując fotkę, jaka obiegła polski internet:

    „Chyba wszyscy przed oczami mamy to zdjęcie z podpisywania deklaracji, gdzie prezydentowi Rzeczypospolitej Andrzejowi Dudzie nawet nie pozwolono usiąść przy tym stole. I powiem szczerze, że kiedy patrzy się na to zdjęcie, to ja mam takie wrażenie, że za chwileczkę ktoś mu zaproponował skoszenie trawnika przed Białym Domem, a on w podskokach tam pobiegł i jeszcze z uśmiechem…".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Andrzej Duda wkrótce spotka się z Trumpem
    Agata Duda w pierwszej dziesiątce rankingu Trumpa
    Trump komentuje gest Agaty Dudy
    Tagi:
    Sputnik, Donald Trump, Andrzej Duda, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz