04:08 22 Październik 2018
Na żywo
    Dziennikarz Leonid Swiridow

    Panie Swiridow, czas do Bundestagu

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Polska
    Krótki link
    Dawid Blum
    14543

    Znamy uzasadnienie ostatniego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie ze skargi Leonida Swiridowa najpierw na decyzję Urzędu ds. Cudzoziemców, później na podtrzymujący ją wyrok sądu. Gdzie są głosy oburzonych polityków?

    Gdzie Lech Wałęsa, Tomasz Lis, Róża Thun, Elżbieta Bieńskowska, Michał Szczerba, Seweryn Blumsztajn?

    Gdzie apele do przywódców państw unijnych rozpisane w trzech wersjach językowych?

    Na kiedy Niemcy zaplanowały przyjazd Leonida Swiridowa do Bundestagu, aby mógł wyrazić swoje zdanie na temat swojego wydalenia a przy okazji podzielić się refleksją na temat demokracji w Polsce?

    Dlaczego decyzje dokładnie tych samych organów państwowych budzą tak różne oceny?

    Dlaczego jedną z nich się podważa w tonie dramatyzmu, porusza się niebo i ziemię, a drugą bierze za dobrą monetę?

    Wprawdzie Naczelny Sąd Administracyjny przyznał, że „skarżący niewątpliwie napotkał trudności w sformułowaniu stanowiska procesowego oraz w sporządzeniu odwołania", oraz że „bezsporne jest, iż uprawnienia procesowe osób znajdujących się w sytuacji podobnej do skarżącego doznają istotnych ograniczeń", ale mimo to uznał, że pokrzywdzony i tak powinien się cieszyć, ponieważ jego sprawę mógł rozpatrzeć organ II instancji — czyli w ogóle przysługiwało mu jakieś odwołanie.

    A co z kwestią „tajnego przez poufne"? Tutaj NSA powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z maja tego roku: „Trybunał uznał, że brak dostępu osoby, której cofnięto poświadczenie bezpieczeństwa, do informacji niejawnych, które wpłynęły na decyzję o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa, zawartych w uzasadnieniu wyroku, stanowi przydatne, konieczne oraz proporcjonalne ograniczenie jej praw konstytucyjnych. W tym bowiem zakresie wartość, jaką jest bezpieczeństwo państwa, uzasadnia ograniczenie praw skarżącego".

    Po przełożeniu z prawniczego na polski: czasem takiemu delikwentowi, który stanowi rzekome zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, warto ograniczyć jego prawa.

    Grunt, że instancje decyzyjne porozumiały się nad jego głową: ich decyzje są z założenia słuszne. Skarżący nie powinien mieć pretensji, może przecież składać zażalenia — a że nie wie, na co się zażala? Takie życie.

    Sąd uznał również, że prawidłowo zinterpretował unijne przepisy i że jeśli zaistniała przesłanka o zagrożeniu bezpieczeństwa, nie jest konieczny prawomocny wyrok skazujący, aby codzoziemca z terenu UE wypchnąć („treść przepisu nie pozostawia wątpliwości, że ustawodawca nie powiązał przesłanki cofnięcia zezwolenia z prawomocnym ukaraniem cudzoziemca wyrokiem").

    Panie Swiridow, czas do Bundestagu.

    Gdyby podobne uzasadnienie wyroku wydano w sprawie Ludmiły Kozłowskiej, ruszyłaby jej na pomoc cała reprezentacja polskiej części europarlamentu. Bo Ukraina traktowana jest w tej bajce jako Kopciuszek wschodu, Rosja zaś jako brzydka, despotyczna siostra.

    W zależności więc od  poziomu animozji i uprzedzeń, decyzje dotyczące poszczególnych indywidualnych osób postrzegane są jako krzywdzące bądź słuszne i w pełni uzasadnione.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ławrow: Stosunki z Polską należy traktować filozoficznie
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Ambasador Rosji w Polsce: prawa rosyjskiego dziennikarza Swiridowa zostały złamane
    Wyrok za ekshumacje smoleńskie: „Okazuje się, że istnieje na świecie sprawiedliwość"
    Ukraińcy obawiają się strajków na polskiej granicy
    Polska zakazała dziennikarzowi Leonidowi Swiridowowi wjazdu do Schengen do 2020 roku
    Myślisz, że to kelner - a to Służba Ochrony Państwa
    Dobra Zmiana redaktora Leonida Swiridowa
    ABW: "Był" sobie cudzoziemiec
    Tagi:
    wydalenie, wyrok sądowy, polityka, dziennikarz, Naczelny Sąd Administracyjny, MSZ Rosji, Rząd RP, MSZ RP, Trybunał Konstytucyjny, ABW, Ludmiła Kozłowska, Leonid Swiridow, Kreml, Niemcy, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz